Teraz chwila dla mnie

Jeśli jesteś typową kobietą, właśnie teraz masz na głowie tysiące obowiązków. Praca, mąż, dzieci, rodzice i... przygotowanie świąt! Pierzesz, sprzątasz, gotujesz, zabiegasz, opiekujesz się. A świat żąda, wymaga, oczekuje, krytykuje i niewiele daje w zamian. Stop! Kiedy ostatnio zrobiłaś coś dla siebie?

Teraz chwila dla mnie


Wszystko zaczęło się od czerwonych bucików. Pięknych, ze zmysłowo zaokrąglonymi noskami, potwornie drogich (za sporą część pensji). Kupiłam je kierowana impulsem, apetytem nie do opanowania, zauroczona ich wyglądem. I natychmiast poczułam się winna. Postanowiłam zadzwonić do przyjaciółki. Liczyłam, że ona, jak na przyjaciółkę przystało, pochwali moją decyzję, powie, że dobrze zrobiłam, że w pełni zasłużyłam na te czerwone cudeńka. Zadzwoniłam i – jak zwykle – spytałam: "Co u ciebie?". Miałam pecha, bo przyjaciółka nie była w nastroju.

Zamiast odpowiedzieć pytaniem na pytanie, zapytać, co u mnie, dać mi szansę pochwalenia się zakupem, ta małpa wylała na mnie swoje frustracje z całego tygodnia: "Co u mnie? Już ci mówię. Dziecko wkrótce umrze z głodu przeze mnie, bo zapomniałam przypomnieć mu o zabraniu kanapki do szkoły. Mąż wyleci z pracy z mojej winy, bo nie zapytałam, czy potrzebuje czystej koszuli, a miał ważne spotkanie u szefa. Matka dostanie zawału, bo nie przypomniałam jej o wizycie u kardiologa. Pies...".

Nie mogłam tego słuchać. Byłam wściekła. Miałam zamiar jej powiedzieć, że przez nią zabije mnie poczucie winy, że już czuję, jak wyrzuty sumienia łapią mnie za gardło, że...Ale nagle zrobiło mi się jej zwyczajnie żal. Powiedziałam tylko: "Przykro mi, że tak wiele masz na głowie. Zadbaj o siebie, proszę. Jesteś wspaniałą osobą i zasługujesz na wszystko, co najlepsze".

A po chwili pomyślałam, że ja też jestem wspaniała, w pełni zasługuję na superdrogie buty i wcale nie potrzebuję, by ktoś mnie o tym przekonywał.


Zadbaj o własny kawałek podłogi

Świat jest taki, jaki jest – ani dobry, ani zły. Nie da się go zmienić, innych ludzi zresztą też nie. Jedyne, co możesz zrobić, to zmienić samą siebie tak, by żyło ci się lepiej. Nasze wszystkie relacje odbywają się na zasadzie wymiany – dajesz coś innym i dostajesz coś w zamian. Ale aby dać coś komuś, najpierw sama musisz to mieć. Skąd? To proste – najpierw musisz dać samej sobie troskę, uwagę, prawo do popełniania błędów, czas na odpoczynek, akceptację,  itp.

Dzisiejszy świat jest cywilizacją głodnych ludzi – głodnych nie fizycznie, ale emocjonalnie. Jesteśmy głodni miłości. Każdy marzy o tym, by ktoś go nakarmił. By mężczyzna, którego wybrałaś na życie, dał ci to wszystko, czego nie dostałaś od rodziców. Aby twoi przyjaciele dawali ci wsparcie i okazywali sympatię, szef doceniał twój profesjonalizm, dzieci odwdzięczały się za trud i poświęcenie. Ten łańcuszek osób, które powinny cię nakarmić, można ciągnąć w nieskończoność. Tylko po co? Czy nie łatwiej zacząć od nakarmienia samej siebie?

Przecież to ty sama wiesz najlepiej, na co masz apetyt i czego potrzebujesz. Zamiast więc narzekać, że wszystko jest na twojej głowie, że świat ciągle coś od ciebie chce, nie dając nic w zamian albo dając nie tak – za mało czy w nieodpowiedniej chwili – umów się na intymną randkę z samą sobą.

Tekst: Ewa Klepacka-Gryz

Przeczytaj również:

Korepetycje u KOTA

Między troską, a egoizmem



Dodał(a): Michalina Gruszka , Piątek 16.12.2011 (aktualizacja: 2011-12-16)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Pixel
Ja najchętniej relaksuje się przy dobrej książce. Ostatnio był to świetny paranormalny romans "Nevermore. Kruk". Got, czirliderka i nieżyjący przedstawiciel czarnego romantyzmu w jednej książce ;)
Dodano: 2011-12-30 02:41:42 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×