Ty, on i... pornografia

Wczoraj na Allegro wpadła ci w oko śliczna spódnica, ale zapomniałaś dodać ją do aukcji obserwowanych. Postanowiłaś trafić z powrotem na stronę z kiecką, wykorzystując zakładkę "historia". Spódnicy nie znalazłaś znalazłaś za to dziesiątki linków do portali z rozebranymi panienkami.

Ty, on i... pornografia


Ktoś surfował poprzedniego wieczoru po stronach dla dorosłych. W domu był tylko twój partner. Z wypiekami na twarzy, jeszcze nie mogąc w to uwierzyć, zaczęłaś sprawdzać, strona po stronie, czego szukał w sieci twój ukochany. Wyniki dochodzenia cię poraziły. To tylko jeden ze sposobów na odkrycie faktu, że nasz wybranek interesuje się pornografią. Można też inaczej, na przykład przypadkiem znaleźć gazetę dla panów w jego rzeczach. Albo od niego samego usłyszeć propozycję: "To fajny film, zobaczmy go razem".


Po co oni to robią

"Mężczyźni uwielbiają pornografię, a kobiety jej nie cierpią. Pornografia odpowiada męskim potrzebom, ponieważ pokazuje wyraźne obrazy kształtów, żądzy i seksu. Natomiast kobiety patrzą na pornografię, jak na formę dominacji niewrażliwych mężczyzn nad kobietami" – napisali Allan i Barbara Pease w książce "Dlaczego mężczyźni nie słuchają, a kobiety nie umieją czytać map". Rzeczywiście, panowie uwielbiają pornografię, bo dla nich została stworzona, i to już setki lat temu. Najpierw były erotyczne wierszyki i ryciny, potem – czarno-białe zdjęcia, które dziś określilibyśmy mianem niewinnych, wreszcie gazety i filmy. Przez wieki pornografia istniała, ale była spychana na margines, jeszcze całkiem niedawno nie była tak powszechna i wszechogarniająca, jak dziś. Dlaczego? Bo, by mieć do niej dostęp, trzeba było zadeklarować głośno, że jest się nią zainteresowanym. Poprosić o określone pismo w kiosku. Zapytać pracownika w wypożyczalni kaset, czy ma jakiś film. Wielu panom takie pytanie nie przechodziło przez gardło. Wstydzili się o tym mówić. Dziś już nie muszą.

Wystarczy przecież włączyć komputer, odszukać odpowiednie adresy www. W zasadzie zawartość tego typu stron w internecie zadowolić może każdego, nawet tego, który jest żądny bardzo wyuzdanego czy wręcz zboczonego seksu. Trudno jest od pornografii uciec. Nawet, jeśli twój ukochany sam nie wpadnie na to, by szukać rozbieranych fotek, przysługę wyświadczą mu kumple z pracy, zawsze gotowi pokazać, co ich kręci, jacy są macho. Pornografia w wielu kręgach jest w dobrym tonie. Po co jednak panowie ją oglądają? Z nudów. Żeby zobaczyć, jak "to" robią inni. Żeby się trochę podszkolić w ars amandi. Uciec od małżeńskiej rutyny. Pobudzić się i zaspokoić swoje potrzeby seksualne samemu. A czasami, żeby symbolicznie "ukarać" swoją partnerkę, wsadzić jej szpilę, podniecając się tą właśnie "piękną panienką z kanału TV".


Czy to jest zdrada?

Wiele kobiet odbiera fakt, że ich partnerzy oglądają pornografię, jako zdradę. "Widać ze mną mu nie jest dobrze, skoro musi sobie jeszcze poprawiać nastrój takimi rzeczami". "Widać ja go nie podniecam". Czują się dotknięte do żywego tym, że on ogląda roznegliżowane zdjęcia blondyny z biustem o rozmiarze F. Tak, jakby on dokonał jakiegoś rzeczywistego wyboru i z dwóch żywych kobiet wybrał tę, która mu się bardziej podoba – tę tlenioną właśnie. Tymczasem mężczyźni wcale nie czują, że dokonują takiego wyboru.

Dla nich to rozrywka, a z taką blondyną w rzeczywistości nigdy nie poszliby na randkę – w ich oczach to tylko "seksualna maszyna", stworzona do jednego. To nie jest dla ciebie konkurentka. Zdziwisz się, ale z was dwojga to on prędzej wpadnie w kompleksy, oglądając pornografię! Mężczyźni strzelają sobie prawdziwego samobója, pasjonując się filmikami dla dorosłych. Okazuje się, że dla panów aktorzy grający w filmach porno są tym samym, czym dla nas, kobiet, wychudzone modelki. Nie wierzysz? Badania mówią same za siebie. Z sondażu przeprowadzonego wśród młodych mężczyzn wynika, że aż połowa z nich uważa, że ich pożycie nie jest tak udane, jak to przedstawiane w pismach i filmach pornograficznych.

Tymczasem aż 62 proc. młodych kobiet jest zdania, że im w łóżku układa się znacznie lepiej niż filmowym amantom! Po zobaczeniu kilku takich filmów mężczyzna zaczyna myśleć: "Kurczę. Ja tak długo nie potrafię się kochać", albo: "Rany, jakiego ten aktor miał wielkiego penisa". Im niższe poczucie własnej wartości u mężczyzny, tym większe niebezpieczeństwo, że erotyczne materiały zaczną w nim budować lęk przed zbliżeniem z tobą. Wspomnij mu
więc mimochodem, że twoim zdaniem ci aktorzy z filmów, to w ogóle nic ciekawego, a to, co robią, nie umywa się do tego, co wy robicie. Chwal swojego mężczyznę jako kochanka. Jego ochota do oglądania harców na ekranie zmaleje, gdy będzie wiedział, że w zaciszu waszej sypialni może przeżyć coś znacznie ciekawszego.



Dodał(a): Olga Wap , Wtorek 01.11.2011 (aktualizacja: 2011-10-31)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
paula2509
kobiety tez lubią.
Dodano: 2011-11-03 19:34:54 Zgłoś nadużycie
rendus
Niewielu mężczyzn jest w stanie oprzeć się pokusie wszechobecnej pornografii.
Dodano: 2011-11-02 10:45:54 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×