Do sypialni trzeba dwojga

Kiedy ty masz ochotę na seks, on kręci nosem i mówi, że nie ma nastroju, jest zmęczony, albo jutro ma sądny dzień w pracy. Za to zachęca cię do igraszek w każdą sobotę, bo jest weekendowo odprężony. Efekt? Coraz rzadziej spotykacie się w sypialni. Czyżby niezgodność temperamentów?

Do sypialni trzeba dwojga

No cóż, do seksu, jak do tańca, trzeba dwojga chętnych ciał i zgodnych serc. I choć łatwiej byłoby ci zaakceptować, że macie odmienne temperamenty, raczej chodzi o te "zgodne serca". Przecież na początku związku kochaliście się codziennie, a dziś? Przyzwyczajenie, rutyna, a może syndrom łatwej dostępności?

Różne temperamenty


Temperament seksualny określa natężenie potrzeby seksualnej, czyli to, jak często masz apetyt na seks, w jaki sposób go zaspakajasz, jak często myślisz i mówisz o seksie, czy lubisz niespodzianki i eksperymenty w sypialni. W dużej mierze jest uwarunkowany dziedzicznie, ale wpływ na jego ekspresję mają również hormony, ciśnienie krwi, wrażliwość na pogodę, odporność na stres, poziom lęku i napięcia, a także relacje pomiędzy partnerami.

Temperament seksualny zmienia się w zależności od wieku, np. u mężczyzn największe napięcie seksualne występuje w młodości (do 30 roku życia), a u kobiet potrzeby seksualne rosną wraz z wiekiem i największe natężenie osiągają w okolicach czterdziestki. Bywa, że kobieta przed urodzeniem pierwszego dziecka kocha się często, a kiedy zostaje mamą, seks schodzi na plan dalszy aż do momentu, kiedy dzieciaki wyfruną z gniazda. Najważniejsze jest to, że nie istnieje bezpośredni związek pomiędzy temperamentem a częstością intymnych zbliżeń.   

Liczy się jakość,  a nie ilość

Statystyczny Polak kocha się średnio raz w tygodniu. Czy to dużo, mało, a może w sam raz? To zależy. Seksuolodzy twierdzą, że  w tym temacie nie ma powszechnie ustalonej normy a "w sam raz" jest wtedy, kiedy obydwie strony są zadowolone. W dobie indywidualizacji, szukania przyczyn każdego zachowania i pigułki - cud na każdy problem, coraz więcej par zwraca się do gabinetów psychologów i seksuologów z samozwańczo postawioną diagnozą: "Mamy niezgodne temperamenty seksualne". Dziesięć lat po ślubie?

Na dodatek w społeczeństwie ciągle jeszcze funkcjonuje mit, że jeśli para często się kocha to znaczy, że ich związek jest udany, albo: "Dopóki godzimy się w sypialni, to znaczy, że między nami nie jest jeszcze tak źle". Nic bardziej błędnego. Seks nie jest miernikiem szczęścia w związku, bardziej satysfakcja ze zbliżenia, ale i tu należy być ostrożnym. Zdaniem seksuologów jeśli ¾ spotkań w sypialni obydwoje uważacie za udane, to jesteście prawdziwymi szczęściarzami. Nawet w najbardziej udanych związkach zdarzają się wpadki w sypialni.


1. Jeśli masz wrażenie, że ostatnio kochacie się za rzadko, zastanów się, co może być tego przyczyną. Być może jedno z was ma ostatnio trudniejszy okres np. w pracy, albo w sypialni wieje nudą.

2. Pamiętaj, że każde z was ma prawo odmówić zbliżenia, nie podając przyczyny i odmowa nie musi być wcale wymierzona przeciwko związkowi.

3. Jeśli czujesz niedosyt w tej sprawie, masz prawo powiedzieć partnerowi, że brakuje ci zbliżeń. W końcu ta sfera dotyczy was obojga. Ale bądź uważna i delikatna. Nie obwiniaj partnera, nie szantażuj, nie strasz go, tylko spokojnie zapytaj, o co chodzi. Posłuchaj uważnie tego, co ma ci do powiedzenia i nie zakładaj z góry, że to nieszczere wymówki. Jeśli po rozmowie sytuacja się nie zmieni, zaproponuj wizytę u seksuologa.

4. Zastanów się, czy rzadszy seks nie jest jakąś grą, którą prowadzicie np. o bliskość, czy chęć sprawdzenia uczuć drugiej strony. Seks jest często kartą przetargową i nawet w udanych związkach partnerzy karzą się lub nagradzają przy pomocy seksu.

5. Zamiast robić z tego faktu poważny problem decydujący o "być czy nie być" związku, pomyśl, jakie komunikaty kryją się pod deklaracjami: "Pragnę kochać się co noc, a ty nie spełniasz moich oczekiwań", albo: "Dla niego seks jest ważniejszy niż dla mnie". Może twoje "pragnę często" to wołanie o zainteresowanie partnera, więcej czułości czy lęk przed odrzuceniem czy spadkiem atrakcyjności w jego oczach. A jego nadmierne przywiązywanie wagi do częstości kontaktów seksualnych to obawa, że przestał być dla ciebie ważny, albo poczucie, że w twoim życiu pojawił się inny mężczyzna. O ile seks nie jest testem jakości związki, o tyle jest doskonałym testem atmosfery w nim panującej. Dlatego, zamiast koncentrować się na ilości seksu, zastanówcie się nad jakością waszej relacji i to w każdej sferze.

6. Mniej ważne jest to, jak często się kochacie, bardziej fakt, czy jesteście uważni na wzajemne potrzeby i pragnienia. Odmowa pełnego kontaktu seksualnego nie oznacza, że nie możecie się poprzytulać, czy pocałować na dobranoc.

7. Pamiętaj, że za satysfakcję w sypialni jesteście odpowiedzialni oboje. Jeśli nie układa się najlepiej, zamiast robić sobie wyrzuty, albo szukać i piętnować winowajcę, wspólnie zastanówcie się, jak rozwiązać ten problem. Może szczera rozmowa wiele wyjaśni, albo zmiana rytuału zapraszania do sypialni?

8. Pamiętaj, że każde udane doświadczenie zwiększa apetyt na powtórkę. Jeśli w seksie macie etap chłodu, skoncentrujcie się na dziedzinie, w której się dogadujecie. Może wieczorny spacer, wspólne przygotowanie kolacji, albo czytanie na głos ulubionej książki, stworzą odpowiedni nastrój. Im dłużej się znacie, im bardzie bezpiecznie się ze sobą czujecie, tym większa szansa, że odnajdziecie drogę do bliskości i intymności.


Tekst: Ewa Klepacka, psycholog
Źródło: MilionKobiet.pl



Dodał(a): Redakcja , Piątek 22.04.2011 (aktualizacja: 2011-07-12)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×