W moim wieku już nie wypada?

Czterdziestoletni mężczyzna przeżywa drugą młodość. Często zmienia wtedy pracę, samochód i żonę. Natomiast kobiecie po czterdziestce nie wypada nosić mini, podrywać młodych facetów ani jeździć na rolkach. OK. Ale czy właśnie tego pragniemy?

W moim wieku już nie wypada?

Monika, moja pełna życia, radosna przyjaciółka jest kobietą po czterdziestce, a właściwie bliżej pięćdziesiątki. W T-shircie i dżinsach wygląda jak własna córka, może dlatego nigdy nie robiła problemu ze swojej metryki, aż do dziś. Kiedy jej telefon wyrwał mnie ze snu bladym świtem, czułam, że wydarzyło się coś ważnego. "Okres mi się spóźnia" – wyszeptała do słuchawki. 'Może jesteś w ciąży?" – powiedziałam, zanim ugryzłam się w język. "Jesteś kochana" – uradowała się Monika. "Teściowa, koleżanki z pracy, a nawet mąż straszą mnie widmem menopauzy". "A ty co byś wolała?" – zapytałam. "Obydwie opcje są przerażające, ale ciąża dla kobiety brzmi bardziej optymistycznie". A kto powiedział, że wartość kobiety mierzy się zdolnością do rodzenia dzieci? Czy współczesna czterdziestoparolatka ma obowiązek żyć jak jej matka i babka? Hodować wnuki, oglądać telenowele i robić na drutach? A co, jeśli nie umie robić na drutach i nie sypia w papilotach?   


Za młoda, żeby czuć się staro

Kiedyś 40 była momentem, po którym kobieta miała obowiązek z własnej, nieprzymuszonej woli wejść w smugę cienia. Dziś bywa, że zostaje młodą mamą, awansuje, zmienia pracę, partnera lub wybiera się w daleką podróż. Ale w życiu każdej z nas przychodzi chwila konfrontacji z wiekiem i własnymi ograniczeniami. Dla niektórych są to ślub dziecka, problemy ze zdrowiem albo pierwsze objawy zbliżającej się menopauzy. Co wtedy? Możesz ogłosić światu swoją żałobę lub robić wszystko, by zatrzymać czas. Ale możesz też przyjąć ten fakt z godnością. Nie wierz w to, że są kobiety, które skaczą z radości na wieść o menopauzie. Każda z nas w swojej głowie przechowuje świadomość, że koniec płodności to koniec czegoś ważnego. A po stracie zawsze jest żałoba. Ale koniec jednego etapu może być początkiem czegoś nowego.

Jeśli już tego doświadczyłaś, wiesz, o czym mówię. Pomyślałaś: "OK. Już nigdy nie będę kupować tamponów, ale za to mogę cieszyć się seksem bez lęku przed ciążą". Sama pogodzisz się ze swoim wiekiem. Jednak w końcu do-pada cię bolesna prawda, że pewnych rzeczy już nie wypada. Może zawahasz się tego dnia, kiedy córka zapyta, czy idziesz z nią na rolki, odsuniesz się od męża, gdy będzie chciał cię pocałować na ulicy, a w twojej głowie zaświta myśl: "Czy jestem śmieszna?". Z jednej strony żyjemy w czasach totalnej wolności, z drugiej nie ma gotowego modelu zachowań dla kobiet w wieku 40+. Sama musisz określić, z jakimi zachowaniami chcesz się pożegnać, a w miejsce nich powitać nowe, które będą odzwierciedlać twój dojrzały stan ducha.


W nowej skórze

Moja przyjaciółka terapeutka twierdzi, że nie wypada robić tego, co narusza godność własną i innych ludzi. Być może, choć godność dla każdej z nas oznacza co innego. Jedno jest pewne, zamiast rozpaczać, warto odkryć nie tylko swoje ograniczenia, ale także nowe pasje i możliwości. Niedawno spotkałam starą znajomą, kobietę po 60, która zachwyciła mnie swoim wyglądem. Był środek lata, spotkałyśmy się w Sopocie i pomimo tłumu turystów na Monte Cassino zauważyłam ją od razu. Moja Sonia wyglądała jak piękny, barwny motyl. Kiedy zapytałam, co u niej, usłyszałam: "Żyję i wreszcie mam czas smakować życie". Czy to nie piękne?  Ewa, inna bliska mojemu sercu kobieta, wybrała się na babskie spotkanie. "Kiedy siedziałam w gronie tych energicznych trzydziestolatek, w ogóle nie czułam bariery wieku. Ale potem dziewczyny zaproponowały wyjście do modnego klubu i wtedy po raz pierwszy poczułam, że wyginanie się przy głośnej muzyce to już nie moja bajka. Ale jakoś wcale mnie to nie zmartwiło".

To prawda. Wiek 40+ daje nam nieograniczone możliwości rozwijania nowych pasji, spotykania się z nowymi ludźmi, podróżowania, dokonywania świadomych zmian w życiu. A wszystko to zależy od tego, czy znasz swoją wartość, czy chcesz jeszcze coś przeżyć, czy jesteś otwarta na nowe doznania. Pewnym ograniczeniem może być zdrowie, ale czy do szczęścia jest ci potrzebny kurs spadochronowy albo nurkowanie? Wiek nie jest żadną przeszkodą, co najwyżej wymówką. Jeśli jesteś młoda duchem, niezależna, nauczyłaś się kochać i akceptować samą siebie, to właśnie nadszedł twój czas. Co z nim zrobić? Wykorzystać tak, jak sama tego chcesz. Byle by go nie zmarnować. Życie jest jak obraz, można go malować na nowo każdego dnia.

Dodał(a): Olga Wap , Środa 09.11.2011 (aktualizacja: 2011-11-09)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×