Paulina Chruściel: Nie należę do osób, które mają focha

Zobaczcie, co nam zdradziła serialowa "Singielka".


paulina chruściel wywia.jpg

Jak zareagowałaś na to, że dostałaś rolę w tym serialu i że będziesz grała singielkę?

Aktorstwo to moja praca, którą po prostu kocham. Jest to niewdzięczny zawód, zwłaszcza dla kobiety, wymagający ogromnej pokory i cierpliwości. Poszłam na casting i kiedy się okazało, że wygrałam, na początku powiedziałam sobie po prostu „ ok, fajnie”. Radość przyszła z czasem. Główna rola, świetny scenariusz, profesjonalna ekipa – to wszystko powoduje, ze mimo zmęczenia (bo wstaję na plan o świcie, a wracam późnym wieczorem) chętnie jeżdżę na plan. Czuję niedosyt kontaktu z bliskimi – ale staram się wtedy każda wolną chwile spędzać z nimi bardziej intensywnie.

W serialu przez długi czas twierdziłaś, że się przyjaźnisz z Tomaszem. Czy prywatnie wierzysz w przyjaźń damsko-męską?

Nie zdarzyła mi się czysta, prawdziwa przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną. Raczej zawsze był jakiś podtekst. Ale może są kobiety, które mają inne doświadczenie w tej kwestii?

Ile Pauliny jest w Elce?

Tworzę tę postać własną osobowością, temperamentem i mam poczucie, że jest to rola, która we mnie siedzi i bardzo intuicyjnie ją odbieram. Elka to trochę taka „ciepła klucha”, ale taka się spodobała widzom. Nawet jak czasem mam chęć coś podkręcić w tej postaci, to zaraz słyszę, że ma być „bardziej miękko”.

Czy gdybyś nie była aktorką, widziałabyś się w roli redaktorki w portalu internetowym?

Nie wiem, nigdy o tym nie myślałam. To chyba nie jest mój świat i nie chciałabym się tym zajmować. Bardzo lubię swój zawód i nigdy nie myślałam, że mogłabym robić cokolwiek innego.

Singielka przeszła metamorfozę...

Nie jest to nie wiadomo jak wielka zmiana. Zrzuciła tyłek, troszkę inaczej się ubiera, bardziej kolorowo. Jednak mi bardzo zależy na tym, żeby to nie była taka klasyczna metamorfoza, że nagle dziewczyna się totalnie zmienia i jest nie do poznania, nie jest tą samą postacią. Zależy mi, żeby poza zmianami w wyglądzie, Elka nadal miała swój temperament, swoje dziwactwa, aby była sobą, bo to, co dałam tej postaci, podoba się widzom.  

Jak ci się gra z Filipem i Mateuszem?

Wspaniale! Z każdym aktorem wytwarza się inny rodzaj energii, z każdym można coś innego zagrać.

Paulina Chruściel: Nie należę do osób, które mają focha

Czy czasem irytuje cię postać Elki? Bywasz zła, że musisz coś zagrać?

Uważam, że Elka jest czasem za miękka, za łatwo wybacza. Prywatnie mam też zupełnie inny stosunek do mężczyzn. Nie wiem, czy ja bym ich aż tak szukała jak Ela – za wszelką cenę. Myślę, że jestem bardziej niezależna i mężczyźni nie warunkują mojego szczęścia.

Zobaczcie także: Filip Bobek: Lubię kobiety z charakterem i takie, które potrafią flirtować

Czy zdarzyło ci się, aby w związku z graną przez ciebie rolą ktoś poprosił cię o poradę?

To akurat nie, ale kiedy jestem np. na zakupach, zdarza się, że ktoś podchodzi i mówi: „Jejku, jak ja cię uwielbiam”. Mnóstwo osób uwielbia Elkę i serial „Singielka”.

Czy nie męczy cię popularność, to że ludzie chcą od ciebie autografy, zdjęcie?

Mnie to nie męczy, to część mojego zawodu. Sprawia mi to ogromną frajdę i radość. Tym bardziej, że te odruchy widzów są bardzo miłe. Poza tym nie należę do osób, które mają focha. Mogę być w słabej formie, ale nie mogę mieć focha w stosunku do widza. Mam świadomość tego, że podejście do kogoś sławnego, to jest też pewna bariera do pokonania. Pamiętam, jak ja się wstydziłam podejść do jakiegoś sławnego aktora i ile mnie to kosztowało.

Jak ci się udaje pogodzić pracę z macierzyństwem?

Mam córeczkę, która niedługo będzie miała 3 lata i przyznaję, że to ogromne wyzwanie, żeby pogodzić 12 godzin dziennie na planie z wychowywaniem dziecka. Ale i tak codziennie kiedy wracam do domu, jest wspólna kąpiel, wspólne czytanie. Dbam o te nasze wieczorne rytuały. 

Czy ogląda mamę na ekranie?

Nie, staramy się, żeby nie oglądała i aby żyła w poczuciu, że mama jest przede wszystkim mamą. Poza tym nie mamy telewizora. Jeżeli coś oglądamy wspólnie, to na komputerze.

Czy chciałabyś, żeby córka poszła w twoje ślady?

To nie jest łatwy kawałek chleba. Ten zawód wiąże się z wieloma wyrzeczeniami, z dużą konkurencją, wielką niepewnością w życiu. To też zawód dla silnych osób. Wolałabym żeby moja córka zajmowała się czymś normalniejszym.

Zobaczcie także: Co o singielkach sądzą główni bohaterowie serialu "Singielka"?

Żałujesz jakiejś roli?

Żadnej. Zarówno jeśli chodzi o serial, jak i o teatr. Każda rola była ważnym momentem w moim życiu.

Paulina Chruściel: Nie należę do osób, które mają focha

„Singielka” jest mocno promowanym serialem. Nie boisz się, że ludzie cię zaszufladkują w tej roli?


Nie, już kiedyś byłam zaszufladkowana i udało mi się z tego wyjść. Tym bardziej, że mam teatr, który jest moją odskocznią.

Jaka jest twoja rola marzeń?

Jest ich mnóstwo. Kocham Szekspira, chciałabym na deskach teatru zagrać Lady Makbet.

Tego Ci życzymy.


Foto: Mat. prasowe serialu "Singielka"


Dodał(a): Agnieszka Pulikowska , Czwartek 17.03.2016 (aktualizacja: 2016-03-17)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Anonim
dla odchudzających się pomocny może okazać się preparat figurena slim który podkręca metabolizm oraz przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej.
Dodano: 2016-03-18 13:34:04 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×