Dlaczego on nie chce się kochać?

Bo jest zmęczony, bo w telewizji jest mecz. Ale czasem to tylko wymówka. Mężczyzna chce w łóżku czegoś więcej, lecz nie umie powiedzieć o tym partnerce. Albo ona go nie słucha.

Dlaczego on nie chce się kochać?

Kamil (32) żonaty od 8 lat

Moja żona jest ładna, zgrabna i inteligentna. Ale cóż z tego, skoro zapomniała, że w łóżku liczy się nie tylko to. Wybrała sobie pozycję, która ją zadowala, i na tym koniec. Do żadnej innej nie mogę jej przekonać, nie zamierza nic zmieniać. Nawet seksowna bielizna to według niej zbędna komplikacja. Na spontaniczność z Magdy strony też nie mam co liczyć. Przed seksem musi się wykąpać, wysmarować kremami, a wcześniej oporządzić mieszkanie. Po tych przygotowaniach jedyna inicjatywa, którą wykazuje, to przytulenie się w łóżku, co znaczy: mam ochotę na seks. Próbowałem rozmawiać z nią na temat moich oczekiwań.

O tym, że moglibyśmy trochę urozmaicić nasze życie w sypialni, że chciałbym, by wykazała więcej inicjatywy. Podczas tych rozmów ona za każdym razem pytała: "Czego ty ode mnie chcesz? O co ci właściwie chodzi?". No przecież nie o to, żeby instruować: "Tu naciśnij, a tam wyskoczy", tylko żeby ona sama pragnęła sprawiać mi przyjemność. W końcu dałem sobie spokój. Inną kwestią jest częste narzekanie żony: o tym zapomniałeś, tego nie załatwiłeś. Kiedy tak mi wytyka, że coś jej się nie podoba, potem przez kilka dni nie mam ochoty na seks. Zresztą nie znam faceta, którego nakręcałoby ciągłe wypominanie, że poszedł pograć w piłkę, a w domu trzeba naprawić kran.

Dziwi mnie, że moja żona nie rozumie, iż w łóżku od wyglądu kobiety ważniejsze są dla mężczyzny jej nastawienie i nastrój. Przecież nawet najpiękniejsza babka, jeśli wciąż narzeka, nie zaciągnie faceta do łóżka. I na odwrót – nie trzeba być pięknością, aby mężczyzna za tobą szalał. Sądzę, że wiele kobiet uważa, iż przyczyną odtrącenia przez męża jest drobny defekt urody, np. cellulit. A w ogóle nie myślą o tym, że robią kwaśną minę, gdy on raz w miesiącu chce wyjść z kolegami na piwo. Efekt jest taki, że seks uprawiamy tylko dwa, trzy razy w miesiącu. Żona chciałaby częściej, ale ja nie mam ochoty, bo i tak wiem, jak będzie.

Jest mi coraz trudniej akceptować narzucony przez nią schemat, dostosowywać się do jej oczekiwań i upodobań. Często tłumaczę się zmęczeniem (a kiedyś, jak byłem napalony, żadne zmęczenie nie miało znaczenia...). Albo tym, że muszę przygotować dokumenty do pracy czy coś poczytać. Chciałbym, aby nasze pożycie było bardziej urozmaicone, i naprawdę się staram. Jednak skutek jest odwrotny – żona w ogóle się nie angażuje. Jest jej dobrze, więc dlaczego ma coś zmieniać? Zdumiewa mnie ten egoizm.

Przecież jeżeli ja przez pół godziny ją pieszczę, staram się, całuję, masuję i robię wszystko, o co tylko poprosi, powinna zaświtać jej w głowie myśl: "A może ja też się postaram, też zrobię mu dobrze, tak jak pragnie?". Ale nie pojawia się i właśnie tego zupełnie nie pojmuję. Frustruje mnie myśl, że gdy będę gotów wycałować dosłownie każdy centymetr jej ciała, ona nie będzie czuła potrzeby, by w jakiś sposób się zrewanżować. Przykręcam kurek z seksem wbrew sobie. Chciałbym, aby nasze życie w sypialni polegało na czymś więcej niż tylko dostosowywaniu się i godzeniu na jej warunki.


Dodał(a): Karolina Czaja , Czwartek 01.09.2011 (aktualizacja: 2011-08-31)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (3)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
rendus
No to masz chłopie problem. Ale może zachęć żonę żeby zaprzyjaźniła się ze stroną www. milionkobiet.pl Może natknie się na zakładkę seks i znajdzie tu wiele pożytecznych porad, a Ty pomożesz wdrożyć je w życie.
Dodano: 2011-10-27 19:18:01 Zgłoś nadużycie
minium
" kurek z seksem"...haha...co za porównanie;-)
Dodano: 2011-09-27 21:28:43 Zgłoś nadużycie
paula2509
ci faceci...
Dodano: 2011-09-01 16:37:01 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×