Wakacje, spa dla duszy

Wszyscy marzymy o urlopie. Przez cały rok rozmyślamy o wakacyjnych rajach i o wypoczynku. Lato może być dla twojej duszy i psychiki tym, czym wizyta w ośrodku spa dla twojego ciała. Z tą tylko różnicą, że sama musisz zadbać o swój relaks. Sztuki odpoczywania można się nauczyć!

Wakacje, spa dla duszy

Mamy potrzebę wypoczynku. I nie chodzi tu tylko o to, żeby przez tydzień nie chodzić do biura. Musimy się oderwać od codzienności, szefa, kolegów z pokoju, klientów, komputera, korków. Ale i wywiadówek w szkole, zakupów ciągle w tym samym warzywniaku, windy, którą wjeżdżamy od lat na piąte piętro i której wszystkie detale wyglądu znamy na pamięć (przycisk ósmego piętra ktoś spalił trzy lata temu). Trzeba zostawić środowisko, w którym funkcjonujemy każdego dnia, uciec od niego i trochę też od siebie. Po to, by siebie odnaleźć, zebrać nowe siły na cały rok. Właśnie tego oczekujemy po urlopie. Ale... nie zawsze to dostajemy. Nie wystarczy wypisać wniosku urlopowego i "wsiąść do pociągu byle jakiego".

Jeśli głowę będziesz miała nabitą zmartwieniami z pracy, sprawami urzędowymi do załatwienia, jeśli będziesz ciągle wchodziła do internetu, żeby sprawdzić e-maile, wciąż nosiła ze sobą komórkę – nie wypoczniesz na pewno. Będzie tak, jakbyś była w domu i tylko, zamiast do pracy, skoczyła na chwilę nad wodę czy do lasu. Zafunduj swojej duszy spa. Oczyść myśli, zaopiekuj się swoją psyche tak, jak opiekujesz się ciałem, fundując mu regenerujące maski i orzeźwiające kąpiele. A potem zadbaj o to, by efekt tych zabiegów utrzymał się na dłużej. Oto program  na twoje spa dla duszy.

Oczyszczanie umysłu

O urlopie marzymy, ale poprzedzający go czas przyprawia nas niemalże o zawał serca. Jakkolwiek byś planowała, zawsze tydzień przed wyjazdem zaczyna się kompletne szaleństwo trwające w zasadzie do chwili, w której z walizką wsiadasz do auta. Tyle spraw trzeba załatwić! Pojechać do rodziców, iść na pocztę po awizo, zapłacić rachunki, kupić kostium kąpielowy oraz bermudy dla męża i dziecka, podopinać wszystkie sprawy w biurze, podlać kwiatki! Od świtu do zmierzchu ganiasz, przyrzekając, że za rok na krok się stąd nie ruszysz. I wyobrażasz sobie: gdy dojedziesz na te Mazury, na Hel czy do Hiszpanii, położysz się w hamaku, a potem będziesz leżeć.

I tak właśnie robisz. Leżysz sobie...w coraz gorszym nastroju. Głowa ci pęka. Cisza dźwięczy w uszach i irytuje. Świergocące ptaki wystrzeliłabyś z wiatrówki. Zapomniałaś o bardzo ważnej zasadzie: płynnym przejściu! Po tak szalonym, pełnym obowiązków okresie jak ten przed wyjazdem musisz wyhamować, by móc zacząć odpoczywać! To jak z jazdą samochodem. Gdybyś chciała z setki zwolnić do zera, wpadłabyś w poślizg. Ta zasada w przełożeniu na wyjazdy oznacza, że nie można z dużej aktywności wskoczyć w bezczynność – potrzebna jest jakaś "śluza" dzieląca urlop od szarej codzienności. Inaczej grozi ci coś, co psycholog Günter F. Gross nazywa żartobliwie "chorobą kesonową" (ta prawdziwa przytrafia się nurkom, którzy zbyt gwałtownie wynurzą się na powierzchnię). Chodzi o to, byś pomiędzy tymi dniami wyrównała ciśnienia – w ten sposób unikniesz bezsenności, bólu głowy, depresji.

Tonizacja psychiki

Jak to zrobić? Jak oczyścić psychikę po przyjeździe na urlop i przygotować ją na chłonięcie wypoczynku? Zaplanuj na pierwsze trzy dni (tyle mniej więcej trwa "wyrównywanie ciśnień") jakąś umiarkowaną aktywność, nawet jeśli niezbyt ci się chce! Pojedźcie całą rodziną na wycieczkę do pobliskiego miasteczka pooglądać zabytki. Wybierzcie się na spływ kajakiem, pojedźcie dokądś rowerami. Nie chodzi tu o forsowny wysiłek, ale o coś, co po prostu zajmie ci czas i umysł! Czwartego dnia poczujesz się na tyle wyluzowana, że będziesz mogła położyć się plackiem na plaży, jeśli taka będzie tylko twoja wola.

Dobrym pomysłem jest też zorganizowanie jakiegoś rytuału, który pomoże ci oddzielić się psychicznie od tego, co zostawiłaś za sobą, w domu, w pracy. Rytuały świetnie na nas wpływają, bo działają na naszą podświadomość, a ona komunikuje się nie słowami, ale symbolami. Stąd takie święta, jak np. topienie marzanny. A może pamiętasz z czasów szkolnych, jak w pierwszy dzień po rozdaniu świadectw, na boisku do koszykówki, paliliście z kolegami z klasy zeszyty i książki od znienawidzonej fizyki i chemii? Teraz też możesz zrobić coś takiego. Zatem w drodze do swojego urlopowego raju zrób listę tego, czego nie zdążyłaś załatwić, spraw, którymi dotąd się nie zajęłaś.

Wiesz, że będą na ciebie czekały po powrocie. Tym bardziej nie ma sensu zawracać sobie nimi głowy w trakcie dni wolnych, przecież niczego nie przyspieszysz! W samochodzie, pociągu, samolocie spisuj więc wszystkie te kwestie, punkt po punkcie. Przynaglaj samą siebie, aby wygrzebać z pamięci wszystkie sprawy, których nie domknęłaś. Gdy sama uznasz, że lista jest skończona, włóż kartkę do koperty, zaklej, może nawet zapieczętuj. I powiedz sobie: "Otworzę kopertę pierwszego roboczego dnia po przyjeździe. Będę dokładnie wiedziała, co robić, i nic mi nie umknie. A teraz mam czystą głowę, nie będę więcej o tym myśleć". Świadomość, że masz plan na "po", uspokoi cię. Pozwoli zamknąć urlop w ściśle określone ramy, nie będziesz się bała,  że popłyniesz na fali wakacyjnego luzu, a potem się utopisz w nawale pilnych spraw.



Dodał(a): Olga Wap , Wtorek 16.08.2011 (aktualizacja: 2011-08-16)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
paula2509
:)
Dodano: 2011-08-23 12:53:15 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×