Kobiety, które starają się za bardzo

Jak odpoczywasz na co dzień? Bierzesz do ręki gazetę, bo masz chwilę dla siebie? Jednocześnie czujesz się winna, bo tyle ważnych rzeczy jest do zrobienia, a ty zajmujesz się "głupotami", trwonisz swój cenny czas? Jeśli tak właśnie myślisz, pozwól sobie na półgodzinne wagary od życia i przekonaj się, że w tym czasie świat nie przestanie istnieć.

Kobiety, które starają się za bardzo


OPOWIEŚĆ O DOBREJ KOBIECIE


Była sobie raz Dobra Kobieta. Żyła ze swoją rodziną. A rodzinę miała dużą.  Matkę, ojca, męża, dwoje dzieci, brata, ciotki, stryjów, wujów, dziadków i babcie. Miała też bardzo wielu przyjaciół i znajomych. Jej dom zawsze był otwarty dla innych, więc często ktoś do niej wpadał. Robiła herbatę, częstowała domowym ciastem.  Uważana była za mądrą kobietę, która zawsze umie doradzić, pocieszyć, odgadnąć, czego komu potrzeba. Nierzadko zdarzało się, że ktoś u niej przenocował, bo nie miał dokąd pójść. Rano robiła mu śniadanie, dała parę groszy. Garnęli się do niej wszyscy pokrzywdzeni przez los. Pracowała na etacie, dbała o dom. Jej bliscy zawsze byli najedzeni i zaopiekowani.

Rzadko słyszała słowa podziwu za to, że jest taka zaradna, pracowita, bo to żaden wyczyn – każda dobra kobieta powinna być właśnie taka. A ona chciała być: dobra, silna, nieomylna, przewidująca, perfekcyjna... Czasem czuła się zmęczona lub coś ją bolało, ale się nie skarżyła. Robiła swoje. Uważała, że tak ma być. Odkąd pamięta, do jej obowiązków należało dbanie o innych. Nie miała pojęcia, że można inaczej. Kiedy była małą dziewczynką, mama trochę chorowała, a tata musiał chodzić do pracy, żeby utrzymać dom. Pomagała więc rodzicom, jak mogła: sprzątając, robiąc zakupy i opiekując się młodszym rodzeństwem. Z wiekiem coraz lepiej sobie radziła, ale też coraz więcej od niej wymagano nawet wtedy, kiedy mama już lepiej się czuła, a tata zmienił pracę na mniej absorbującą.

Bardzo kochała swoich bliskich, więc kiedy zauważyła, że jej młodszy brat nie musi starać się, tak jak ona, a jednak dostaje od rodziców uwagę i pochwały, czuła ukłucie w okolicy serca. Jednak szybko znalazła usprawiedliwienie dla rodziców i brata, żeby tylko nie rozgniewali się, słysząc jej pretensje. Kiedyś odważyła się zapytać matkę, czemu traktuje ją gorzej niż brata, i usłyszała, że to nieprawda, że jest tak samo kochana, jak on. Bardzo chciała jej wierzyć, więc uznała, że to ona źle widzi i czuje. Zawstydziła się, a ilekroć powracało wrażenie, że ma gorzej, czuła się winna, że jest niesprawiedliwa wobec najbliższych. Karała się za to, myśląc o sobie, że jest zła i nie zasługuje na miłość. I wzmagała swoje starania o to, by wszystkim było dobrze.

Kiedy wyszła za mąż, urodziła dzieci, obiecała sobie, że teraz będzie szczęśliwa. I była – kiedy tylko jej bliscy czuli się szczęśliwi. A ona robiła wszystko, by czuli się tak jak najczęściej. W każdą niedzielę wstawała dwie godziny przed innymi i przygotowywała wspaniałe śniadanie. Pamiętała o tym, co kto lubi. Zmywała naczynia. Potem dzieci i mąż odpoczywali lub zajmowali się tym, co sprawiało im przyjemność, a Dobra Kobieta przyrządzała obiad. Ani przez chwilę nie pomyślała o tym, by odpocząć. W dzień powszedni także. Przecież zawsze było tak dużo do zrobienia...

Kiedyś zachorowała na grypę. Wzięła lekarstwa, położyła się do łóżka i zasnęła. Obudził ją dzwonek do drzwi. To dzieci wróciły ze szkoły, a chwilę po nich jej mąż. Wszyscy byli głodni, a ona nie miała siły zrobić nic do jedzenia. Powiedziała im, że jest chora. Wtedy usłyszała, że to do niej nie podobne. Więc słaniając się, poszła do kuchni. W tym czasie mąż zasiadł w fotelu, a dzieci zajęły się grami komputerowymi. Wieczorem nikt nie zapytał jej, jak się czuje. Poczuła rozżalenie, ale nic nie powiedziała. Pomyślała tylko, że chyba nikt jej nie kocha, skoro nie liczy się z jej potrzebami.

Niedługo przed jej urodzinami dzieci zapytały, jaki chciałaby dostać prezent. Odpowiedziała, jak zwykle, że niczego nie potrzebuje. Gdy przyszedł ten dzień i otworzyła prezenty, poczuła rozczarowanie. Nie znalazła tego, o czym marzyła. Jednak, by nie robić bliskim przykrości, udała, że się jej podobają. A wieczorem, kiedy jak zwykle krzątała się po kuchni, pomyślała, że może niepotrzebnie się tak bardzo stara, skoro jej bliscy nawet raz w roku nie chcą się postarać, żeby sprawić jej odrobinę przyjemności.

Coraz częściej odkrywała, że gdy ona ma jakiś kłopot, musi radzić sobie sama. Gdy parę razy nieśmiało poprosiła o pomoc, usłyszała, że każdy ma ważną sprawę do załatwienia. Sama nie wie, jak to się stało, że znowu rozmawiali o problemach tej osoby, a jej kłopoty jakby nie istniały. Coraz częściej bolał ją kręgosłup, czuła smutek i coraz mniej miała sił, by zajmować się domem. Za to bliscy mieli do niej coraz więcej pretensji, że czegoś nie kupiła, nie zrobiła, o czymś zapomniała. I wtedy po raz pierwszy w życiu dotarło do niej, że nigdy nie była ważna dla tych wszystkich ludzi. Ale jeszcze nie zrozumiała najistotniejszego – że nie była ważna przede wszystkim dla siebie.

Autorką opowieści o Dobrej Kobiecie jest Ewa Czarnecka, psychoterapeutka. Stworzyła ją dla swoich pacjentek – kobiet, dla których mottem życiowym jest bycie dobrą dla innych.

Co czujesz, kiedy czytasz opowieść o Dobrej Kobiecie? Jesteś poruszona, może po raz pierwszy od dawna pozwoliłaś sobie na płacz nad sobą? Nie wstydź się, czuję podobnie. Większość z nas dorastała w domach, w których matka starała się z całych sił być Dobrą Kobietą i wychować swoją córkę na swój obraz i podobieństwo. Kiedy zamkniesz oczy, prawdopodobnie ujrzysz ją, jak krząta się po kuchni, szykując obiad dla rodziny. Rano wstaje przed wszystkimi, robi śniadanie, wyprowadza psa, sprawdza tornister, prasuje mężowi koszulę. Potem biegnie do pracy, a po pracy do domu, z siatkami pełnymi zakupów... Pamiętasz ten dzień, kiedy nie chciała puścić cię na szkolną potańcówkę? Pokłóciłyście się, powiedziałaś, że kiedy dorośniesz, zrobisz wszystko, na co będziesz mieć ochotę, a ona popatrzyła na ciebie ze smutkiem: "Dziecko, kiedy dorośniesz, nieraz zatęsknisz za dzieciństwem". Potem mocno cię przytuliła i ze łzami w oczach wyszeptała: "Pamiętaj córeczko, bądź dobra dla innych".

Pewnie usłyszałaś też wiele innych przykazań dla Dobrej Kobiety, choćby to, że powinnaś być uległa, posłuszna, dbająca przede wszystkim o innych, gospodarna, oszczędna, pracowita. Kiedy po szkole miałaś ochotę wyjść na podwórko, mama powtarzała ci, że najpierw praca, a potem przyjemności. Siadałaś do lekcji, pomagałaś w kuchni, biegłaś do sklepu, a kiedy wydawało ci się, że zrobiłaś już wszystko i wreszcie masz czas dla siebie, okazywało się, że musisz przypilnować brata albo wyprasować ojcu koszulę. Nawet nie bardzo się buntowałaś, bo twoje koleżanki miały podobnie i wszystkie dorosłe kobiety, które znałaś. Nieraz byłaś świadkiem rozmów, kiedy narzekały na leniwych mężów, wymagających szefów i ciężki kobiecy los. Jednak ciągle wierzyłaś w to, że tobie się uda, że gdy dorośniesz, będziesz zupełnie inna. Czy ci się udało? Na pewno nie jest łatwo, bo bycie Dobrą Kobietą to jedyny model bycia kobietą, jaki znasz. To jak klątwa złej wróżki, z której trudno się wyzwolić.

Scenariusz na życie


Wyobraźmy sobie, że los przeznaczył dla ciebie najbardziej optymistyczny scenariusz. Wybrałaś na życie mężczyznę, który jest zwolennikiem partnerskiego związku. Sprawiedliwie podzieliliście domowe obowiązki. Wierzysz, że szczęście się do ciebie uśmiechnęło. Pierwszy konflikt pojawił się, kiedy na świat przyszło wasze dziecko. "Jak pogodzić karierę zawodową z zajmowaniem się maluchem?" – ten dylemat spędzał ci sen z powiek. I choć mąż zaproponował pomoc, czułaś się winna.

Miałaś też poczucie winy, gdy mąż nie dostał awansu. Pomyślałaś, że to z twojej winy, bo on przejął twoje domowe obowiązki. Do dziś tak jest. Ani mąż, ani dzieci nie mają do ciebie pretensji, że w tygodniu rzadko gotujesz, że nie masz czasu dopilnować pociech przy lekcjach itp. To ciebie dopadają wyrzuty sumienia, kiedy córka idzie do szkoły w niewyprasowanej bluzce, kolejny raz przekładasz wizytę syna u ortodonty. Dociera do ciebie bolesna prawda, że wcale nie jesteś Dobrą Kobietą, a twojej rodzinie daleko do ideału.


Dodał(a): Michalina Gruszka , Piątek 13.01.2012 (aktualizacja: 2012-01-12)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×