W poszukiwaniu własnej drogi

Każdy może podążać przez życie własną ścieżką, ale z różnych przyczyn najczęściej kroczymy tą wydeptaną przez innych. Choć przybliża nas do jakiegoś celu, rzadko sprawia, że mamy poczucie spełnienia. Warto poznać siebie, odnaleźć swoją drogę – aby być szczęśliwą.

W poszukiwaniu własnej drogi

Czy wiesz, dlaczego podjęłaś najważniejsze decyzje w swoim życiu? Czemu wykonujesz taki, a nie inny zawód, wyszłaś za mąż za tego, a nie innego człowieka, mieszkasz tam, gdzie mieszkasz? Czy twoje wybory były w pełni świadome, chciane, czy też po prostu tak wyszło? Judyta miała dosyć mieszkania z rodzicami, a pojawił się Marek – z własnym M i dobrą posadą. No i bardzo ją kochał. Więc i ona odwdzięczyła się uczuciem, choć nie była pewna, czy to miłość. Na wieczorze panieńskim płakała druhnom w rękaw, że chyba robi błąd... Ale uważała, że za późno, by się wycofać. Kasia ma dzisiaj 44 lata. Z tego pracowała tylko trzy, które wspomina z obrzydzeniem. Skończyła politechnikę. Na takie studia zdecydowała się w trzeciej klasie liceum. Bo myślała, że dadzą jej dobry zawód, poza tym nie miała innego pomysłu. Pół roku przed maturą zrozumiała, że tak naprawdę chciałaby zdawać na architekturę wnętrz, że właśnie o tym marzy... Ale lekcje rysunku były drogiei rodzice Kasi narzekali, że jest taka niekonsekwentna, ma słomiany zapał, że skoro się zdecydowała na inżynierię... I tak dalej. Więc skończyła tę politechnikę. I dzisiaj bardzo tego żałuje.

Judyta, Kasia, setki osób podejmują najważniejsze życiowe decyzje nie dlatego, że takiego dokonują wyboru, z pełną świadomością jego konsekwencji, ale dlatego, że uważają, iż tak powinny, nie mają innego wyjścia. Są pod presją otoczenia. Jest teoria, nazywana efektem motyla, zgodnie z którą ruch skrzydełek motyla na jednej półkuli powoduje ruch mas powietrza, coraz większych i potężniejszych, a w efekcie – cyklon na półkuli drugiej. W życiu też tak jest. Czasem błaha rzecz wpływa na całe późniejsze życie. A co dopiero poważne postanowienie! Dlatego warto jest podejmować decyzje, mając w pamięci tego delikatnego motylka, który może wywołać huragan. No dobrze, ale jak to zrobić, skoro w większości wypadków nie wiemy, jakie są dostępne opcje, a nawet – czego chcemy i jakie jesteśmy?

Co ludzie powiedzą?

Maciej Bennewicz, autor książki "Coaching, czyli restauracja osobowości", opisując nasze życie, sposób, w jaki je tworzymy, używa metafory pociągu. Składy kursują od stacji do stacji po torach ułożonych raz i na zawsze. Od "studia" do "małżeństwo", a potem "dzieci", "większe mieszkanie" itd. Nikomu nie przychodzi do głowy, żeby
z tych utartych kolein wyskoczyć. Bo chociaż pociąg potrzebuje żelaznych torów, człowiek – nie. Czemu więc nadal wolimy je od własnych dróżek, stromych, może wyboistych, ale naszych? Pewnie głównie dlatego, że tak jesteśmy wychowywani. Nawet egzaminy zdaje się dziś w formie testów. Premiowana jest jedna odpowiedź, a każdy wie, że poza równaniami matematycznymi na większość pytań można odpowiedzieć na co najmniej kilka sposobów.

Dodał(a): Ola Wójcik , Piątek 01.07.2011 (aktualizacja: 2011-06-30)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (5)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Veronica M.
no ja wiele już poświęciłam dla swojego chłopaka, więc uważam żeby czas uszczęśliwić samą siebie i to nie chodzeniem po centrum i kupować ciuchy, tylko zrobić taką rzecz którą się jeszcze nigdy nie zrobiło , coś szalonego i coś nowego ;)
Dodano: 2011-10-16 19:16:21 Zgłoś nadużycie
rewolucja
"Kiedy w końcu zaczęłam się buntować? Och… dopiero po maturze, zdanej oczywiście na piątki. Ale…
był to cichy bunt, który nie objawiał się na zewnątrz,lecz… narastał. Mama pragnęła dla mnie medycyny,
a tata wymarzył sobie prawo? Proszę bardzo; poszłam na… ogrodnictwo. Może w takim razie drugi fakultet?
Zarządzanie czy bankowość na jakiejś zacnej uczelni? Nie ma sprawy. Może nie zarządzanie ani bankowość,
ale hotelarstwo w dosyć podłej szkole, bez prawa do tytułu magistra… Myślę, że w ten sposób ostudziłam zapały rodziców do dalszego kierowania losem jedynaczki. Skutecznie wybiłam im to z głowy, bo nie wiedzieli,
co jeszcze mogłam wymyślić". To fragment historii Bogusi Leszczyńskiej, bohaterki Sklepiku z niespodzianką Katarzyny Michalak. Cichy bunt, który daje najpierw poczucie wolności, niezależności, by doprowadzić bohaterkę do odkrycia, że na taki bunt może sobie pozwolić tylko ktoś prawdziwie kochany.
Wiele jest czynników wpływających na nasze decyzje, czasem nadmiar miłości, która zdaje się nas dusić, ale nie jest to najgorszy z doradców. Znacznie gorszy jest brak miłości
Dodano: 2011-08-02 18:33:29 Zgłoś nadużycie
kobieta
Dobry artykuł. ;)
Dodano: 2011-07-29 18:36:16 Zgłoś nadużycie
szyszka094
bardzo dobry tekst
Dodano: 2011-07-05 20:17:53 Zgłoś nadużycie
passionfruit
Świetny tekst, tyle, że czasu cofnąć się nie da.
Dodano: 2011-07-03 14:08:10 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×