Białe małżeństwo

Obojgu wydawało się, że to miłość. Był ślub, ale nie ma seksu. Dla nich sypialnia jest miejscem, gdzie się śpi, czasem – płacze w poduszkę z poczucia osamotnienia. Czy takie związki mają szansę na szczęśliwe, udane życie?

Małżeństwo w łóżku

Za każdym razem, gdy Renata podaje obiad na serwisie Biała Maria, chce jej się śmiać. Sama czuje się jak biała Maria. I w takim samym kolorze jest jej związek – w tym roku obchodzili dziesiątą rocznicę ślubu, gody. Zaczęło się psuć pięć lat temu, ostatni raz kochali się... No, chyba ze trzy lata temu. Albo i dawniej. Tak, brakowało jej seksu. Przez półtora roku skręcała się z rozpaczy, gdy Jan odwracał się do ściany za każdym razem, kiedy próbowała go dotknąć, pocałować. Czuła się niekochana, nieatrakcyjna, nieszczęśliwa. Ale przeszło jej. Dziś nawet jej tego nie brakuje. Jest na odwrót: to on chciałby, żeby w łóżku znów było jak kiedyś. Niedoczekanie jego.

Anna ma 29 lat. Dzisiaj czuje się tak jak Renata jeszcze kilkanaście miesięcy temu. A może nawet dużo gorzej. Od jakiegoś czasu podejrzewa, że brak seksu w jej małżeństwie nie jest po prostu kwestią problemów z potencją, zmęczenia czy różnicy temperamentów. Czasami przygląda się sobie w lustrze. Zawsze była szczupła, ma wąskie biodra. Ale jednak są krągłe, nie chłopięce. Ma pupę, piersi. Jest kobietą. Nawet nie chce myśleć o tym, że być może właśnie to przeszkadza Krzysztofowi, jej mężowi, najbardziej.

Praca lepsza od seksu

Renata i Jan byli jak mąż i żona przez dobrych pięć lat po ślubie – wcześniej znali się od trzech. Nie było erotycznego trzęsienia ziemi, ale seks był. Kiedy zdarzał się coraz rzadziej, Renata próbowała rozmawiać. Jan reagował histerycznie albo agresywnie. "Daj mi spokój, coś się tak uczepiła?! Dla ciebie łóżko jest najważniejsze, ja z taką kobietą nie mogę być. Jesteś modliszką, wysysasz moje siły życiowe i przez to mnie się odechciewa!" – krzyczał. Renata zaczęła się bardziej starać – seksowna bielizna, kolacje przy świecach, masaże, prawienie komplementów – żeby Jan poczuł się dobrze.A nuż coś go ruszy – jak radziła Renacie przyjaciółka. I nic. Znowu lądowali w łóżku nie razem, ale obok siebie: on – tyłem do niej, ona – łykając łzy, zagryzając wargi, kryjąc twarz w pościeli, żeby nie usłyszał, że szlocha.

Półtora roku temu Renata awansowała, została regionalnym kierownikiem sprzedaży. Więcej przebywała w biurze, angażowała się. Teraz dowodzi zespołem składającym się z prawie 30 mężczyzn. Rzutkich, ambitnych, młodych, często – przystojnych. Władza jest afrodyzjakiem. Oni zobaczyli w niej kobietę. To dla nich kupuje drogie szpilki, dopasowane garsonki w jaskrawych kolorach, eleganckie perfumy. Nie dla Jana. Ale nie w głowie jej romanse! Wie, że kilku kolegów chciałoby się z nią spotkać prywatnie, nawet bardzo.

Jednak zdrady nigdy nie brała pod uwagę, nie chciałaby zrobić tego Janowi. Poza tym naprawdę jej się już nie chce seksu! W końcu odpuściła. Bo ile można? Nawet trochę się przyzwyczaiła. Bez seksu też można żyć. Zresztą zawsze była między nimi czułość, dbali o siebie. Ona w chłodne jesienne wieczory pamięta, żeby Jan miał pod ręką koc, otula go, całuje w czoło. Są dla siebie dobrzy.

Niespodziewanie to on wrócił do tego zamkniętego, zdawałoby się, tematu! Pół roku temu trafił do szpitala ze stanem przedzawałowym. Przeszedł zabieg balonikowania, diagnoza: miażdżyca. Podczas rozmowy z lekarzem dotarło do niej, że zanik pożycia był wynikiem problemów z potencją z powodu choroby serca. Pożałowała, że wtedy zostawiła ten temat, że z nikim się nie skonsultowała. Gdy Jan wyszedł ze szpitala, zajęła się nim w domu jak przykładna żona. Potem pilnowała, by regularnie chodził na kontrole do specjalistów, zmienił dietę, uprawiał sport. Pewnego wieczoru zaproponował jej po prostu, by się kochali. Bo lekarz powiedział mu, że może, a on ma nawet specjalne środki dozwolone dla sercowców. I gdyby tylko ona chciała... "Nie! Tyle lat nie byłam dla ciebie kobietą, niech tak zostanie Ja sobie jakoś radzę! Ty nie? Weź kochankę!" – krzyczała głośno, jak nigdy w życiu Tej nocy znowu spali odwróceni do siebie plecami. Ale była jednak różnica. Teraz to on płakał w poduszkę. Ona nie czuła nic.

Dodał(a): Dorota Sędek , Piątek 10.02.2012 (aktualizacja: 2012-02-09)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (3)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
loficoza
Polecam portal http://potencia.pl/ Jedyny., subiektywny ranking preparatów na potencję. Teraz wiem, że nie wszystko złoto, co się świeci - czyli nie wszystko co reklamują działa!!! Mam tu na myśli tabletki Braveran... które są jedna wielką ściemą! Stosowałem przez miesiąc, moja potencja nie poprawiła się, a ja wylądowałem w szpitalu!
Dodano: 2016-09-16 08:52:37 Zgłoś nadużycie
runa
bezsens chyba każdy zna dobrze osobe z która chce wziąć ślub więc takie niespodzianki są zabawne
Dodano: 2012-12-19 08:30:09 Zgłoś nadużycie
Zuza77
I w takich przypadkach wydaje się, że mają rację Ci, którzy mówią, że "towar" trzeba sprawdzić przed ślubem ... jakie życie będzie miała teraz ta dziewczyna? Facet ma skoszoną psychę przez jakiegoś starca erotomana i bez specjalistów nie da się go naprostować, a być może nawet specjaliści nie pomogą :(
------------------------------------------------------------------------------------
Kalendarz ze świętami oraz dni wolne od pracy - zaplanuj swój urlop
Dodano: 2012-02-11 23:53:37 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×