Czy strach o dzieci podzielił najsłynniejszą parę świata?

Były ochroniarz ujawnia, co może być powodem rozwodu Angeliny Jolie i Brada Pitta.

angelinabrad.jpg

Jak wynika z zeznań ochroniarza rodziny, Angelina i Brad żyli w ciągłym strachu o bezpieczeństwo swoich dzieci. Podejrzewali bowiem, że któregoś dnia zostaną porwane dla okupu. 

Były żołnierz Armii Brytyjskiej spędził z rodziną prawie dwa lata jako szef ochrony. W wywiadzie dla The Sun ujawnił, że największym problemem związanym z porwaniem ich dzieci dla okupu były pieniądze. Angelina Jolie i Brad Pitt każdego dnia skupiali się wyłącznie na zapobieganiu porwania. Powstała nawet lista stałych stalkerów rodziny. Życie w ciągłym stresie w końcu musiało ich podzielić.

Ochroniarz Mark Billingham zdążył związać się z szóstką dzieci. Zbierał je na spacery i opiekował się nimi w domu. Celebryci o swoje dzieci obawiali się do tego stopnia, że zaczęli ograniczać im kontakty z otoczeniem. W końcu jedynymi towarzyszami maluchów stali się specjaliści od bezpieczeństwa.

„Nawet jeśli chciałem wdrożyć nowego członka ochrony, aby zwiększyć bezpieczeństwo Angelina i Brad nie wyrażali na to zgody” twierdzi Billingham. Według nich dodatkowy członek ochrony jeszcze bardziej przykuwałby uwagę otoczenia. Ochroniarz wyznaje, że w pewnym momencie zaczął czuć się jak ojciec dzieci. 

Billingham w swojej karierze zapewniał ochronę również takim gwiazdom jak Russell Crowe, Sean Penn czy Tom Cruise. Najsłynniejsza para świata na początku zatrudniła go jako osobę, która zapewni im bezpieczeństwo przed stalkerami.  Nie było to bezzasadne. W wywiadzie opowiada o mrożącej krew w żyłach sytuacji, która przypomina dzień, w którym psychofan zamordował Johna Lenona.

„Kiedy przeciskaliśmy się przez tłum gapiów, wszyscy filmowali Angelinę i robili jej zdjęcia.  Wiele osób na widok aktorki uśmiechało się, poza jednym mężczyzną, który stał zły. Kilka dni później wracaliśmy z planu, a ten facet wybiegł przed samochód, aby Jolie podpisała mu zdjęcia. Angelina chciała wysiąść z samochodu, ale jej na to nie pozwoliłem. Wziąłem te zdjęcia i to, co na nich zobaczyłem było szokujące”.

Ochroniarz twierdzi, że zdjęcia te były bardzo osobistymi portretami mężczyzny. Kiedy chciał go uchwycić, mężczyzna uciekł, ale pojawił się także następnego dnia pod hotelem, w którym się zatrzymali. Okazało się, że śledzi Angelinę Jolie po całych Stanach Zjednoczonych.   

Ludzie albo ją kochają, albo jej nienawidzą. Trzeba mieć naprawdę dobry sposób, aby skutecznie przed tym wszystkim ich chronić”. Billingham również jest ojcem szóstki dzieci. Niekończące się godziny patrzenia na rodzinę Brada i Angeliny sokolim wzrokiem oddaliły go od jego własnych pociech. 

„Przez ostatnie 18 miesięcy byłem w domu zaledwie przez 6 tygodni. Sprawa rozwodowa (Brada i Angeliny - przy. red.) sprawiła, że obawy o porwanie dzieci jeszcze bardziej się spotęgowały”.

Czy ciągłe kłótnie o dzieci i nieustanne zamartwianie się o ich bezpieczeństwo podzieliły najsłynniejsze małżeństwo świata? 

Zdjęcie: FameFlynet



Dodał(a): Małgorzata Rosiak , Poniedziałek 17.10.2016 (aktualizacja: 2016-10-17)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar