Wierny aż po grób?

W waszym związku nie dzieje się nic złego, ale brakuje tego ognia z pierwszych miesięcy po ślubie. A kobieca intuicja podpowiada ci, że z oczu twojego mężczyzny spadły różowe okulary i zaczął zauważać inne kobiety.

Wierny aż po grób?

Pewnego dnia twój partner wrócił do domu wyjątkowo podekscytowany. Do tej pory zwykle witał cię w progu zmęczony, a na pytanie, jak minął mu dzień, robił zbolałą minę i zasiadał na kanapie przed telewizorem. Tego dnia w jego oczach zobaczyłaś ten błysk, który przed laty tak cię oczarował. Pomyślałaś, że może dostał podwyżkę albo awans, a może propozycję nowej pracy... Pudło. Okazało się, że w firmie pojawiła się Małgosia, nowa sekretarka. Żadne trzęsienie ziemi, a jednak mężczyzna twojego życia raczył cię opowieściami o tej kobiecie. Przy kolacji dowiedziałaś się, że Małgosia jest młoda, ładna, zgrabna, jest naturalną blondynką... Żeby przerwać ten monolog, z nutą ironii w głosie zapytałaś, czy i jaka istnieje zależność pomiędzy naturalnym kolorem włosów, a umiejętnością obsługiwania urządzeń biurowych. On w ogóle nie zauważył ironii i coraz bardziej się rozkręcał. W ciągu kolejnego tygodnia poznałaś życiorys Małgosi. A kiedy pewnego dnia udało ci się odezwać, kiedy brał oddech, by kontynuować, co dziś zrobiła Małgosia, i powiedziałaś, że jedziesz kupić buty, on z radością poinformował cię: "Małgosia dwa dni temu kupiła śliczne kozaczki. Jeśli chcesz, zapytam się, w którym sklepie". "Obejdzie się" – warknęłaś i zrozumiałaś, że to nie żarty.

Czy on mógłby mi to zrobić?
Na początku związku wasze myśli, uczucia i czyny ukierunkowane są na ukochaną osobę. W tak symbiotycznej relacji nie ma mowy o tym, by w polu widzenia pojawiła się osoba trzecia. Nawet śliczna, młoda, mądra i naturalna blond Wenus o obiecującym imieniu Małgosia. Kiedy po latach w miejsce zakochania pojawia się dojrzała miłość, a dzika namiętność ustępuje miejsca spokojnemu zaangażowaniu, obydwoje zaczynacie zauważać, że nie żyjecie na bezludnej wyspie, a po ulicach chodzą inni, często bardzo interesujący przedstawiciele homo sapiens. Od tej chwili wierność i lojalność przestaje być automatyczna,lecz powodowana jest świadomym wyborem, poczuciem obowiązku, uczuciem przyjaźni, chęcią oszczędzenia ukochanej osobie zawodów, posiadaniem wspólnych dzieci itd. A gdzie jest miejsce na zaufanie? No właśnie. Atmosfera podejrzliwości, nieufności i nadmiernej kontroli osłabia małżeńskie więzi. Im bardziej sprawdzasz partnera, szpiegujesz, tym bardziej on czuje się uwięziony, osaczony, zniecierpliwiony i rozgrzeszony ze swoich kłamstw, bo nie umawiał się z tobą na życie w złotej klatce. Zaufanie to baza związku, która pozwala interpretować na korzyść ukochanego jego drobne grzeszki. A brak zaufania do ukochanej osoby często wynika z braku zaufania do samej siebie. Czy on mógłby narazić wasz związek na zdradę dla jakiejś sekretarki?


Dodał(a): Redakcja , Wtorek 07.06.2011 (aktualizacja: 2011-06-07)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (4)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
passionfruit
Przyzdradzie to raczej zawsze jest wina obydwu stron
Dodano: 2011-08-12 07:19:42 Zgłoś nadużycie
Dora
Zdrada staje się tak powszechna, że aż strach.
Polecam artykuł z dwóch punktów widzedzia - Zdrada-Ona temu winna, -Zdrada-On temu winien. Bardzo ciekawe, zwłaszcz, że powody leżą po obu stronach

http://facetpo40.pl/artykuly/tekst/skok-w-bok
Dodano: 2011-07-13 14:44:49 Zgłoś nadużycie
nana27
Obrączka też ale niektórzy mają to w genach...obojętnie czy jest obrączka czy nie
Dodano: 2011-06-14 19:25:49 Zgłoś nadużycie
adriana74
Hmm,ciężki temat bo nie których mężczyzn nawet obrączka nie powstrzyma od zdradzania żony....
Dodano: 2011-06-08 16:47:22 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×