Okradli mnie!

Jeździłaś tą trasą setki razy. Przed rondem zawsze robi się korek. Stanęłaś, czekając na światła. Słuchałaś ulubionej piosenki, którą właśnie puścili w radio. I wtedy: BUM! Na twarz prysnęły ci odłamki szyby. Zdążyłaś zobaczyć tylko potężny łokieć, który w twoim aucie roztrzaskał okno. I rękę błyskawicznie sięgającą po leżącą na siedzeniu torebkę. Za chwilę było już po wszystkim. Nie – teraz dopiero się zaczęło.

Okradli mnie!


Okazało się bowiem, że choć wybicie szyby na światłach i kradzież torebki trwa kilkadziesiąt sekund, całe to zdarzenie powtarza się, wraca w koszmarnych snach, pojawia się w myślach. Być może spotkało cię coś innego. Może ktoś wyrwał ci plecak na ulicy, okradł cię w tramwaju, podszedł do ciebie w ciemnym zaułku i zażądał portfela. Albo włamał się do mieszkania... Wciąż słyszymy o takich historiach. Mimo to traktujemy je trochę jak bajkę o żelaznym wilku, coś, co przydarza się komuś innemu.

Co teraz czujesz

To, co się przeżywa po takim zdarzeniu, jak włamanie, kradzież, rozbój, można nazwać stresem traumatycznym w wersji mini. Nie jest to pełny zespół stresu pourazowego, bo ten dotyka tych, którzy w krytycznym momencie bali się o swoje życie (to głównie ofiary gwałtów, pobić, molestowania, ludzie, którzy przetrwali wojnę, niewolę, porwanie). Bycie okradzionym to doświadczenie nieco mniejszego kalibru. Ale coś te przerażające przeżycia łączy. Są to: strach, utrata kontroli oraz obezwładniające wręcz poczucie bezsilności.

Po pierwsze, odczuwasz lęk. Utraciłaś przekonanie, że świat wokół ciebie jest bezpieczny i przewidywalny. Nagle okazało się, że nie żyjesz w ciepłej, komfortowej bańce, oddzielającej cię od okropieństw codzienności. Ta bańka pękła, jakby była z mydlanej piany i zdałaś sobie sprawę z faktu, że i tobie może przytrafić się coś złego. Nie masz się gdzie schować. To przerażające.

Po drugie, jesteś rozdygotana i wytrącona z równowagi tym, że spotkało cię coś, na co kompletnie nie miałaś wpływu. Człowiek ma potrzebę, by czuć się panem swojego życia. Nie chce, by prąd go niósł i ciskał nim o kolejne progi skalne i rafy.

Po trzecie, masz poczucie winy, bo zastanawiasz się, czy faktycznie nie miałaś żadnego wpływu na to, co się stało. Może mogłaś to przewidzieć? "Tylko idiotka wozi torebkę na przednim siedzeniu, przecież wciąż trąbią o tym, żeby tak nie robić!", "I po co było gadać na ulicy przez komórkę? Sama jestem sobie winna".

Jeśli widziałaś sprawcę, wypatrujesz jego twarzy w tłumie, wydaje ci się, że widzisz kogoś podobnego. Jeśli nie widziałaś, skanujesz wspomnienia, starasz się wyłowić coś, co pozwoli ci zidentyfikować tego, kto cię okradł.

Choć to irracjonalne, tęsknisz za przedmiotami, które ci skradziono. Chciałabyś mieć je z powrotem, mdli cię na samą myśl, że twoich dokumentów, kosmetyczki, telefonu, torebki dotykają brudne łapy złodzieja, pasera, nie wiadomo kogo jeszcze. To dziwne, ale odczuwasz to tak, jakby to ciebie ktoś dotykał, bez twojego pozwolenia, jakby ktoś wtargnął do twojego wnętrza.

Szczególnie dojmujący jest strach przed tym, że znowu spotka cię coś podobnego. Boisz się wrócić na miejsce, w którym dokonano kradzieży. Albo przeciwnie – wracasz tam obsesyjnie, chcąc przełamać strach, a może licząc na to, że spotkasz złodzieja raz jeszcze i tym razem będziesz wiedziała, jak się zachować.


Dodał(a): Michalina Gruszka , Środa 25.04.2012 (aktualizacja: 2012-04-24)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
artemidaa15
minal tydzien... poki co nie zyobrazam sobie odzyskania kontroli. widok zylamanych drzwi po powrocie z pracy... z trudem weszlam do mieszkania... mleszkam u kolezanki, gdy musze wrocic do ''siebie'' po ubrania trzese sie jak osika... boje sie ludzi, czuje sie obserzozana, nie spie w nocy a gdy na chwile zasne budze sie z krzykiem... tnie ufam nikomu. to naprawde minie ? szczerze mowiac nie zyobrazam sobie... ktos byl u mnie w domu....
Dodano: 2013-03-24 00:51:39 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×