Singielka szuka rodziny

Świadomie wybrałaś życie w pojedynkę. Mąż, dzieci, małżeńska sielanka – to nie dla ciebie, ale… czasami tęsknisz za rodziną. Biesiadowanie przy wspólnym stole, wzajemna troska, dzielenie radości i kłopotów. Gdyby tak dało się zjeść ciastko i mieć ciastko.

Singielka szuka rodziny

Magda jest singielką z wyboru. Nigdy nie marzyła o rodzinie, nie przepada za dziećmi. Dookoła niej jest mnóstwo singli obydwojga płci, więc zawsze jest z kim wybrać się do kina czy na kawę. Rok temu Magda zaprzyjaźniła się z Iwoną, koleżanką z pracy. Iwona ma męża i trójkę dzieci. Jakoś tak się stało, że Magda zaczęła bywać u nich w domu. Parę razy została z maluchami, kiedy Iwona z mężem chcieli wybrać się gdzieś razem wieczorem. W rewanżu została zaproszona na kinderball, przyjęcie urodzinowe pana domu, aż w końcu na święta.

- W pewnym momencie chyba poczułam się częścią tej rodziny – mówi Magda. – Coraz bardziej przywiązywałam się do dzieci. To było takie wygodne. Kiedy miałam czas i ochotę zabierałam maluchy na lody, do kina, albo układałam wieczorem do snu. Potem z ulgą wracałam do swojego pustego, ale bardzo przytulnego mieszkanka i rozkoszowałam się samotnością.

Kiedy podczas jednej ze wspólnych kolacji rodzina Magdy zaczęła planować wakacje, Iwona stwierdziła, że chętnie by się z nimi wybrała.
- Morze to takie oklepane, wybierzmy się w jakąś mazurską dzicz, dzieciaki będą zachwycone - zaproponowała.
Długo nie dostrzegła porozumiewawczych spojrzeń Iwony i jej męża. Potrzebowała trochę czasu, by dotarły do niej słowa:
- Sorry Magda, ale to nasze rodzinne wakacje. Chcemy być tylko my dwoje i dzieciaki.

Adopcja (nie) mile widziana

Historia Magdy nie jest wyjątkiem. Rozejrzyj się dookoła a zauważysz, ile wśród twoich znajomych – zdeklarowanych singielek, jest "przyjaciółek rodziny", które zajmą się chorym dzieckiem, zrobią zakupy, czy pozwalają się przygarnąć na wigilijną kolacją. I nie ma w tym niczego złego. To cudownie i z korzyścią dla obydwu stron.

W każdej singielce (nie zaprzeczaj, że jest inaczej) tkwi mała tęsknota za rodziną. A wiele rodzin z przyjemnością skorzysta z pomocy przyjaciółki. Może nawet sama, na pytanie, dlaczego nie chcesz mieć dzieci, odpowiadasz: "Kocham dzieciaki mojej siostry jak swoje własne. To mi wystarcza". To świetnie. One z pewnością także cię kochają. Może nawet tobie, a nie mamie zwierzają się ze swoich sekretów: "Bo ty ciociu jesteś taka nowoczesna", ale to nie są twoje dzieci. A ty nigdy nie będziesz pełnoprawnym członkiem tej rodziny.


Dodał(a): Emilia Czaczkowska , Środa 01.06.2011 (aktualizacja: 2011-06-01)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
passionfruit
Grunt to rodzinka !
Dodano: 2011-08-12 07:23:28 Zgłoś nadużycie
damianultras
Chcę mieć rodzinę bo nigdy prawdziwej nie miałem ale cenię siebie na tyle, że raczej wybiorę wybredną, żeby dała naszym dzieciom takie ciepło jakiego ja w dzieciństwie nie miałem.
Dodano: 2011-06-30 01:29:54 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×