Przerwane macierzyństwo

Śmierć bliskiej osoby to najtrudniejsze doświadczenie, jakiego doznajemy w życiu. Reakcje na taką stratę są silne i trudne. Pojawia się bezradność, gniew, poczucie winy, wstyd, ale także poczucie naruszenia własnej tożsamości ("Kim jestem?"), utrata sensu i celu życia ("Po co żyję?"). Śmierć bliskiej osoby, a szczególnie dziecka, to konfrontacja z bolesną prawdą o naszej śmiertelności, której staramy się zaprzeczać.

shutterstock_13191082.jpg


To stało się nagle. Jeszcze pół roku temu byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Miałam kochającego męża, własne mieszkanie, dobrą pracę. Kiedy okazało się, że jestem w ciąży, najpierw pojawiło się zaskoczenie, potem chwila niepokoju, a wreszcie wielka radość. Dwa dni wcześniej, zanim to się stało, byłam u swojego ginekologa. "Dorodna ciąża. Maluch rośnie jak na drożdżach" – to jego słowa. Był piątek. W niedzielę rano pojawiło się plamienie. W poniedziałek było już po wszystkim.

Wiem, że co 6. ciąża kończy się poronieniem. Wiem, że jestem młoda, zdrowa i jeszcze mogę mieć dzieci. Ale minął miesiąc, a ja nie potrafię poskładać mojego życia. Nie chcę być tą co szóstą. Nie chcę słuchać historii kobiet, które przeżyły to samo. Nie chcę próbować układać swojego świata na nowo, nie chcę... Wczoraj rano wydawało mi się, że poczułam ruchy mojego dziecka.

Magda z Wrocławia


Kiedy umiera nienarodzone dziecko, masz wrażenie, że świat z ciebie zakpił. Że los podarował ci szansę, a potem ją odebrał, zostawiając cię z pustymi rękoma. Rozpoczyna się proces żałoby po stracie.

Pierwszy etap, to zaprzeczanie, jako reakcja obronna na szok. Nie chcesz przyjąć do wiadomości, że to się stało.

Drugi, to wściekłość, rozpacz i chęć szukania kontaktu ze zmarłym. U Magdy właśnie ten etap się rozpoczął. Jeszcze nie jest w stanie rozmawiać o tym, co się stało, ale przygotowuje się do tego, by powiedzieć światu: "Moje dziecko żyło, a teraz go nie ma". Jedna trzecia osób, które przeżyły stratę bliskiego, doznaje halucynacji, ma poczucie, że zmarły się pojawia. To z jednej strony budzi nadzieję, daje ostatnią szansę na pożegnanie, a z drugiej – wywołuje strach przed szaleństwem. Tymczasem to naturalna reakcja, której nie należy się bać. Śmierć dziecka przed narodzeniem to strata kogoś najbliższego, ale i strata nadziei, planów, marzeń, a także brutalnie przerwane macierzyństwo. U niektórych kobiet dołącza się poczucie winy: "To ja zabiłam moje dziecko, nie wolno mi mieć dzieci, za mało cieszyłam się tą ciążą".

Kolejnym bolesnym doświadczeniem jest przekonanie, że jesteś z tym sama. Etap zaprzeczania nie powinien trwać długo, bo zatrzymuje żałobę. Gdy Magda po raz pierwszy zada sobie pytanie: "Kto jest winien śmierci mojego dziecka?", będzie to znak, że żałoba weszła w kolejną fazę.

Finałem tego procesu będzie próba nadania sensu tej śmierci i poczucie, że choć nienarodzone dziecko pozostanie w jej sercu, to będzie próbowała żyć dalej.


Jak można pomóc?

1. Po śmierci bliskiej osoby cała rodzina pozostaje w żałobie, ale każdy przeżywa ją na swój sposób. Po stracie nienarodzonego dziecka etap zaprzeczania może się przeciągać. To Magda powinna przerwać tę zmowę milczenia, dać sygnał, że jest gotowa na to, by o tym rozmawiać.

2. Wsparcie rodziny w procesie żałoby jest bardzo ważne. Gdy brakuje słów, można zaoferować milczące wsparcie. Nie wolno używać argumentów: "Pewnie było chore i lepiej, że poroniłaś", czy: "Jesteś młoda, jeszcze urodzisz wiele dzieci", "Weź się w garść, to tylko płód".

3. Dla niektórych zakończeniem procesu zaprzeczania może być symboliczny pogrzeb albo jakaś inna forma pożegnania się z dzieckiem. Możesz np. zebrać wszystkie pamiątki po maleństwie: test ciążowy, zdjęcia USG, kartę ciążową, spakować je do pudełka, dołączyć list pożegnalny i odprawić rytualne pożegnanie.

4. Dla osób wierzących trudna może być faza druga, do której w tym przypadku zalicza się też targowanie się z Bogiem ("Dlaczego zabrałeś mi dziecko?"). Złość na Boga, czy zwątpienie w jego istnienie dodatkowo budzi poczucie winy. Warto wtedy spotkać się z zaufanym duchownym.

5. W procesie żałoby istotne jest znalezienie odpowiedzi na pytanie: "Dlaczego?". Na poszczególnych etapach to pytanie ma inne znaczenie. Najpierw pytasz, dlaczego to przydarzyło się właśnie tobie. Potem, dlaczego lekarz nie rozpoznał zagrożenia, dlaczego nie przeczułaś, że stanie się coś złego, dlaczego nie poprosiłaś o pokazanie dziecka itd. Odpowiedzi na te pytania, nawet najbardziej nieracjonalne, pozwalają nadać sens tej śmierci, a tym samym zamknąć proces żałoby.

6. Rozpoznaj w sobie moment, w którym będziesz gotowa opowiedzieć światu o swoim bólu, wysłuchać historii innych matek, poszukać grupy wsparcia czy poprosić o pomoc psychologa.

7. Pamiętaj, że nie do końca przeżyta żałoba wraca przy kolejnej stracie i wtedy boli jeszcze bardziej. Dlatego na przeżycie żałoby nigdy nie jest za późno, nawet jeżeli dotyczy ona bardzo odległej przeszłości.

8. Pamiętaj również, że nie jesteś sama z tym wszystkim, ale to ty musisz dać innym sygnał, że jesteś gotowa na to, by podzielić się swoim bólem.

Tekst: Ewa Klepacka-Gryz

Przeczytaj również:

Ciąża pod specjalnym nadzorem

Dziecko ratunkiem dla związku?


Dodał(a): Michalina Gruszka , Środa 11.01.2012 (aktualizacja: 2012-01-10)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
bboybemybaby
nie wiem jakbym to zniosła..
Dodano: 2012-01-11 14:14:10 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×