W grupie łatwiej

W trudnych sytuacjach życiowych rodzina i przyjaciele nie zawsze potrafią Ci pomóc. O tym, przez co przechodzisz wiedzą tylko ci, którzy doświadczyli tego samego. Grupa wsparcia wyprowadzi Cię na prostą.

Grupa wsparcia

Magda, od lat pozostająca w związku z mężczyzną uzależnionym od alkoholu, zgłosiła się po pomoc do terapeuty i usłyszała: "Proszę przestać zajmować się mężem i jego piciem". Ale jak kobieta, która kocha, może przestać się martwić, że jej mąż, ojciec jej dzieci, któregoś dnia zapije się na śmierć? Jak nie pomóc mu dowlec się do łóżka, kiedy nieprzytomny zasypia w przedpokoju? Jak nie ugotować ciepłej zupy, kiedy przez kilka dni nie wziął nic do ust? Dopiero kiedy Magda trafiła do grupy wsparcia dla rodzin osób uzależnionych, dowiedziała się, że tylko tzw. twarda miłość jest w stanie zmotywować chorego do leczenia. Anna w 12. tygodniu ciąży poroniła. Janek, jej mąż, płakał jak dziecko, kiedy lekarz w izbie przyjęć mu o tym powiedział. Ale po dwóch miesiącach zaproponował, żeby spróbowali jeszcze raz. Nie była na to gotowa. Koleżanka z pracy dała jej kontakt do grupy wsparcia dla rodziców po stracie dziecka. Już na pierwszym spotkaniu Anna usłyszała, że wielu mężczyzn natychmiast chce mieć kolejne dziecko, bo w ten sposób radzą sobie z cierpieniem. Dzięki grupie zrozumiała, że nie tylko ona ma problem i oboje muszą się uporać z tą sytuacją.

Zamiast ukrywania łez

Gdy dzieje się coś trudnego, zazwyczaj dzielisz się kłopotami z bliskimi, przyjaciółmi. Liczysz na wsparcie, słowa otuchy. Jednak kiedy poważny problem (choroba, śmierć) dotyka całej rodziny, trudno pomagać sobie nawzajem, a przyjaciele, choć potrzebni, nie są w stanie w pełni cię zrozumieć, jeżeli nie przeżyli podobnego doświadczenia. W takich sytuacjach warto poszukać grupy wsparcia – zapytać o nią lekarza, terapeutę albo po prostu kogoś, kogo dotknął ten sam problem. Z badań psychologów społecznych wynika, że taka pomoc jest najbardziej skuteczna na samym początku, zaraz po tym, kiedy doznałaś straty czy dowiedziałaś się o chorobie. Czujesz się zagubiona, nie wiesz, co robić, gdzie szukać pomocy. Nie radzisz sobie z emocjami – miotają tobą sprzeczne uczucia, chęć walki przeplata się z okresami załamania i depresji.

Bezwiednie wchodzisz w rolę "ratowniczki", bo skoro twój partner zachorował, to kto, jak nie ty, ma otoczyć go opieką, zapewnić, że wszystko będzie w porządku? Bywa, że robisz dobrą minę do złej gry. Ukrywasz łzy przed bliskimi, wstydzisz się słabości i czujesz się coraz bardziej samotna ze swoim cierpieniem. I kiedy pewnego dnia trafiasz na spotkanie nieznanych sobie osób i słyszysz (jak Anna): "Moje dziecko umarło tuż przed trzecimi urodzinami" lub (jak Magda): "Wczoraj mój mąż alkoholik powiedział, że pewnie nie mogę doczekać się jego śmierci", zauważasz, że nie jesteś w swym cierpieniu sama, że wokół ciebie są ludzie, którzy czują podobnie i chcą nie tylko podzielić się swoim bólem, ale też ofiarować ci bezinteresowną pomoc.

 Metoda, która działa

Poza słowami wsparcia, które przyniosą ci ulgę ("Przeżyłam to samo, co ty, i wiem, co czujesz"), od członków grupy otrzymasz np. kontakt do dobrego lekarza czy informacje o najnowszych metodach leczenia. Możesz liczyć na to, że podniosą cię na duchu i zrozumieją, nawet jeśli się załamiesz lub zdarzy ci się popełnić jakiś błąd. Członkowie grupy często udzielają sobie również konkretnej pomocy – w opiece nad dziećmi czy w znalezieniu pracy. Wprawdzie dzięki takiemu wsparciu kłopoty nie znikają zupełnie, ale poczucie samotności, wstydu, winy czy rozpaczy – tak. Pierwowzorem idei wspierania się tych, którzy mają podobny problem, jest wspólnota AA (Anonimowych Alkoholików). Jej skuteczność w wychodzeniu z uzależnienia została potwierdzona wieloma badaniami. Spotkania takich grup odbywają się najczęściej raz w tygodniu.

Bywa, że powstają one najpierw w internecie i na wyraźne zapotrzebowanie uczestników przybierają formę spotkań twarzą w twarz. Większość grup ma swoje rytuały: określony porządek, moderatora (jest nim jeden z uczestników), wyraźnie określony cel (dzielenie się doświadczeniami) i zasady (okazywanie sobie nawzajem szacunku i tolerancji, wypowiadanie się wyłącznie we własnym imieniu). Obowiązują zakazy: przerywania wypowiedzi członka grupy, osądzania, wywierania presji, nakłaniania do zmiany poglądów. Grupa może mieć też swój program: spotyka się, by dyskutować na określone tematy czy wysłuchać wykładu specjalisty. Bywa, że owocem tych mityngów są publikacje, biuletyny. Niektóre grupy prowadzą telefony zaufania, aby osoby w potrzebie miały możliwość uzyskania wsparcia także pomiędzy spotkaniami. Grupy mogą mieć charakter otwarty (w każdej chwili można do nich dołączyć) lub zamknięty (obowiązują zapisy). Utrzymują się dzięki dobrowolnym datkom członków – zebrane pieniądze przeznaczane są na opłacenie sali, drobny poczęstunek, druk ulotek i zaproszeń na spotkania.

Pierwsze spotkanie

Kiedy ktoś zaproponuje ci kontakt z grupą, prawdopodobnie twoją pierwszą reakcją będzie niewiara w skuteczność takich metod ("Nikt nie wie, co przeżywam! W czym ktokolwiek może mi pomóc?"), lęk przed publicznym praniem brudów ("Nie mam zwyczaju omawiać swoich problemów z obcymi ludźmi), a przede wszystkim konieczność przyznania się do problemu. Wyznanie: "Choruję na depresję" czy "Moja matka umiera na nowotwór" kończy etap negowania rzeczywistości i umożliwia zmierzenie się z trudnościami. To niełatwy, ale ważny krok. Uczestnicy grupy, świadomi twoich emocji (sami ich doświadczyli), pomogą ci oswoić lęki. Na kilku pierwszych spotkaniach nie zabieraj głosu, jeśli nie czujesz takiej potrzeby, a jedynie słuchaj innych.

Bez oceniania ich, krytykowania (nawet w myślach) czy chęci udowodnienia im, że twój problem jest ważniejszy, trudniejszy itp. Uważne słuchanie pozwoli ci na chwilę zdystansować się do swoich spraw. Dzięki temu poczujesz ulgę. Spotkasz się z akceptacją grupy nawet wówczas, gdy np. w złości zrobisz coś niemądrego. Bo wiedza zdobyta w momentach kryzysu jest cenną wskazówką wykorzystywaną przez wszystkich do lepszego radzenia sobie z podobnymi wypadkami w przyszłości. Obserwując grupę, korzystając z jej "zasobów", poczujesz, że tobie także może się udać. Co więcej, pewnego dnia to ty zaoferujesz komuś swoją pomoc, podzielisz się doświadczeniem, wiarą i nadzieją. Bo przecież siłę daje nie tylko przyjmowanie wsparcia, ale także dawanie go innym.

Tekst: Ewa Klepacka, psycholog

Przeczytaj również:

Poznaj siebie

Przestań być wzorową uczennicą

Jak się rodzi zadowolenie


Dodał(a): Magdalena Milewska , Piątek 16.03.2012 (aktualizacja: 2012-03-16)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×