Zdradź swoich rodziców

Chociaż ich kochasz. Choć to niełatwe i będzie bolało, musisz odciąć pępowinę. To jedyny sposób, żebyś mogła sobie ułożyć życie z ukochanym mężczyzną, zbudować własną rodzinę. Powinnaś to więc zrobić dla siebie. I dla nich! Po tylu latach grania w twoim życiu pierwszych skrzypiec rodzicom należy się emerytura i spokojna rola drugoplanowa. Nie sądzisz?

Zdradź swoich rodziców

Marlena aż usiadła. Odjęło jej mowę na kilkanaście sekund, co zdarzało się jej rzadko. "Jak to? Twoja mama jedzie z nami? Przecież to miały być ferie tylko dla nas, mieliśmy przeżyć drugi miodowy miesiąc. Odpocząć! A ty mi mówisz, że jedzie z nami mama!" – podniosła głos. Adam wzruszył ramionami. Wyglądał jak pięciolatek, który zgubił się w sklepie. "No, ja też nie jestem zachwycony. Wiesz, że chciałem, żeby było inaczej. Ale nie umiem jej odmawiać" – wyjaśnił. Marlena wiedziała, że on chciał, żeby było inaczej, że nie umie odmawiać matce. Wiedziała, bo to nie był pierwszy raz. Choć wcale to nie oznacza, że Adam nie kochał żony!

Przeciwnie, uwielbiał ją. Ale gdzieś w środku Marlena czuła, że bycie mężem nie jest dla Adama na pierwszym miejscu. Dla niego zawsze ważniejsze było bycie synem. Pewnie dlatego, że "nie zdradził swoich rodziców". Uwikłany w pępowinę, która łączyła go z matką, nie był w stanie zbudować samodzielnie rodziny. Jego własna rodzina przypominała nie wolno- jest katorgą dla młodych, a i mama nie jest zadowolona, bo jej towarzysze są na siebie naburmuszeni i w ogóle klimat nie jest najlepszy. Adam jest wobec mamy uległy.


Taktyka na noże

Co innego Justyna! Ona wobec rodziców nie jest uległa. Codziennie kłóci się z mamą przez telefon. W zasadzie jest pewne, że jeśli ojciec coś Justynie będzie próbował poradzić, ona zrobi przeciwnie. W końcu jest dorosła! Nie pozwoli o sobie decydować! Mąż Justyny, Irek, zatyka uszy, gdy ona zaczyna telefoniczną dyskusję z rodzicami. "Czy musisz zawsze robić im na złość? Czy choć raz mogłabyś ustąpić?" – pyta.

Ale pytanie jest retoryczne i najczęściej pozostaje bez odpowiedzi. Wbrew pozorom, Justynę, podobnie jak Adama, łączy z rodzicami nieodcięta pępowina. A Justyna stosuje wobec rodziców taktykę agresji. I uległość, i agresja to – zdaniem Susan Forward, psychoterapeutki i autorki licznych książek o relacjach dzieci z rodzicami – dwie strony tego samego medalu. Niezależnie od tego, którą stronę dziecko pokazuje "niezdradzonym" rodzicom, efekt jest taki sam. Mają oni ogromny wpływ na jego życie. W pierwszym wypadku, bo uległy syn zrobi wiele, by im dogodzić.

W drugim, bo agresywna latorośl postąpi wbrew zdrowemu rozsądkowi, by udowodnić, że rodzice nie mają wpływu na jej życie. Obie taktyki nacechowane są ładunkiem emocjonalnym. Uległy wobec rodziców dorosły często czuje się winny, po rozmowach z nimi jest przybity, smutny. Agresywny – wybucha gniewem nieadekwatnym do sytuacji. W skrajnych wypadkach, gdy pępowina jest krótka, kończy się to rozpadem związku dorosłego dziecka. Partner, który dosyć ma już bycia na drugim miejscu, odchodzi. Nie można uszczęśliwić wszystkich. Dlatego trzeba kogoś "zdradzić". Możesz zostawić partnera i poświęcić życie rodzicom. Ale jeśli chcesz mieć szczęśliwy związek – odetnij się od nich.



Dodał(a): Olga Wap , Środa 26.10.2011 (aktualizacja: 2011-10-26)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
zonja
Mam nadzieję, ze będę jeździć sama, bez dzieci. Założyłam sobie IKZE w PKO PTE i może będzie mnie na stare lata stać na takie wyjazdy.
Dodano: 2013-01-15 10:15:39 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×