Patryk Kumór: Nie potrafię usiedzieć na miejscu

Wokalista, którego kariera na dobre nabrała rozpędu w 2010 roku. Niespokojny duch, a zarazem wrażliwy mężczyzna. Zobaczcie, co nam zdradził o swoim guście muzycznym, marzeniach, a także o... kobietach.

Patryk Kumór: Nie potrafię usiedzieć na miejscu

Patryk Kumór: Nie potrafię usiedzieć na miejscu



Jaki na co dzień jest Patryk Kumór? Jak wygląda Twój dzień, co lubisz robić oprócz tworzenia piosenek?

Witam bardzo serdecznie. Obecnie jestem mega zajęty i ciężko znaleźć czas na coś więcej niż na muzykę i prowadzenie samochodu :). Nie potrafię usiedzieć na miejscu. W momentach kiedy nie pracuję nad muzyką, marketingiem, lubię chodzić na siłownię, niedługo zaczynam treningi mma, uwielbiam oglądać filmy dokumentalne, fabularne, zresztą też jestem totalnym kinomanem. Jaki jest Patryk Kumór na co dzień? Taki jak w muzycznym życiu, czasami smutny, czasami dynamiczny, ale zawsze zmierzający do przodu ku rozwojowi.

Jakiej muzyki słuchasz na co dzień? Bardziej wracasz do czasów metalu, czy może teraz już czas na lżejsze dźwięki?

Tak naprawdę słucham każdego "gatunku" muzyki, chociaż tego słowa totalnie nie akceptuje. Dla mnie muzyka to muzyka nieważne kto ją jak szufladkuje. Jestem dużym fanem muzyki filmowej Wojciecha Kilara, Dannego Elfmana. Słucham bardzo dużo polskiego hip hopu, uważam, że ta scena rozwija się w
nieprawdopodobnym tempie i bardzo kibicuję. Największą miłością z muzy rockowo-metalowej zawsze był, jest i będzie Slipknot oraz Stone Sour, ale też Opeth, Peccatum, BMTH, Porcupine Tree, Rob Zombie, Black Label Society, 30 Second to Mars, Kings of Lion. Muse, Tool, Korn, Shining ta lista jest naprawdę długa. Co do muzy popularnej, jestem na maxa zachwycony John Mayer, Dave Matthew Band, Alicia Keys, Sia, Stromae, James Arthur, Ed Sheeran, Lori Perry, Lauren Hill, Justin Timberlake. Uwielbiam też twórczość Leszka Możdżera wraz z jego Trio, Niacin, Amon Tobin, Ulver. Moja kolekcja płyt jest bardzo pokaźna, czasami ciężko mi już policzyć miesiące i lata spędzone tylko na słuchaniu muzyki.

Co takiego stało się w Twoim życiu, że zmieniłeś gatunek muzyczny i zacząłeś śpiewać?

Sam do końca nie wiem, chyba jakaś silna potrzeba poszukiwania. Zdaję sobie sprawę z tego, że wiele osób kompletnie nie rozumie jak można przejść taką metamorfozę :), ale szczerzę chyba już skończyłem z misją tłumaczenia tego. Jestem muzykiem, wybrałem dosyć trudną drogę życiową. Wbrew pozorom, ten fach wymaga olbrzymiego poświęcenia tak jak np. sport. Dla mnie muzyka to
wolność, więc dlaczego mam sam siebie zamykać na cokolwiek co z nią związane. Któregoś dnia wstałem rano, i stwierdziłem, że się duszę w tym co robię, że przestałem się rozwijać. W przeciągu 24h wymyśliłem czego mi brakuje, i co muszę zrobić aby dalej się rozwijać. Nogi poniosły mnie daleko, ale
tak naprawdę w głowie jestem dokładnie tym samym człowiekiem, który już do końca swoich dni będzie sprawdzał siebie, wędrował i poszukiwał. Podsumowując odpowiedź na to pytanie: zacząłem śpiewać i zmieniłem gatunek muzyczny z silnej potrzeby rozwoju i poczucia artystycznej wolności.

Jak Ci się współpracowało z Dawidem Kwiatkowskim?


Współpracowało się bardzo fajnie, mega dynamicznie i spontanicznie. Dawid jest bardzo zdeterminowanym gościem i to jest płaszczyzna, która dała nam wspólny mianownik we współpracy. Lubię ludzi, którzy wiedzą czego chcą i poświęcają całych siebie dla wyższego celu. Na płaszczyźnie muzycznej uważam, że Dawid przez ten rok wykonał olbrzymi progres i jest on bardzo odczuwalny. Nie było między nami nigdy żadnych spięć ani napięć, tak naprawdę o wielu rzeczach nie musieliśmy gadać aby były jasne.

Na poprzedniej płycie znalazły się utwory mówiące, jak wielkie zmiany nastąpiły w Twoim życiu w ciągu tych lat, kiedy to je tworzyłeś. Jaka będzie nowa płyta? Jaki masz na nią pomysł?

Tak to prawda, płyta "13" to podsumowanie pewnego okresu w moim życiu. Druga płyta będzie już mniej przypadkowa, co nie oznacza, ze będzie mniej spontaniczna :) Pomysł jest tylko jeden: zrobić muzykę i teksty, które czuję teraz, podzielić się doświadczeniami mojego życia, opisać pewne historię, które zostawią coś po sobie w głowach słuchacza. Udało mi się wypracować dla siebie taką okazję, ze zostałem sam wydawcą swojej płyty więc tak naprawdę będę miał wpływ na 99% rzeczy związanych z muzyką, produkcją i promocją tego albumu. Zdradzę jeszcze tylko, że na płycie będzie można usłyszeć fuzyjne połączenie wielu "gatunków" muzyki.

Patryk Kumór: Nie potrafię usiedzieć na miejscu

Patryk Kumór: Nie potrafię usiedzieć na miejscu


Co w Twoim życiu zmienił udział w talent show?

Hmmmm to dobre pytanie, które sam sobie zadaję od długiego czasu. Czy coś się zmieniło? Nie sądzę, nic się nie wydarzyło jak za mrugnięciem zaczarowanej różdżki. Zamiast słowa "zmieniło" powiem, że dzięki talent show poukładałem pewne sprawy w głowie. Moja wrażliwość muzyczna czasami przeradza się w pewnego rodzaju brak asertywności jako człowieka, brak takiej życiowej drapieżności i tak naprawdę właśnie tam tego mi zabrakło. Uważam, że aby wygrać taki program trzeba być trochę egoistą, a we mnie tego jest bardzo mało. Dzięki występowi w talent show, potwierdziłem tylko swoje zdanie, że to nie do końca program dla kogoś takiego jak ja. Nie lubię wstawać w szranki w zakresie artystycznym, ponieważ uważam, że scena to nie ring, a sędziowie bardzo często wybierają opcje bezpieczne, dwa że bywają mocno nieobiektywni. Dlatego każdej osobie, która np. występowała kiedyś w talent show potem narzekała że coś poszło np. nie tak, zawsze mówię to samo - dopóki ty czujesz w sercu, że to co robisz jest naprawdę dobre, nigdy nie daj sobie wmówić nikomu, że jest inaczej bo nie ma ludzi nieomylnych. Udało mi się zajść dosyć wysoko, ale nie czuję z tego tytułu jakiejś wielkiej chwały. To przygoda, nowe doświadczenie wędrówki Patryka Kumóra przez muzyczny świat.

Który z koncertów był do tej pory dla Ciebie najważniejszym wyróżnieniem?

Nie ma chyba jednego takiego koncertu. Wiele ich było w moim życiu, najpierw w szkole muzycznej, potem z zespołem, potem solo. Każdy na swój sposób był wyjątkowy. Takim może nie tyle co wyjątkowym koncertem, co spełnieniem moich marzeń po rozpoczęciu mojej przygody ze śpiewaniem był występ w Operze Leśnej w Sopocie. 3 lata temu siedziałem przed TV i mówiłem, kurczę chcę tam wystąpić i udało się.

Na jakiej scenie chciałbyś kiedyś zaśpiewać?

Marzy mi się występ na Pink Pop Festival, Coke live Festival, Orange Warsaw Festival. Co do sal koncertowych to zdecydowanie Carnegie Hall Nowy York i Madison Square Garden. Duże marzenia ale kto wie, jeśli spełni się chociaż jedno to już było warto marzyć :)

W jakiej muzyce widzisz się za kilka lat?

Nie mam pojęcia i mówię szczerze. W mojej muzyce, tej która będzie mi grać w serduchu, która będzie najlepiej przekazywała emocje, które będę miał do przekazania.

Masz wielu fanów, którzy utożsamiają się z Twoją muzyką. Czy czujesz się za nich w pewien sposób odpowiedzialny? Jak się czujesz jako idol?

To prawda, sporo osób utożsamia się z tym co śpiewam, z tym co mówię, i cieszy mnie to naprawdę bardzo mocno. Mam bardzo fajny kontakt z moimi "przyjaciółmi" bo tak nazywam moich odbiorców, "fani" to nie do końca słowo, które lubię. Uważam, że siła muzyki i pewnego rodzaju wartości emocjonalne w niej zawarte są czymś tak duchowym, że często łączy ludzi, którzy pozornie się
nie znają ale czują bardzo podobnie, co dla mnie jest większą podstawą do nazwania kogoś przyjacielem niż spędzanie z kimś całych dni, a potem stwierdzenie, że kompletnie się nie rozumiemy. Tak naprawdę czuję bardzo dużą odpowiedzialność za moich odbiorców, bardzo często zastanawiam się w jaki
sposób rozumieją moje teksty, moją muzę. Na szczęście w dobie internetu praktycznie na gorąco zawsze mam odpowiedź na te pytania. Uważam, że ta więź nad którą i ja i oni pracujemy tworzy "NAS", jeśli rozumiesz co chcę powiedzieć. Nie chcę być 5 metrów nad głowami ludzi, chcę śpiewać i patrzeć im w oczy, widzieć co czują, oddychać we wspólnym tempie.

Kiedy pierwszy raz dotarło do Ciebie, że stałeś się naprawdę popularny?

Chyba dalej to do mnie nie dotarło, może dlatego, że to nie był mój główny cel. Moim celem jest czuć się spełnionym i dążyć do rozwoju. Chcę dawać z siebie ile tylko mogę, by pozostać wierny swoim wartościom. Aby coś dostać trzeba na to zapracować i zasłużyć. Popularność nie doskwiera mi absolutnie, tym bardziej, że nie jest ona na skalę niebotyczną. Nie wiem co będzie później, ale
jeśli mam zaryzykować to raczej nie będę miał nigdy z tym problemu, ponieważ nie skupiam się na popularności a na ludziach, na moich odbiorcach jako jednostkach. Modne jest teraz na rynku muzycznym myślenie produktowe, ja też takie miewam ale nie w zakresie moich odbiorców - im chcę dawać siebie bez żadnych manipulacyjnych trików, jeśli chcesz - słuchaj, nie chcesz - nie ma
problemu.

Patryk Kumór: Nie potrafię usiedzieć na miejscu

Patryk Kumór: Nie potrafię usiedzieć na miejscu


Czy jakieś wydarzenie na Twoim koncercie szczególnie zapadło Ci w pamięć? Niespodzianka od fanów lub jakaś wpadka?

Tych niespodzianek był naprawdę sporo. Oni są totalnie niesamowici :) potrafiłem dostać całe tony jedzenia, koszulek, ubrań, tortów i innych tego typu rzeczy. Dla mnie największą niespodzianką i najlepszą zarazem jest ich obecność na moich koncertach - nic więcej mi nie trzeba. Jedno wydarzenie zapadło mi w pamięci :) kiedy na dwie godziny przed wyjściem na scenę w Operze Leśnej w Sopocie straciłem zęba :) na dole, jedząc coś twardego :) to był dramat.

Jesteś dość aktywnym użytkownikiem Facebooka czy Instagramu. Uważasz, że te miejsca pomagają w zwiększeniu popularności?

Nastała era internetu :) FB, Twitter, Instagram dały pewnego rodzaju swobodę i łatwość w dzieleniu się twórczością. To bardzo dobrze, chociaż czasami mam wrażenie, że te portale za jakiś czas staną się wielkim śmietnikiem, gdzie będzie mnóstwo niepotrzebnych rzeczy. Ale odpowiadając na to pytanie prosto, to uważam że tak - to bardzo pomaga.

Jaki jest Twój ideał kobiety? Za co podziwiasz kobiety?

Hmmm ja uważam, że nie ma czegoś takiego jak ideał kobiety lub faceta. Odpowiem jako przedstawiciel męskiej strony :) Gusta co do fizyczności zmieniają się z wiekiem mam wrażenie i facet w pewnym momencie rozumie, że nie istnieje coś takiego jak ideał kobiety. Czasami mężczyźni mówią "lubię brunetki" a wiążą się z blondynkami i odwrotnie. Co do charakteru to tutaj, już jest inna historia, są pewnego rodzaju rzeczy, które kocham w kobietach. Inteligencja, błyskotliwość, wiedza, pasja, to coś powoduje, że czasami siedziałem godzinami zasłuchany w słowa, którymi byłem karmiony :) Podziwiam kobiety, które są lojalne ponad wszystko względem swoich mężczyzn, i nie mówię tutaj o jakiś toksycznych emocjach, tylko o takiej klasycznej lojalności, że facet na drugim końcu świata, ma pewność, że jego kobieta duchowo oraz myślami jest przy nim. Uważam też, że kobiety są bardzo silne, i naprawdę czasami potrafią być dużo silniejsze psychicznie niż faceci.

Co Cię irytuje w kobietach?

Jest tego sporo :) niezdecydowanie ! :) standardowe odpowiedzi na pytanie: co chcesz dzisiaj robić? - "w sumie to nie wiem wymyśl coś, mnie jest obojętne". Po czym coś proponujesz, a ona stwierdza, że "nie, mnie się tego nie chce". Jest to związane mam wrażenie czasami z brakiem logiki :) tzn. tylko w męskim rozumieniu, ponieważ kobiety twierdzą, że w tym jest pewnego rodzaju logika. Jako były student wydziału fizyki na Uniwersytecie Śląskim, do dzisiaj nie potrafię znaleźć logicznych zależności, które tłumaczą kobiece decyzje lub brak zdecydowania. Wiele jest takich małych rzeczy, które irytują ale tak naprawdę te małe "wady" są totalnie piękne i tylko czasami bywają wkurzające - przeważnie są
zabawne.

Czy możesz o sobie powiedzieć, że jesteś szczęśliwym człowiekiem?

Chyba jeszcze nie. Bywam szczęśliwy, ale życie ma swój porządek. Tam gdzie jest śmiech są i łzy, tam gdzie czerń tam i biel. Umiejętne balansowanie na tych granicach pozwala iść do przodu i poszukiwać szczęścia. Mam wrażenie, że kiedyś je odnajdę w 100%.

Czego mogę Ci życzyć? Jakie są Twoje marzenia?

Mam ich całe mnóstwo :) i mam zamiar je spełniać na ile pozwoli mi czas, siła i zdrowie. Także tego, możesz mi życzyć, siły, zdrowia i tego bym nigdy nie przestał chcieć "czegoś" jak wstanę rano. Pozdrawiam bardzo gorąco.



Foto: KAPiF/ Instagram


Dodał(a): Agnieszka Pulikowska , Poniedziałek 27.10.2014 (aktualizacja: 2014-10-28)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (7)

Awatar
Anonim
najprzystojniejszy gitarzysta ever :)16353_891696754191172_7514449184761406757_n
Dodano: 2014-10-28 01:26:43 Zgłoś nadużycie
Anonim
Marcin i Patryk mega ciacha!!!!
Dodano: 2014-10-28 01:25:11 Zgłoś nadużycie
Anonim
Gdy by Patryk miał 18 lat był by nazwany pedałem. Witamy w Polsce !:) PS. Patryk mym bogiem a Kwiat nałogiem, Saszan Podstawą, a youtuberowanie prostą sprawą.
Dodano: 2014-10-27 21:56:24 Zgłoś nadużycie
Anonim
prawdziwy facet z krwi i kości a nie jak te wszystkie piczki w rurkach :)
Dodano: 2014-10-27 19:02:02 Zgłoś nadużycie
Anonim
Czaaadowo! :D
Dodano: 2014-10-27 18:32:07 Zgłoś nadużycie