Filip Bobek: Lubię kobiety z charakterem i takie, które potrafią flirtować

Odwiedziłyśmy plan serialu "Singielka" i zadałyśmy kilka pytań serialowemu Mikołajowi, czyli Filipowi Bobkowi. Zobaczcie, co nam zdradził.

Filip Bobek: Lubię kobiety z charakterem i takie, które potrafią flirtowaća


Jak zareagowałeś na informację, że dostałeś rolę Mikołaja w serialu „Singielka”?

Byłem bardzo ciekawy, jak będzie wyglądał scenariusz. Na początku dostaliśmy kilka pierwszych odcinków, wszystko pięknie się zapowiadało i zapowiada do tej pory. Tak samo jak wątki każdego z bohaterów. Wiedziałem, że obsada będzie bardzo duża, co też było kuszące, bo im więcej osób, tym zawsze ciekawiej jest na planie. To daje swego rodzaju równowagę, bo jest śmiech, są łzy i uważam, że tutaj to bardzo dobrze wypaliło. Wystarczył nam miesiąc, żebyśmy się poznali, dotarli i stworzyli zgrany zespół.

Na planie ponownie spotkałeś się z Julią Kamińską. Jak wam się razem pracuje po przerwie?

Bardzo się cieszę z tego spotkania i za każdym razem, jak tylko mijamy się z Julią w pośpiechu na planie, to bardzo mi miło. To jest trochę powrót do naszej najlepszej pracy w życiu, której bardzo długo się nie zapomni. Raz, że był to dla nas duży, przełomowy krok w karierze, dwa – ten projekt może trochę się zestarzał w obrazku, ale jednak merytorycznie jest to strzał w 10 i zawsze bardzo fajnie się go ogląda. Mnie jest miło, gdy oglądam „Brzydulę” i cieszę się, że teraz w ogóle z Julką mamy jakieś sceny i mam nadzieję, że będzie ich jeszcze więcej.

Zobaczcie także: Wywiad ze Stefano Terrazzino - Włochem, którego pokochały miliony Polek

Czy od czasu, kiedy nie gracie razem w serialu śledziłeś poczynania Julii?

Tak, obserwowałem i obserwuje nadal. Byłem nawet raz na spektaklu – „Zorro” – i żałuję, że nie udało mi się zobaczyć większej liczby jej występów, bo Julka wiele gra i naprawdę niesamowicie się cieszę, że robi tak duże kroki w swojej karierze. Z nią zawsze rewelacyjnie mi się pracowało i niewątpliwie należy ona do osób, za które mocno trzyma m kciuki.

W serialu wcielasz się w rolę redaktora naczelnego. Czy wyobrażasz sobie pracę w tym zawodzie?

Nie. W ogóle nie mam pojęcia na czym polega ta praca (śmiech). Strasznie mnie bawi kiedy gram redaktora naczelnego i mówię o czymś, o czym nie mam pojęcia. To dla mnie science fiction.

Czy irytuje cię coś w serialowej singielce?

Czasem nie do końca rozumiem tę postać ale bardzo się staram (śmiech).

Jakie kobiety lubisz prywatnie?

Mój sentyment absolutnie nie zniknie, jeśli chodzi o rude kobiety i to bez dwóch zdań. Lubię kobiety z charakterem i takie, które potrafią flirtować.

Co ma wspólnego Filip Bobek i serialowy Mikołaj, w którego postać się wcielasz?

Lubimy dużo, konkretnie i ostro pracować. To nie jest tak, że lubię szybko grać jedną scenę. Chodzi o to, że od razu przyjmuję uwagi, szybko staram się je zrealizować, potrzebuję trochę czasu, żeby sobie je poukładać w głowie i tyle. To chyba tyle.

Zobaczcie także: Marta Żmuda Trzebiatowska: Mam w sobie mocne poczucie sprawiedliwości

Jaki masz stosunek do social mediów? Jesteś aktywny m.in. na Instagramie. Czy traktujesz to jako obowiązek, bo jesteś sławny, czy to naprawdę sprawia ci frajdę?

Sprawia mi to frajdę, jednak myślę, że niebawem na pewno będę miał problem z systematycznością. Staram się, żeby wszystko, co wrzucam było dość estetyczne. Jak jestem w pracy, to dbam o to, by automatycznie wrzucić coś z planu, zwracam uwagę na to, aby nie powielać postów i nie wrzucać codziennie selfie z planu, bo nie widzę w tym sensu, więc na moim Instagramie jest połączenie zdjęć prywatnych i zawodowych, a czasem wrzucam coś „od czapy”. Instagram lubię zdecydowanie bardziej od Facebooka, dlatego też nie mam swojego prywatnego fanpage'a, bo temu już na pewno trzeba poświęcić więcej uwagi. FB jest bardziej informacyjny i obawiam się, że nie miałbym na niego czasu, a Instagram bardziej „wrażeniowy”.

Jakie są twoje najbliższe plany zawodowe?

Nie wszystko mogę zdradzić. Na pewno zapraszam na spektakl „Kochanie na kredyt”, w którym gram. Wystawiamy go na terenie całej Polski. Więcej nie zdradzę, bo nie mogę i nie chcę zapeszać.

Zapraszamy także na Instagram Filipa.

Powróżyć?! 🔮

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Filip Bobek (@filip_bobek)

Lepiej nie mogłem trafić ❤️

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Filip Bobek (@filip_bobek)





To jest James. James pokaże mi gdzie serwują najlepsze martini w Bełchatowie.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Filip Bobek (@filip_bobek)



Foto: Mat. prasowe TVN/ KAPiF/ Instagram


Zobaczcie także:



Dodał(a): Agnieszka Pulikowska , Wtorek 15.03.2016 (aktualizacja: 2016-03-15)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar

Zobacz również

×