Aborcja to twoja decyzja
Jesteś nastolatką, która niedawno miała swój "pierwszy raz", dojrzałą kobietą, która ma udany seks, ale na razie nie planuje dzieci, albo żoną i matką, której przydarzyła się "wpadka". To nie ma znaczenia kim jesteś i jaki jest twój stosunek do nieplanowanej ciąży. Dopóki sama tego nie doświadczysz. Nie wiesz, jak to naprawdę jest, co czuje kobieta, która na teście ciążowym zobaczy dwie kreski i... w jednej chwili cały jej świat wywróci się do góry nogami.

Zanim zrozumiesz, co tak naprawdę czujesz i jaką chcesz podjąć decyzję, w swojej głowie usłyszysz dziesiątki ostrzeżeń: "Dziecko jest darem, a aborcja to morderstwo", "To twoja wina, że nie zabezpieczyłaś się przed ciążą", "Za seks trzeba ponosić odpowiedzialność", "Aborcja to w naszym kraju przestępstwo". Przed oczami staną ci te wszystkie plakaty ze szczątkami krwawych płodów.
Na forach internetowych przeczytasz, mrożące krew w żyłach, historie kobiet, które dokonały aborcji, a dziś cierpią na depresję, rozpadły się ich związki, próbowały zajść w ciążę, by odkupić swoją winę, poroniły kolejną ciążę, albo usłyszały od swojego ginekologa, że już nigdy nie będą mogły mieć dzieci. Czy potrafisz się od tego jakoś oddzielić i poczuć, co tak naprawdę chcesz zrobić?
Najważniejsze jest, byś tę decyzję podjęła świadomie i samodzielnie, ewentualnie ze swoim partnerem, jeśli chcesz, by miał w niej swój udział. Decyzja o dziecku powinna być wspólna, ale tak naprawdę w wielu przypadkach, to kobieta ponosi pełne konsekwencje urodzenia i wychowania dziecka, bo np. partner jest nieodpowiedzialny, jego obietnice wsparcia i pomocy są bez pokrycia, albo otwarcie mówi: "Zrób, co chcesz".
To musi być twoja decyzja, ale jej skutków, zarówno emocjonalnych jak i zdrowotnych, nie jesteś w stanie przewidzieć. Być może "po", będziesz odczuwać żal, smutek, rozpacz, poczucie winy. Być może będziesz tej decyzji żałować do końca życia, ale... może być też tak, że poczujesz jedynie ulgę. Każda z tych reakcji jest normalna i każdą należy uszanować.
Dodaj komentarz
Wszystkie komentarze (14)
UTRZYMUJEMY Z NASZYCH PODATKÓW RÓWNIEŻ MAJAC SWOJE WŁASNE A TACY ŻYJĄ SOBIE SPOKOJNIE.
w każdym razie - ja jestem na nie.
do ROSE19903 : gratuluję synka i właściwego wyboru