Giganci w "Bitwie na głosy"

Już w najbliższy poniedziałek, 6 lutego o godz. 20.35 na antenie TVP 2, premiera nowego teledysku z udziałem wszystkich gwiazd II edycji muzycznego show. Będzie to nie tylko nowa interpretacja wielkiego przeboju Johna Bon Jovi "It’s my life", ale też prawdziwa metamorfoza artystów, wcielających się w postaci gigantów!

"Bitwa na głosy"

Mezo odpoczywający przy Ratuszu w Poznaniu, Natalia Kukulska rzucająca książką, która spada z wysokości na zaskoczonych przechodniów, Janusz Panasewicz w jeziorze, Monika Kuszyńska zaglądająca w okna budynków, czy Paulina Przybysz, przeskakująca przez most na Wiśle – to tylko niektóre z sytuacji pojawiających się w bardzo nowoczesnym  i zaskakującym teledysku "Bitwy na głosy".

Wideoklip powstał z udziałem wszystkich gwiazd: Natalii Kukulskiej, Edyty Górniak, Moniki Kuszyńskiej, sióstr Natalii i Pauliny Przybysz, Janusza Panasewicza, Ryszarda Rynkowskiego, Kamila Bednarka oraz Jacka Mejera, czyli Meza. Każdy z artystów został powiększony do ogromnych rozmiarów i stał się gigantem, który przechadza się po swoim mieście.
Trzy dni trwała praca z artystami w studiu. Podczas realizacji na planie, w tym samym czasie, codziennie pracowało ze sobą około 120 osób. Gwiazdy musiały wykazać się niesamowitą wyobraźnią, gdyż cały klip nagrywany był na tzw. greenboxie. To trudne zadanie tak tłumaczy operator klipu: "Wykonywanie zadań aktorskich na green screenie musi być dość abstrakcyjnym przeżyciem. Reżyser mówi Ci - po twojej prawej jest kamienica, przed tobą jest most, przeskocz przez niego. A ty jedyne co widzisz dookoła to wielka zielona plama" – mówi operator teledysku, Michał Jaskulski 

Jak sami artyści wspominają pracę nad wideoklipem? Szczególną sprawnością  i kondycją musiał wykazać się Janusz Panasewicz. "Na planie teledysku gigantów po raz pierwszy w życiu stałem na bieżni do biegania stacjonarnego i na dodatek musiałem śpiewać utwór 3 razy szybciej niż normalnie. To było śmieszne wyzwanie. Przed nagraniem nikt mnie jednak nie uprzedził, że muszę zrobić rozgrzewkę jak przed w-f-em. Musiałem skakać przez bardzo wysokie kubiki i wychodziło mi to niezbyt elegancko, więc reżyser poszedł na ustępstwa i zmienił te skrzynie na nieco niższe" – mówi ze śmiechem artysta.

Podekscytowany był także raper Mezo. "Pomysł gigantów od początku bardzo mi się podobał. Poczuć się jak olbrzym kroczący po swoim mieście to wspaniałe uczucie i pamiątka na całe życie. Praca nad tym nie była jednak łatwa i wymagała sporo wyobraźni bo miasta wrzucane są dopiero w postprodukcji, a my kroczyliśmy w surowym klimacie greenboxu.

Wspomnienia rozbudziły się w Monice Kuszyńskiej: "Dla mnie był to swoisty powrót do przeszłości. Mój pierwszy i jedyny klip kręcony na greenboxie nagrywałam ponad dziesięć lat temu i był to pierwszy teledysk w moim życiu. Długo nie miałam kontaktu z taką formą pracy, zastanawiałam się więc, czy po latach nieobecności uda mi się odnaleźć na planie. Ku mojemu zaskoczeniu, błyskawicznie poczułam się jak dawniej i mam nadzieję, skutecznie wcieliłam w rolę. Zupełnie jakby ten ostatni raz miał miejsce wczoraj. To dla mnie bardzo miłe doświadczenie. Swoją drogą, zawsze bawi mnie to wyginanie się przed kamerą. Tak, jak i wyobrażanie sobie świata który dopiero później ma wyrosnąć na zielonym tle. Uśmiecham się do swoich wspomnień, kiedy jako mała dziewczynka ćwiczyłam przed lustrem miny, udając, że nagrywam teledysk. Jak widać, dziś się to przydaje" – podsumowuje artystka.

Z kolei Paulina Przybysz podczas rozmowy o pracy na planie, odniosła się do realiów i sytuacji drogowej w stolicy.  "Miałam przyjemność przeskakiwać przez Most Śląsko-Dąbrowski, którym ostatnio nie wolno nawet przejechać samochodem, jeśli nie jest się autobusem, ciężarówką lub pojazdem uprzywilejowanym. Z drugiej strony w sumie jestem teraz uprzywilejowaną ciężarówką, więc mogłam bez mandatu przejść nad nim jak Godzilla i to mi się w telewizji podoba” – dowcipnie skomentowała swoje doświadczenia przyszła mama.

Natalia Kukulska "Nie ukrywam, że dla wyobraźni było to nie lada wyzwanie, by na pustej zielonej przestrzeni móc sobie wyobrazić, że jestem w mieście, przechodzę pomiędzy budynkami i jeszcze robię wszystko w przyspieszonym tempie, by docelowo uzyskać efekt slow motion. Taka spontaniczność na zawołanie, kiedy włącza się kamera jest zawsze krępująca. Jednak fajna atmosfera na planie spowodowała, że udało mi się wyluzować. Jestem bardzo ciekawa efektu końcowego, bo będzie to ogromna zmiana w stosunku do tego, co widzieliśmy w studiu podczas nagrania" – podzieliła się swoimi wrażeniami wokalistka.

Ten niecodzienny pomysł został zrealizowany przez Jacka Kościuszko – reżysera wielu teledysków polskich gwiazd, a także klipu I edycji "Bitwy na głosy", w których artyści wystąpili w roli Gladiatorów!  Jak pracę z nim wspominają gwiazdy? "Duże podziękowania składam reżyserowi, który mimo wczesnej pory nagrywki, skutecznie wprowadzał mnie w odpowiednie stany: rozbawienia, euforii czy naśladowania czegoś na wzór King Konga ryczącego w złości. Spodziewam się ciekawego efektu!" – mówi Mezo. Z kolei Natalia Kukulska wspomniała nie tylko o reżyserze, ale również o pozostałych artystach obecnych na planie: "Na uznanie zasługuje reżyser Jacek Kościuszko, który jednego dnia musiał nagrać i ogarnąć czterech artystów, a każdy z nich miał inne zadanie do wykonania. Na planie spotkałam się, a w zasadzie wyminęłam, z  Januszem Panasewiczem, Moniką Kuszyńską i Pauliną Przybysz. Myślę, że atmosfera również podczas programu będzie przyjazna, w końcu walczymy  w dobrym celu, a klimat bitwy pozostanie tylko w tytule" – podsumowuje artystka.

Premiera już w ten poniedziałek, o godz. 20.35.

Źródło: Mat. prasowe
Foto: TVP

Dodał(a): Emilia Czaczkowska , Poniedziałek 06.02.2012 (aktualizacja: 2012-02-06)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×