Singiel - wybór czy konieczność?

Niedawno dwie znane mi kobiety rozstały się ze swoimi mężczyznami. Z zewnątrz ich sytuacja wydaje się być identyczna - żadna z nich nie spotyka się obecnie z nikim, obie mają przyjaciół, ich sytuacja zawodowa jest stabilna. Mimo to jedna uważa się za osobę samotną, i tak też jest odbierana, podczas gdy druga określa się mianem singielki i nieźle sobie radzi. Źródłem jest to, że pierwsza wręcz panicznie boi się samotności, a druga – nie. I właśnie na tym polega różnica pomiędzy singlem a osobą samotną.

radosna singielka

Singielka nie potrzebuje pary, by móc cieszyć się życiem. Nie znaczy to, że w ogóle nie jest zainteresowana związkami. Jeśli na horyzoncie pojawi się ciekawa osoba, z którą można by było stworzyć coś fajnego, singielka zwykle nie widzi problemu, by dać szansę uczuciu. Ale to nie facet jest celem i sensem jej egzystencji. Tego typu kobieta doskonale wie, czego chce od świata, potrafi bawić się bez drugiej połówki i czerpać z życia pełnymi garściami nawet, jeśli nie jest zaangażowana w żaden związek. Istnym paradoksem jest, że swoją radością, otwartością i zdecydowaniem przyciąga do siebie ludzi, w tym także potencjalnych czy przyszłych partnerów.

Kobieta samotna żyje jedynie wtedy, gdy jest z kimś. Związek ją uskrzydla, daje satysfakcję, radość i sens. Rozstanie staje się jedną z największych katastrof, jakie mogą ją spotkać. Bez partnera nie wie kim jest, czego chce (poza tym, że chce znowu stałego związku!), czuje się samotna i opuszczona, nawet mimo troskliwej opieki oddanych przyjaciół. Spełnienie największych marzeń jej nie cieszy, bo "bez faceta to nie to samo". Jej marudzenie dotyczące mężczyzn i związku męczy przyjaciół, zniechęca znajomych i odstrasza nieznajomych. Przez to skupienie na znalezieniu i utrzymaniu pary, nie daje sobie szansy na poznanie siebie i odnalezienie swojego autentycznego szczęścia - w związku lub poza nim.

Taka kobieta w związku skupia się wyłącznie na swoim partnerze, nie widzi nic poza nim, za wszelką cenę stara się mu nieba przychylić. Nie ma już miejsca, siły ani czasu na odnalezienie tego, czego ona sama pragnie czy potrzebuje. Zainteresowania drugiej strony, jego znajomi, wspólne randki i poświęcanie się dla niego wypełniają jej codzienność. Pewna gwiazda starego kina mawiała, że mężczyźni są bardzo czasochłonni. Przy takim usilnym zaspokajaniu jego potrzeb, nadskakiwaniu i byciu na każde jego skinienie, rzeczywiście nie wystarcza już czasu na zastanowienie się nad sobą i przyjrzenie się własnym potrzebom. Cały tragizm takiej relacji polega jednak na tym, że rzadko kto lubi ludzi bez własnej osobowości (a właściwie głęboko ją chowającej). Osoby, które widziały choćby "Księcia w Nowym Jorku: z Eddiem Murphym dokładnie wiedzą, co mam na myśli. Bycie z osobą bez własnego zdania jest wygodne na chwilę, ale na dłuższą metę męczy, nuży i nudzi.

Bycie osobą samotną lub singielką nie zależy od przypadku, charakteru czy cech  osobowości. Zależy od nas samych i naszych przekonań. Jeśli wierzymy, że jedynie druga połówka da nam szczęście i nie walczymy o nie same, tracimy swoją niezależność, indywidualność, czasami nawet godność, a gdy związek rozpada się, stajemy się samotne.

W tym momencie dochodzimy do kolejnego paradoksu – samotność z konieczności, może stać się samotnością z wyboru. Bycie bez pary (czyli to, czego kobiety często boją się najbardziej) może rozwijać i uwolnić z nieustającej rezygnacji z siebie na rzecz kogoś innego. Samotność może być świetną okazją, by nareszcie poznać siebie, określić czego się chce i potrzebuje. W końcu ma się czas na snucie niezależnych marzeń i planów, robienie rzeczy, które się lubi, rozwijanie własnych pasji i zainteresowań. W końcu jest miejsce, by móc cieszyć się sobą i swoim życiem z dala od czyjś oczekiwań i żądań. To wszystko sprawia, że życie bez pary nie jest stracone. A uwolnienie się od lęku przed samotnością zmienia osobę samotną w singielkę.


Tekst: Marta Kołacka - seksuolog, psycholog
                                                                                                               Źródło: MilionKobiet.pl

Przeczytaj również:

Singiel - wybór czy konieczność?

Singielka szuka rodziny

Przestrzeń na miłość


Dodał(a): Karolina Kawecka , Środa 02.05.2012 (aktualizacja: 2012-05-01)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (4)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Anonim
i jakos wcale mnie to nie kręci...no ale mówi si e trudno...
Dodano: 2012-08-15 15:11:31 Zgłoś nadużycie
FeminiteDeBois
Oficjalnie jestem singielką...ale nieoficjalnie- samotna kobieta...
Dodano: 2012-08-15 15:10:53 Zgłoś nadużycie
Ulka
Single to raczej jasne że wybór
Dodano: 2012-05-13 20:44:55 Zgłoś nadużycie
sylwia73
uważam że bycie osobą samotną jest wspaniałe chcę żyć i umrzeć samotnie zreszto ja nie jestem przyzwyczajona dostosowana do życia z ludżmi kontakty z obcymi ludżmi to dla mnie jest zło konieczne ja uważam ludzi za wrogów nigdy też nie miałam szczęścia do stałych związków jestem też osobą bardzo zazdrosną i nie znoszę tych którym się w życiu dobrze wiedzie nigdy nie potrafiłam sobie życia z nikim ułożyć myślę że w moim przypadku samotność jest moim przeznaczeniem nie jest mi dane się z nikim związać do wszystkiego się można przyzwyczaić jeżeli coś ci nie wychodzi pomimo tego że się bardzo starasz żeby to osiągnąć to znaczy że to coś nie jest ci przeznaczone dane przez los to należy dać sobie z tym spokój nic na siłę chociaż nie raz się zastanawiam co los bóg chce mi przez to powiedzieć że całe życie jestem sama o co tak naprawdę w tym życiu chodzi że jednym los ciągle sprzyja a drugim nie. pozdrawiam was wszystkich -sylwia
Dodano: 2012-05-10 22:29:05 Zgłoś nadużycie