Ratunku! Mój tata się żeni

W twojej pamięci są nierozerwalnie związani. Tata i mama. Na zdjęciu z wigilii dwadzieścia lat temu, na fotografiach z wakacji, gdy miałaś pięć lat. I choć rozdzieliła ich śmierć czy rozwód, dla ciebie nadal są parą. Ale teraz okazuje się, że twój ojciec czy matka mają w planach nowe małżeństwo. Jesteś zdruzgotana, zaskoczona, zazdrosna. Ale i zaniepokojona, co to oznacza dla przyszłości i finansów waszej rodziny.

Ratunku! Mój tata się żeni

Już jakiś czas temu Klara zauważyła, że jej matka się zmieniła. "No, wreszcie się otrząsnęła po śmierci ojca! Co prawda dalej co drugi dzień kursuje na cmentarz, ale przynajmniej przestała nosić te koszmarne czarne ubrania!" – myślała Klara, obserwując swoją matkę, Alinę (64), w nowym, fiołkowym sweterku, z kasztanową farbą pokrywającą siwe włosy. Tata Klary zmarł osiem lat temu. Rak. Obie z początku wypłakiwały sobie oczy, jeździły na grób. Ale Klara przyszła do siebie. Skończyła studia, wyszła za mąż, urodziła dwójkę dzieci. A jej mama jakoś się z tą stratą nie pogodziła. Zamknęła się w sobie. Całą energię poświęciła rodzinie Klary. To ona tak naprawdę wychowywała Kubę (4) i Marylkę (2). A Klara i jej mąż, Maciek, mogli zająć się karierą zawodową, braniem kredytów, zmienianiem mieszkania na większe... "Chyba będziesz musiała znaleźć sobie jakąś pomoc do domu. Ja nie będę mogła już tak się u was angażować" – z westchnieniem powiedziała pani Alina w zeszłym miesiącu. "Co? Dlaczego?" – dopytywała Klara przerażona, że może matka jest chora. "Wychodzę za mąż" – oświadczyła pani Alina.


Stary człowiek nie może

"W naszym wieku miłość jest już śmiesz-na – wrzasnęła na nią – ale w ich wieku to najzwyklejsze świntuszenie" – to fragment książki "Miłość w czasach zarazy" Gabriela Garcii Marqueza. Jego dzieło opowiada o namiętnym uczuciu, jakie łączy pewnych kochanków po 70.: ona nie słyszy na jedno ucho, on jest łysy i nosi sztuczną szczękę. Mimo to trzymają się za ręce, patrzą sobie czule w oczy i... uprawiają seks! Być może sukces książki wynika po trosze z tego, że odsłania przed nami zupełnie nowy świat. Świat miłości starych ludzi, krainę, w której pomarszczona, pokryta plamami skóra może być seksowna. Czegoś takiego w naszej codzienności nie ma. Obowiązuje kult młodości. Starsi ludzie – nasi rodzice, dziadkowie – ulegają społecznej presji. Gdy zostają sami, rezygnują z rozrywek, oddają swoje życie na użytek młodszym (jak mama Klary).

Czasami rzeczywiście ich miłość do partnera, który odszedł, i smutek, który ich przepełnia, są tak wielkie, że nie potrafią i nie chcą otworzyć się na drugiego człowieka. A może nie mogą spotkać właściwej osoby? Ale niektórzy w jakimś momencie ze zdziwieniem odkrywają, że ich serce znowu bije dla kogoś szybciej! Mama Klary zaczęła spotykać się z przemiłym starszym panem z tego samego bloku. Rozwodnikiem. Najpierw chodzili razem na spacery. On ją komplementował. Ona zaczęła się czerwienić. A dalej wszystko poszło, tak jak zawsze. Pierwszy pocałunek. I eksplozja uczucia. A ponieważ Alina, i Edward byli tradycyjni, postanowili, że zanim zamieszkają razem, wezmą ślub.

Średni mają jakiś problem "Żartujesz? Nabijasz się ze mnie?" – mąż Klary, Maciek, nie mógł uwierzyć, że zobaczy teściową na ślubnym kobiercu. Ale gdy pierwsze rozbawienie minęło, oboje uznali, że sytuacja wcale zabawna nie jest. "Jeśli chcą, niech sobie chodzą na spacerki, ale żeby zaraz wspólne mieszkanie, ślub?" – mówił lekko zdegustowany Maciek. I Klara, i Maciek obawiali się o to, jak będzie wyglądała ich przyszłość. Obecność i pomoc pani Aliny były w ich rodzinie niezbędne. Ale Klarę podświadomie nurtowało coś jeszcze. Była urażona ze względu na zmarłego ojca.

Dla każdego z nas rodzic to świętość, instytucja. Jak ktoś mógłby zająć jego miejsce? Wiążemy się z drugim człowiekiem, ale od ojca czy matki oczekujemy, że skoro zostali sami, dochowają wierności temu drugiemu. Fakt, że tak się nie stało, traktujemy jak zdradę. Zabawne, ale czasami okazuje się, że to średniej generacji w rodzinie najtrudniej jest zaakceptować nowe związki generacji najstarszej. "Wychodzisz za mąż, babciu? Cool!" – może się ucieszyć wnuczek, podczas gdy córka przyszłej panny młodej mówi tak jak córka głównej bohaterki "Miłości w czasach zarazy". Że to świntuszenie, że to nienormalne, że matka postradała rozum. Dlaczego?

Psychoterapeutka Anna Dodziuk w książce „Dobrze nam ze sobą” poświęciła cały rozdział miłości dojrzałej. Jej zdaniem za negatywne reakcje „średnich” może odpowiadać zazdrość. Kiedy pierwsze porywy namiętności mamy już za sobą, gdy straciliśmy już nadzieję, że nasz związek będzie idealny, trudno uwierzyć, że oto ktoś znacznie starszy zdaje się chwytać szczęście, które miało być naszym udziałem. To nie tak miało być! To ty miałaś być zakochana, a nie twoja matka czy ojciec! Chcesz dla nich dobrze, pewnie. Ale gdzieś w środku czujesz się tak, jakby oni zabierali coś, co tobie się należało. Twoja córka czy syn tak nie myślą, bo oni są jeszcze pełni nadziei na to, że ich miłość dorówna tej z "Przeminęło z wiatrem". I jak w takiej sytuacji cieszyć się z zaręczynowego pierścionka mamy? Cóż, wygląda na to, że to ty masz jakiś problem.


Dodał(a): Olga Wap , Czwartek 03.11.2011 (aktualizacja: 2011-11-03)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×