Samotność wśród ludzi

Anna, 34 lata, nauczycielka, mężatka, jedno dziecko: Wokół mnie jest tylu ludzi. Mam rodzinę i kilka przyjaciółek, dla których jestem gotowa zrobić wszystko, są dla mnie ważne. Ale ja od nich niewiele dostaję w zamian. Często czuję się bardzo samotna.

Samotność wśród ludzi

Ewa Klepacka: Co dla ciebie oznacza: "zrobić wszystko"?

A.: Przez pół nocy rozmawiam przez telefon z przyjaciółką, którą zdradził mąż, bo wiem, że jestem jej potrzebna. Z inną spędzam cały dzień w szpitalu, bo poroniła i ma jakieś komplikacje.

E.K.: Czy właśnie tego twoim zdaniem wymaga przyjaźń?

A.: Tak, ale im więcej daję, tym więcej ludzie ode mnie oczekują.

E.K.: Wyjaśnij to dokładniej, proszę.

A.: Zdradzona przyjaciółka dzwoni nawet kilka razy dziennie, żeby opowiedzieć z detalami, co znowu zrobił jej mąż. Wylewa z siebie wszystkie żale i pretensje. Ale nie słucha moich rad.

E.K.: Czujesz się lekceważona, zmęczona, masz dość jej problemów?

A.: Najbardziej chyba zmęczona i bezradna, bo ona nie pozwala sobie pomóc. No i ja też mam swoje problemy.

E.K.: Co jest trudniejsze: bezradność czy to, że nie możesz porozmawiać z przyjaciółką o swoich problemach?

A.: Chyba to drugie.

E.K.: Jest w twoim życiu ktoś, z kim możesz podzielić się swoimi kłopotami?

A.: Moim bliskim się wydaje, że ja nie mam problemów, że ze wszystkim sama sobie poradzę. Ja jestem od pomagania innym. Przyjaciele mają do mnie zaufanie, zwierzają mi się z najbardziej intymnych spraw.

E.K.:  To chyba bardzo trudne: być zawsze silną, gotową do pomocy?

A.: Jakoś sobie radzę...

E.K.: Powiedziałaś, że chwilami czujesz się samotna. Jak to odczuwasz?

A.: Czasami mam wrażenie, że żyję na bezludnej wyspie, choć inni są obok.

E.K.: Czy kiedyś w przeszłości czułaś się podobnie?

A.: W dzieciństwie. Moja mama była chora. Tata pracował w innym mieście. Musiałam zajmować się swoim młodszym bratem, domem, mamą.

E.K.: Byłaś dzieckiem... Nie uważasz, że też potrzebowałaś opieki i troski?

A.: Radziłam sobie, to oni potrzebowali mnie bardziej niż ja ich.

E.K.: Ale to rodzice powinni opiekować się dziećmi, a nie odwrotnie.

A.: Uważałam, że nie mogę mamie dostarczać dodatkowych trosk. Ona często narzekała na brata i ojca, mówiła, że wpędzają do grobu. Powtarzała, że tylko na mnie może liczyć, że oprócz mnie nie ma nikogo.

E.K.: Tak jak twoje przyjaciółki?

A.: Gośka, ta, którą zdradza mąż, wychowywała się w domu dziecka. Iwona o poronieniu powiedziała tylko mnie.

E.K.: Musisz być bardzo silna. Ale każdy człowiek ma też słabą część. Opowiedz o swojej słabości.

A.: Kiedy mam już dość wszystkich problemów swoich przyjaciółek, bywam agresywna. Przestaję odbierać ich telefony albo potrafię wykrzyczeć, że to przesada. A nawet zerwać przyjaźń.

Dodał(a): Agata Koschmieder , Wtorek 20.09.2011 (aktualizacja: 2011-09-20)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (3)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
warotina
ze wszystkim można sobie poradzić...
ale sama się nie przytulisz...

prawda..?
Dodano: 2011-09-26 15:18:28 Zgłoś nadużycie
paula2509
nie chciałabym byc samotna...
Dodano: 2011-09-26 13:21:25 Zgłoś nadużycie
olafasola
No niestety tak bywa...:(
Dodano: 2011-09-21 10:50:47 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×