"Ona"

W dobie internetu i wszechrozwijającej się cyberprzestrzeni, miłość pomiędzy samotnym pisarzem a systemem operacyjnym, wydaje się całkiem realna... co gorsze, prawdopodobna!

"Ona"

"Ona"

Najnowszy film Spike'a Jonze'a to wizja przyszłości na wyciągnięcie ręki, nie musimy daleko łypać okiem wyobraźni aby w naszej głowie rozegrała się historia, do której zaprasza nas reżyser. Samotność, pragnienie miłości i bliskości z drugim człowiekiem, są problematyką coraz częściej doskwierającym naszemu pokoleniu. Realny kontakt zastępują "cyber-imitacje" ładnie opakowane w portale społecznościowe, nie wspominając o wiecznie rozgrzanych małżowinach usznych do... plastikowej słuchawki.

W filmie "Ona" poznajemy samotnego pisarza, który po tym jak zwolniono go z pracy w opiniotwórczej gazecie, pracuje w serwisie BeautifulHandwrittenLetters.com. Jego zadaniem jest pisanie osobistych listów w imieniu klientów, tym samym podtrzymywanie ułudy idyllicznego świata, w którym mimo zabiegania, ludzie mają jeszcze czas na gesty bliskie ich humanistycznej naturze.

Theodore, w którego roli zobaczymy Joaquina Phoenixa, jest trybikiem w świecie iluzji. Samotność nie jest mu obca, stara się znaleźć antidotum na bolączki duszy w internecie. Z "pomocą" przychodzi program, który poznaje potrzeby użytkownika, następnie wykorzystuje zebrane informacje, aby jak najlepiej spełnić jego oczekiwania. W ten sposób nawiązuje się dialog, dość wyjątkowy, bo człowieka z sztuczną inteligencją, kryjącą się za piękny głosem Scarlett Johansson.

Spike Jonze przedstawia nam całą historię w sposób pozbawiony oceny. Pytanie, dokąd ta relacja zaprowadzi naszego bohatera? I czy patrząc na ten obraz możemy dostrzec jedynie fatalistyczną alternatywę przyszłości a nie jej dosłowny zwiastun?

Zwiastun filmu "Ona":



Źródło: MilionKobiet.pl
Foto: Mat. prasowe/YouTube



Dodał(a): Marietta Przybyłek , Wtorek 25.02.2014 (aktualizacja: 2014-02-25)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar

Zobacz również

×