Cierpienia młodego Huberta

Xaviera Dolana można nazwać cudownym dzieckiem kinematografii. Pomimo, że ma na swoim reżyserskim koncie dopiero dwa filmy, oba zachwyciły świat filmowy i widzów na całym świecie. Jego debiut "Zabiłem swoją matkę" to opowieść o najbardziej problematycznej relacji dorastającego nastolatka, czyli dziecko - rodzice.

Cierpienia młodego HubertaMłody Hubert (w tej roli sam Dolan) nienawidzi swojej matki. Nie znosi jej gustu, stylu życia, tego jak go traktuje. Jego uczucia są tak mocne, że okłamuje nauczycielkę i mówi, że jego matka nie żyje. Tutaj właśnie dokonuje się tytułowe zabójstwo rodzicielki. Ukrywa przed nią swój związek z Antoniem i z zazdrością patrzy na przyjacielskie relacje jakie panują w domu swojego chłopaka. Chce być samodzielny, odciąć się od rodziny, wynająć mieszkanie, ale nie może, bo nie jest pełnoletni.

Z drugiej strony mamy matkę Huberta – Chantale, która pragnie dotrzeć do syna, ale nie potrafi. Nie umie z nim rozmawiać, jej kolejne próby kończą się awanturami, aż w końcu ucieczką syna z domu. Jest zagubiona w całej sytuacji, której nie poprawia fakt, że ojciec chłopaka prawie w ogóle nie pomaga w jego wychowaniu. Na Chantele spada cała odpowiedzialność za wybryki własnego, niesfornego dziecka.

Film w piękny sposób pokazuje trudności dorastania, nie tylko oczami nastolatka, ale też samotnej matki. Pomimo tego, że żyją obok siebie, nie mogą trafić na tą samą ścieżkę, a ich nić porozumienia zerwała się lata temu. "Zabiłem swoją matkę" jest szczery do bólu i tak mocno rzeczywisty, że niejedna osoba może utożsamić się z głównym bohaterem. Jednak przy każdym Hubercie stoi obok jakaś Chantele, która pragnie tylko zrozumieć własne dziecko.


Foto: Mat. prasowe
Tekst: Karolina Czaja

Dodał(a): Karolina Czaja , Piątek 03.06.2011 (aktualizacja: 2011-06-03)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×