Kobieta na rauszu

Kieliszek wina do kolacji, a przed snem dwa koktajle z procentami, żeby się odstresować. Coraz więcej kobiet nie dostrzega, że przekracza niebezpieczną granicę i wpada w uzależnienie.

Kobieta i alkohol

Atrakcyjne, wykształcone, niezależne finansowo. Stać je na markowe ciuchy, wakacje za granicą, samochód. Także na dobre wino z koleżanką, piwo w klubie, drinka przed telewizorem. Piją dla rozluźnienia i zabawy. Z nudy, samotności, ze smutku.

Tak jak Aneta, 37-letnia właścicielka sklepu spożywczego. Budzi się godzinę przed tym, jak zadzwoni budzik. Niewyspana, z myślą, że nie pójdzie do pracy, powie, że jest chora. Potem przypomina sobie, że sprzedawczyni poszła na urlop i to ona powinna stanąć za ladą. – Muszę się doprowadzić do porządku – wzdycha. Zwleka się z łóżka, zazdroszcząc swojemu partnerowi Jarkowi, że śpi jak zabity. Kiedyś ona też spała jak suseł. Teraz jednak wystarczy, że wieczorem wypije trzy kieliszki wina, żeby budzić się półprzytomna.

– To typowa dla kobiet reakcja na alkohol – twierdzi prof. J. Todd Arnedt, psychiatra i neurolog, który prowadził badania nad wpływem alkoholu na sen. – Nie od dziś wiadomo, że ludzie używają go jako środka ułatwiającego zasypianie. Ale szybkie zaśnięcie po kilku kieliszkach nie gwarantuje dobrej nocy. Przeciwnie. Wstawione kobiety śpią gorzej niż na trzeźwo. Śpią krócej, budzą się częściej i wstają zmęczone. Aneta ma na to sprawdzony sposób. Prysznic, potem jajecznica na śniadanie. Zapuchnięte oczy i zaczerwienioną cerę kamufluje makijażem. W sklepie łyka aspirynę i popija ją coca-colą. Taki rytuał na początek dnia zwykle łagodzi kaca.

Ostatnio jednak nawet kilka tabletek nie pomaga na ból głowy i rozdrażnienie. Coraz częściej Aneta ma ochotę zostać w łóżku i machnąć ręką na to, co dzieje się w sklepie. A dzieje się źle, bo obroty spadają, a koszty rosną. – Nic więc dziwnego, że wieczorem nie mogę zasnąć, a rano nie chce mi się wstać – mówi Aneta. Jakby tego było mało, hurtownia chemiczna, w której pracował jej partner, zbankrutowała i Jarek od dwóch miesięcy szuka pracy. Gdy o swojej sytuacji i swoim samopoczuciu powiedziała lekarzowi rodzinnemu, zasugerował: "Ma pani depresję". 

Lek na wszystkie smutki

– W naszym kraju kobiety piją mniej awanturniczo od mężczyzn, więc nawet specjalistom łatwiej przyjąć, że ich problemem nie jest alkohol, tylko depresja, samotność, kłopoty rodzinne, nadmiar pracy – mówi dr Ewa Woydyłło, psychoterapeutka i autorka książki "Sekrety kobiet". – Nie pytają, ile pije, jak często idzie do łóżka nietrzeźwa. Problem w tym, że o ile depresja spotyka się ze zrozumieniem, to uzależnienie od alkoholu wiąże się ze wstydem i z potępieniem. Dlatego zanim ktoś nazwie problem alkoholowy i zanim kobieta zgłosi się na leczenie, upływa zwykle dużo czasu. Przepitego i zmarnowanego. Co gorsza, ona nie tylko nie leczy się z uzależnienia od alkoholu, ale też dodaje do niego nowe: od leków.

A pigułek na wszelkie problemy mamy pod dostatkiem. Nie możesz spać po przepiciu? Przed snem weź pastylki, po których zaśniesz jak dziecko. Idziesz na imprezę, a rano do pracy? Wystarczy połknąć tabletki zmniejszające skutki picia i rano wstaniesz jak nowo narodzona. Kobieta wydająca pieniądze na alkohol i płacąca za preparaty, które od szkodliwych skutków alkoholu obiecują ją wybawić, to doskonała konsumentka.

– Ponieważ alkoholizm kobiet to kwestia nie tylko emancypacji, ale i ekonomii – dodaje dr Woydyłło. – Świat wydaje się działać zgodnie z zasadą: żeby ludzie pili jak najczęściej i jak najwięcej. Bo im więcej osób kupi alkohol, tym więcej zarobią producenci trunków, firmy reklamowe, właściciele pubów, no i państwo, które czerpie zyski z akcyzy. Trzeba jednak pamiętać, że kobieta uzależni się szybciej niż mężczyzna. To kwestia biologii. Chodzi o mniejszą zawartość wody w organizmie i wpływ hormonów na metabolizm alkoholu: estrogeny zwiększają jego toksyczność. Potwierdza to dr Bohdan T. Woronowicz, psychiatra, kierownik Ośrodka Terapii Uzależnień przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, autor książki "Uzależnienia. Geneza, terapia, powrót do zdrowia".

– W ostatnich latach na całym świecie obserwuje się wzrost liczby kobiet uzależnionych od alkoholu lub balansujących na granicy uzależnienia – twierdzi. – Jednym z powodów jest to, że żyjemy w czasach, w których panie pracują i żyją podobnie jak mężczyźni: robią karierę, utrzymują rodzinę i spłacają kredyty. Wejście do męskiego świata sprawia, że ich sposób picia coraz bardziej upodabnia się do męskiego: piwo w pubie lub przy grillu, drinki
przed telewizorem. To nie wszystko, bo oczekiwanie społeczne jest takie, że kobiety powinny łączyć role męskie z kobiecymi, czyli pracować i zarabiać jak mężczyzna, a przy tym wyglądać i zachowywać się w tradycyjnie kobiecy sposób. Oprócz sukcesów zawodowych muszą budzić męskie pożądanie, założyć rodzinę, być dobrymi matkami i żonami.

Z badań wynika, że jeśli mamy do spełnienia wiele ról, czujemy się bardziej obciążone i zestresowane. A to już prosta droga do tego, by po ciężkim dniu w pracy szukać odprężenia w kieliszku wina przed telewizorem.


Dodał(a): Karolina Czaja , Piątek 01.07.2011 (aktualizacja: 2012-01-30)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
celinacell
W moim otoczeniu widzę coraz więcej pijących kobiet. Większość z nich serwuje do obiadu/kolacji butelkę wina niczym najlepszy kompot..Ostatnio chyba nikogo to nie dziwi. Co ciekawe, okazuje się, że większość historyjek na temat alkoholu okazuje się nieprawdą. Dla potwierdzenia odsyłam do ciekawego wpisu: http://mojbar.pl/lifestyle/Obalmy%20to%20-%20pokutuj%C4%85ce%20mity%20na%20temat%20alkoholu%20cz.%202.htm
Dodano: 2015-04-30 13:06:17 Zgłoś nadużycie
Veronica M.
chyba też zacznę pić alkohol, bo to najwyraźniej najlepszy lek na wszystko.
Dodano: 2011-10-16 18:59:41 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×