Recenzja: "Nigdy i na zawsze"

Magiczna opowieść o szansach, jakie otrzymujemy od losu, i o tym, że nie można odkładać życia na później. Historia miłości przekraczającej granice czasu. Książka, która przywraca wiarę w przeznaczenie, w to, że na każdego z nas gdzieś ktoś czeka.

"Nigdy i na zawsze"Powieść "Nigdy i na zawsze" to niezwykła opowieść o miłości Daniela i Lucy. Niezwykła, bo trwa od setek lat. Daniel jest jednym z garstki ludzi, którzy posiadają "pamięć". Maja wspomnienia ze wszystkich swoich poprzednich wcieleń.

Kilkaset lat wstecz poznaje piękną kobietę, która w wyniku pożaru wywołanego przez Daniela, umiera. Od tamtej chwili nie może o niej zapomnieć i szuka jej w każdym swoim wcieleniu. Jednak za każdym razem jest ona poza jego zasięgiem. Albo jako żona jego brata, albo jako starsza kobieta, albo gdy on jest na łożu śmierci.

W końcu, po długowiecznym oczekiwaniu, spotykają się w idealnym momencie. Jednak Lucy, jak obecnie nazywa się jego wybranka, nie pamięta go i bierze za szaleńca, gdy Daniel wyjawia jej swój sekret. Po kilku latach, do dziewczyny, w skutek różnych okoliczności, zaczynają wracać szczątkowe wspomnienia i dziwne przeczucia. Lecz wtedy znów może być za późno na szczęśliwe zakończenie.

Książka Ann Brashers wciąga niemal od pierwszej strony. Ciekawość nie pozwala jej odłożyć na bok i od razu chcemy dowiedzieć się jakie będzie zakończenie tego bardzo długiego romansu. Kibicujemy Danielowi, by w końcu odnalazł spokój u boku swojej ukochanej. To jedna z lepszych książek o miłości jakie ostatnio miałam w swojej ręce. Mam nadzieję, że już niedługo pojawi się kontynuacja powieści.

Tekst: Karolina Czaja
Wydawnictwo: Otwarte
Źródło: MilionKobiet.pl

Przeczytaj również:

"Pomiędzy światami"

"Zupa musi być"

"Światła września"

Dodał(a): Karolina Czaja , Piątek 03.02.2012 (aktualizacja: 2012-02-02)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×