Z pamiętnika alkoholiczki

"Byłam kobietą sukcesu. Pieniądze, dobra praca, służbowy samochód… Mąż dobrze zarabiał, dwójka udanych dzieci i perspektywa wybudowania domu. I nagle… pewnego wieczoru, przy kolacji on wyznał mi, że… w jego życiu pojawiła się inna kobieta".

Z pamiętnika alkoholiczki

Przeżyłam szok. Mieszkaliśmy dalej razem, ale nasze wspólne życie przestało istnieć. Ciągle płakałam, zostawałam w domu coraz częściej sama, a nieprzespane noce odbijały się na moim wyglądzie. Wieczorami piłam czerwone wino, bo alkohol pozwalał mi zasnąć. Czasami jeden kieliszek nie wystarczał, więc wstawałam z łóżka i piłam w samotności, czekając na stan lekkiego upojenia.

Otoczona czarnymi konturami mebli, rozmyślałam o… właściwie o wszystkim, o sobie, o mężu, o dzieciach. Myśli kłębiły mi się w głowie i obwiniałam się za wszystko. Przyszłość wydawała się beznadziejna, a teraźniejszość była torturą. Czułam smutek, upokorzenie, rozpacz, a alkohol pozwalał mi przetrwać. Rano sińce pod oczami tuszowałam makijażem i szłam do pracy. Nie mogłam się skoncentrować, coraz częściej zwalniałam się, żeby szybko dotrzeć do domu i w ulubionym fotelu z butelką wina w ręku, przeżywać w samotności swoje cierpienie.

Żeby móc jakoś funkcjonować w ciągu dnia, kupowałam alkohol jadąc do pracy. Butelki wina nie mieściły się w torebce, więc zaczęłam kupować wódkę. Na początku gatunkową, w małych ilościach. Jadąc samochodem, nie mogłam doczekać się momentu, kiedy usiądę, zamknę drzwi swojego gabinetu i wypiję pierwszy łyk. Dodawało mi to pewności i na jakiś czas pozwalało pozbyć się czarnych myśli.

 Powrót samochodem do domu okupiony był lękiem, bo alkohol nie miał czasu ze mnie "wyparować". Bałam się wszystkiego, a wizerunek kobiety sukcesu odchodził w niebyt. Pozbyłam się samochodu, bojąc się, że spowoduję wypadek po pijanemu. Bałam się, że rozpoznają we mnie alkoholiczkę, więc alkohol kupowałam codziennie w innym sklepie. Bałam się rozmów z synami, żeby nie poruszyli tematu mojego picia. Bałam się sąsiadów, przyjaciół, do których coraz częściej dochodziły słuchy o moim uzależnieniu. Bałam się samej siebie. Bałam się nadchodzącego dnia i wspomnień o dniu wczorajszym, bo nie zawsze pamiętałam jak się zakończył.

Alkohol pomagał mi na krótko, ale był jedyną znaną mi rzeczą, która przynosiła ulgę. I ta samotność… W moim życiu zaczęli pojawiać się różni faceci. Może z zemsty? Może chciałam zacząć żyć "na nowo"? Ale ta namiastka bliskości była iluzją spowodowaną działaniem alkoholu. Nie czułam nic. Tak spędziłam czternaście lat.  Pięć lat temu wypiłam swój ostatni kieliszek wódki.

Kobiety piją rzadziej niż mężczyźni. Wśród osób dotkniętych chorobą alkoholową, stanowią ok. 20% , ale liczba ta stale wzrasta. Coraz więcej kobiet uzależnia się po 50. roku życia. Szukają pocieszenia w alkoholu; z powodu pierwszych oznak starzenia się, po śmierci małżonka czy przejściu na emeryturę.

Kobiety alkoholiczki cierpią bardziej niż mężczyźni, a powrót do zdrowia jest trudniejszy i wymaga odmiennego leczenia. Kobiety uzależniają się szybciej, a ich cierpienie z powodu choroby jest zdecydowanie większe:
- Mają mniejszą masę ciała, a w związku z tym, zawartość wody w ich organizmie jest mniejsza. Przy spożyciu tej samej ilości alkoholu co mężczyzna, stężenie alkoholu jest u kobiet dużo wyższe.
- Są mniej odporne emocjonalnie. Ciężko im rozstać się z dziećmi, które idą "na swoje", odczuwają większą samotność, częściej przeżywają poczucie winy i stres wynikający z odpowiedzialności za sytuację domową.
- Kulturowo, kobieta pijąca, jest nieakceptowana przez środowisko, dlatego ukrywa się pijąc przeważnie w domu. Następuje opóźnienie w identyfikacji problemu a tym samym, odwleka się proces leczenia.
- Są bardziej zaniedbane. Obniża się ich poczucie wartości, odczuwają brak zainteresowania i dotkliwą samotność.
- Kolejne stadia uzależnienia są szybsze i mniej dostrzegalne.

Kobiety podejmują decyzję o leczeniu średnio po siedmiu latach intensywnego picia. Jest to wystarczająco długi okres, aby alkohol był przyczyną dotkliwych konsekwencji zdrowotnych. Szybciej niż mężczyźni doznają zmian w wątrobie, chorują na polineuropatię, a także częściej zapadają na stany depresyjne i lękowe.


Leczenie kobiet z alkoholizmu powinno odbywać się w żeńskich grupach terapeutycznych. W obecności mężczyzn, często odczuwają wstyd i nie ujawniają wielu bolesnych zdarzeń ze swojego życia. Wszystkie rodzaje terapii mają za zadanie odkryć przed uzależnionym konsekwencje jego postępowania w okresie picia, pokazać straty jakie odniósł i uwypuklić zyski z trzeźwego życia.

 Sprawdź, czy nie jesteś uzależniona od alkoholu:
1. Czy zdarza ci się tłumaczyć z picia np. "rano piję, bo muszę się rozbudzić, a wieczorem dlatego, że nie mogę zasnąć"?
2. Czy zdarza ci się, że osoby z twojego najbliższego otoczenia denerwują cię tym, że robią uwagi dotyczące twojego picia?
3. Czy odczuwałaś kiedyś potrzebę ograniczenia swojego picia alkoholu, ale ci się nie udało?
4. Czy zdarzyło ci się nie pamiętać co robiłaś po wypiciu alkoholu?
5. Czy możesz wymienić listę szkód, o których wiadomo, że są związane z twoim piciem np. mandat, albo nieobecność w pracy?
6. Czy pijesz alkohol, aby złagodzić przykre dla ciebie stany emocjonalne?
7. Czy masz czasami poczucie winy z powodu picia alkoholu?

Jeśli na ponad połowę pytań odpowiedziałaś twierdząco, masz problem z alkoholem.


Tekst: Ewa Klepacka, psycholog

Źródło: MilionKobiet.pl



Dodał(a): Redakcja , Piątek 29.04.2011 (aktualizacja: 2011-07-12)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
wiola
Alkoholizm to okropna choroba,znam kilku pijących mężczyzn i kobiet i widzę jak ich to niszczy.Ale nie tylko ich rodziny również cierpią!
Dodano: 2011-06-20 19:21:56 Zgłoś nadużycie
marlena73
No i po co żyły sobie wypruwać???
Bohaterka zatraciła się w pracy i dążeniu do doskonałości... w imię czego?
Lepiej spokojnie sobie pykać i nie szaleć ...praca to nie wszystko!
Dodano: 2011-05-22 19:06:15 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×