Świadomy wybór czy ucieczka?

Ty wierzysz, że życie solo to twój świadomy wybór. Świat patrzy na ciebie podejrzliwie: ,,Pewnie ma jakiś defekt, przeżyła zawód miłosny, jest egoistką, nikt jej nie chce”. Twoje słowa przeciwko słowom tych ,,szczęśliwców”, którzy dzielą z kimś stół i łoże. Jeśli masz odwagę być z kimś, a mimo to zdecydowałaś się na życie w pojedynkę, to twój wybór jest świadomy.

Świadomy wybór czy ucieczka?


Z badań socjologów wynika, że wielu singli to osoby, które mają za sobą traumatyczny związek. Bycie z drugim człowiekiem to dzielenie radości i smutków, ale także skazywanie się na zranienia. Zranienia, te najbardziej dotkliwe przydarzają się w bliskich relacjach; przyjaźni, miłości, romansie czy związku na chwilę. Będąc w bliskiej relacji, masz określone nadzieje i oczekiwania, przekonanie, że podobnie rozumiecie rzeczywistość, że wasze światy są jednym.
W momencie zranienia pęka więź, a ów świat rozpada się na kawałki, czasami bezpowrotnie. I choć ludziom patrzącym na to z zewnątrz, a także sprawcy twojego cierpienia, wydaje się, że nic wielkiego się nie stało, twój ból jest wielki.


Relacja pomiędzy tym, który rani a tym, który czuje się zraniony, wydarza się według scenariusza: kat i ofiara. W związkach partnerskich te role często się zmieniają; każde z partnerów raz jest raniącym, innym razem ranionym.
Zranienia, które ożywają w ,,tu i teraz”, to zwykle rany z przeszłości; poprzednich związków, innych bliskich relacji, albo z czasów dzieciństwa. Przypominają się dawno zapomniane urazy. Dlatego tak bardzo bolą, choć innym ludziom wydaje się, że nie stało się nic wielkiego. Uruchamiają się sztywne, zaklęte, na okrągło powtarzane scenariusze: ,,nie zasługuję na miłość, nikt mnie nie rozumie, jestem gorsza, głupsza, ciągle ktoś mnie odrzuca”.

Poczucie bycia zranioną pojawia się zwykle, kiedy ktoś pomija, lekceważy lub atakuje twój wewnętrzny świat. Ktoś cię krzywdzi, wypowiada słowa, które ranią, narusza ważne dla ciebie wartości, przekreśla marzenia i tęsknoty. Czasami jest to jakieś poważne wydarzenie, innym razem jedno zdanie, albo słowo wypowiedziane w przykry sposób, niechętne spojrzenie lub gest. ,,Jak on mógł mi to zrobić?” – myślisz - ,,Dlaczego, zamiast wesprzeć, pocieszyć, przytulić, skrytykował, odmówił, nie usłyszał, nie zauważył?”.

Z badań neuropsychologów wynika, że zranienie aktywuje obszary kory mózgowej odpowiedzialne za odczuwanie bólu fizycznego. Dawne, nieprzeżyte stłumione rany, poruszone, zatruwają twoją duszę. W relacji z ukochanym człowiekiem otwierasz się, bo ufasz, wierzysz, że tak bliski człowiek nie może wyrządzić ci krzywdy. Jeśli jest inaczej, odsuwasz się, zamykasz, a im więcej ran, tym bardziej utwierdzasz się w przekonaniu, że bezpieczniej jest żyć samemu. A tymczasem żaden, nawet najważniejszy dla ciebie człowiek, nie może być plasterkiem na twoje rany. To ty sama musisz przywołać je z przeszłości, przeżyć do końca, a tym samym wyleczyć, bezpowrotnie. Do tego czasami potrzeba przerwy od związku, czasu na samotne rozliczenie się z przeszłością. Dopiero wtedy będziesz w stanie podjąć świadomą decyzję, czy chcesz żyć solo czy w duecie.

Uleczanie ran z przeszłości


1.    Weź kartkę papieru i wypisz na niej 3, 4 najważniejsze zranienia, których doznałaś w przeszłości od ważnych dla ciebie osób. Napisz, kto i w jaki sposób cię zranił. Na przykład: ,,Moja mama porzuciła mnie, kiedy zachorowała i musiałam opiekować się młodszym bratem”, albo: ,,Mój pierwszy chłopak zdradził mnie z najlepszą przyjaciółką”.


2.    Przeanalizuj sytuacje z ,,tu i teraz”, w których czujesz się zraniona np., kiedy czujesz się porzucona, nieważna, niekochana, zdradzona itp.


3.    Spróbuj znaleźć związek pomiędzy dzisiejszymi zranieniami, a tymi, które przydarzyły ci się w przeszłości. To pozwoli ci odkryć twoje czułe punkty. Może okazać się, że kiedy osoba bliska przez kilka dni się do ciebie nie odzywa, czujesz się porzucona. Albo nie potrafisz zaufać mężczyźnie, że cię nie zdradzi.


4.    Następnym razem, kiedy poczujesz się dotknięta, szybko odkryjesz związek obecnej emocji ze zranieniami z przeszłości.


5.    Jeśli poczujesz się gotowa, powiedz najbliższym ci osobom, o swoich czułych punktach. Oni także je mają.

Tekst: Ewa Klepacka, psycholog

Źródło: MilionKobiet.pl



Dodał(a): Redakcja , Poniedziałek 28.03.2011 (aktualizacja: 2011-07-12)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (7)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
midnightpearl
nana27 zgadzam sie z Tobą
Dodano: 2011-12-09 00:53:20 Zgłoś nadużycie
Sylwia87
Witam, poszukuje osób z Warszawy i okolic do udziału w ankiecie do pracy magisterskiej. Wiek do 35 lat.
poniżej link do ankiety, z góry dziękuję
http://moje-ankiety.pl/respond-6269/sec-W9RAcpHw.html
Dodano: 2011-10-24 12:13:07 Zgłoś nadużycie
rudajulka
Pani Ewo, jakie ma Pani doświadczenie, ilu letnie? wydaje mi sie że daje Pani radę zranionym zakochanym nastolatkom...mężczyzna...zdrada....brakuje tylko różowych firaneczek w okienkach. Sądziłam że znajdę tu coś bardziej poważnego, a tu jedynym problemem i najwazniejszym zostal mężczyzna i zdrada, tak jakby kobieta nie miała innych zmartwien.
Dodano: 2011-07-29 21:36:22 Zgłoś nadużycie
rudajulka
kartka papieru napewno nie rozwiąże ani nie złagodzi spraw zaprzeszłych ani aktualnych, bolesnych...gdyby to było takie łatwe, psycholodzy nie byliby potrzebni. Dla kogo te zafajdane kartki???
Dodano: 2011-07-29 21:31:51 Zgłoś nadużycie
kobieta
Jedno i drugie.
Dodano: 2011-07-29 18:44:29 Zgłoś nadużycie
nana27
Lepiej być nieszczęśliwą samotnie, niż nieszczęśliwą z kimś innym.
Dodano: 2011-06-14 20:14:24 Zgłoś nadużycie
marlena73
Czasem lepiej być samotną niż dać się lać i poniżać jakiemuś facetowi,który myśli,że po ślubie jesteśmy jego własnością.
Olać chamów !!!
Lepiej być samą i być panią swego losu.
Dodano: 2011-05-01 10:03:38 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×