Zazdrość w związku

Oto Ania - filigranowa blondynka. Ma w oczach zmęczenie i niepewność. Chciałaby wiedzieć na pewno, czy on kogoś ma. No bo jeśli ma, to łatwiej będzie rzucić wszystko i zacząć od nowa. Wykrzyczeć pretensje, podeptać to co było. A właściwie to nie wiadomo czy łatwiej. Może będzie trudniej, ale na pewno najgorszy jest ten stan zawieszenia. A może to coś nieważnego, przelotnego, a wyobraźnia podsuwa jakieś niestworzone wizje? Zazdrość, zielonooki potwór. No więc… czy on kogoś ma czy nie ma?

Zazdrość w związku

Zazdrość w związku


Afrodyzjak?

Odrobina zazdrości jest jak afrodyzjak wzmacniający siłę naszych uczuć. Jej całkowity brak oznaczałby obojętność, rutynę, dowodziłby, że wszystko nam jedno, czy partner kocha, czy jest wierny, czy będziemy razem.  
Ta konstruktywna zazdrość jest bliższa świadomości, że partner jest dla nas ważny i doceniamy jego walory. Mówimy sobie "Cieszę się, że wybrał/wybrała właśnie mnie. Nie chcę by cokolwiek zagroziło naszej relacji".  Przejawia się ona również w sygnałach jakie dajemy drugiej stronie – "Jesteś wspaniały i… jesteś mój". Taki komunikat połączony z uśmiechem to po prostu informacja  "Kocham Cię". Każdy lubi to usłyszeć.

Dodatkowo "kontrolowana" zazdrość z obu stron stymuluje nas by się starać, inwestować w relację i nie wypłynąć na mieliznę udomowionych uczuć.  A jeśli już tam nieopatrznie dotarliśmy, jej ukłucie budzi nas z uczuciowego letargu.  Oto ktoś atrakcyjny spogląda na naszego partnera/ partnerkę… z nieukrywanym podziwem. To skłania do mobilizacji.

Trucizna ?

Problem pojawia się wówczas, gdy zazdrość staje się zabójcza dla naszego spokoju wewnętrznego, atmosfery miedzy partnerami a w konsekwencji dla trwałości związku.  
Michał – Moja dziewczyna na imprezach zachowuje się irracjonalnie. Kiedy tylko rozmawiam dłużej z jakąś kobietą potrafi na przykład podejść i głośno spytać czy już się zakochałem czy dopiero zamierzam? Na początku mnie to bawiło, ale po kilku miesiącach czuję, że mam już dość. Dojrzewam do zerwania.

Kamila – Nawet dłuższa rozmowa przez telefon, i niekoniecznie z mężczyzną, jest dla mojego partnera powodem do zazdrości. Chodzi naburmuszony, nie odzywa się a po kilku godzinach wyrzuca z siebie jakiś niedorzeczny komentarz. Nie znoszę tego.
Irek – Kiedy gdzieś wychodzę sam, moja partnerka wydzwania do mnie bez powodu. Wiem, że próbuje się zorientować czy jestem tam gdzie mam być  – czytaj – czy przypadkiem jej nie zdradzam. Kiedy wracam zachowuje się tak, jakby mnie na czymś przyłapała i czeka aż się przyznam.  Jest mi przykro ponieważ nie mam nic na sumieniu a ona traktuje mnie jak kłamcę.

Skąd bierze się zazdrość?

Zazdrość to efekt niskiego poczucia wartości. Nie ma ono nic wspólnego z tym jak mocno kocha nas partner, jak wyglądamy, co obiektywnie sobą prezentujemy. Po prostu w głębi serca uważamy, że inni są od nas piękniejsi, mądrzejsi i bardziej warci miłości.  Więc to tylko kwestia czasu, kiedy nasza druga połowa także to odkryje. A wtedy po prostu nas zdradzi.

Im gorzej oceniamy siebie jako partnerów w związku tym większe zagrożenie stanowią dla nas atrakcyjni rywale.
"Magda po raz kolejny tego wieczora czuje jak żołądek się ściska a serce zaczyna walić. To przez ten numer telefonu, zapisany na serwetce, który znalazła w jego marynarce.  Magda zadzwoniła z automatu i odebrała kobieta.  Szybko więc odłożyła słuchawkę. Co miała niby powiedzieć? Jeśli spyta o to Marka, on oczywiście wścieknie się, że myszkuje mu po kieszeniach.  Ale dopóki nie spyta to wciąż będzie o tym myślała.  I kiedy on spóźni się z pracy wyobraźnia zacznie działać.  Marek w objęciach seksownej kobiety. Ładniejszej, młodszej, ciekawszej"
To właśnie ostatnie zdanie mówi wszystko. Magda porównuje się do  "rywalki".  To w jej wyobraźni ma ona nad nią taką przewagę. Mimo, że najpewniej NIE ISTNIEJE.

Jak sobie radzić z zazdrością?

Po pierwsze umówimy się – zazdrość to Twój problem.  Nawet jeśli on obejrzał się na ulicy za jakąś długonogą blondynką. Nie uda Ci się kontrolować świata, partnera ani też wysłać wszystkich potencjalnych rywalek na odległą planetę. Pora przenieść punkt uwagi z otoczenia na siebie i zacząć działać.

1)    Zaakceptuj swoje uczucia

Przywykliśmy dzielić uczucia na dobre i złe, chciane i niechciane. Tym samym, kiedy pojawiają się w nas smutek, żal lub zazdrość nasze położenie jest w dwójnasób niekomfortowe. Czujemy coś, co nie jest dla nas przyjemne. Zaraz potem osądzamy tę emocję negatywnie i próbujemy stawiać jej opór. Efekt? Jesteśmy już nie tylko zazdrośni ale i źli na siebie. To jeszcze bardziej nas pogrąża. Zrozum, że uczucie takie jak zazdrość to tylko sygnał, że coś wymaga uwagi. Tym czymś jest Twoje poczucie bezpieczeństwa.

2)    Poznaj "wroga".

Kiedy stwierdzisz, że czujesz zazdrość, mimo, iż partner nie daje Ci realnych powodów, potraktuj to jako wyzwanie. Może nie czujesz się bezpiecznie w relacji  z powodu niskiej samooceny. Pora się temu przyjrzeć:
-  Jak oceniasz swoją atrakcyjność ( jako kobieta ) na skali od 1 do 10?
- Wypisz wszystkie atuty jakie u siebie dostrzegasz – włączając w to charakter, urodę, zdolności itp.
- Jak myślisz, czy inne kobiety mogą Ci czegoś zazdrościć? Co to takiego?
- Co sprawiło, że Twój partner wybrał właśnie Ciebie?
- Czy będąc na miejscu partnera chciałabyś mieć taką partnerkę jaką jesteś?
Jeśli szczerze odpowiesz na te pytania wyłoni się z nich Twoja samoocena. Trudność ze sformułowaniem pozytywnego obrazu samej siebie powinna Cię skłonić do refleksji.

3)    Nie jesteś ofiarą

Jeśli stwierdziłaś u siebie jakieś realne niedostatki, które obniżają Twoje poczucie wartości ( na przykład utyłaś po ciąży, zaniedbałaś wykształcenie itp. ) lepiej się nimi zająć niż kontrolować partnera. Jedyne na co masz wpływ to Ty sama, Twoje decyzje i działania.
Zrób sobie plan zależny od potrzeb – dieta, fitness, nauka itp. który pomoże Ci osiągnąć to, czego pragniesz.
Jednak, nawet jeśli dostrzegłaś deficyty to nie postrzegaj siebie wyłącznie przez pryzmat niedostatków. Dostrzegaj plusy.

4)    Przeformułuj ograniczające przekonania

Wypisz wszystkie negatywne stwierdzenia, które przyczyniają się do Twojej zaniżonej samooceny.
Np.  "utyłam i czuję się nieatrakcyjna jako kobieta", albo "inne kobiety są bardziej seksowne ode mnie". Te sformułowania sprawiają, że traktujesz je jak status quo i więcej uwagi kierujesz na kontemplowanie braków niż na możliwość zmiany tego stanu.
Przeformułuj je na pozytywne. "Chcę zeszczupleć i czuć się atrakcyjną kobietą". "Chcę być seksowna". Czy zauważasz, że już nazwanie ich w ten sposób zmienia Twoje nastawienie?

5)    Załóż "dzienniczek miłości"

Jeśli dowody uczuć i lojalności ze strony partnera ulatują Ci z głowy łatwiej niż podejrzenia kup sobie romantyczny notesik i wpisuj tak wszystkie pozytywne chwile z każdego dnia. Nawet takie drobne jak „ spojrzał na mnie z czułością przy śniadaniu”. Możesz być zadziwiona ilu pozytywnych sygnałów dotąd nie dostrzegałaś.
Jeśli potrzebujesz pomocy poszukaj jej u psychoterapeuty lub life coacha.

Na koniec wypowiedź jednej z Internautek – "Zazdrość może być  zgubna. Piękny związek pod wpływem zazdrości może przeistoczyć się w koszmar. Sama się o tym przekonałam. Byłam kiedyś  ze wspaniałym mężczyzną, ale moja zazdrość była dla niego nie do zniesienia. Ciągle go kontrolowałam, aż w końcu zakończył naszą znajomość. Była to dla mnie bardzo wartościowa lekcja życia. Postanowiłam, iż nigdy więcej nie popełnię tego błędu."

Takie postanowienie może zmienić życie na lepsze i tego Wam życzę.

Tekst: Joanna Godecka - ekspert serwisu Sympatia.pl

sympatia

Dodał(a): Karolina Kawecka , Środa 27.06.2012 (aktualizacja: 2012-06-27)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×