Intymność raz na tydzień

W Polsce około 300 tysięcy par żyje na odległość. W 2010 roku ich liczba może wzrosnąć dwukrotnie. Małżeństwo, które widuje się raz w tygodniu, nikogo już nie dziwi. Ale czy w takiej sytuacji można mówić o byciu razem? Czy taki związek przetrwa?

Intymność raz na tydzień

Nigdy nie zgodziłabyś się, by twój partner wyjechał do pracy zagranicę. Wiesz, że rozłąka może zabić największą miłość. Ale kiedy twój mąż dostał propozycję dobrze płatnej pracy w innym mieście, z gwarancją weekendów w domu, pomyślałaś: "Damy radę".


Seks na gwizdek

Przeżyliście razem wiele lat. Macie do siebie zaufanie. Dlatego, kiedy pojawiła się propozycja pracy w innym mieście, stwierdziliście, że to dla waszej rodziny szansa na lepsze życie. Pomyślałaś, że wreszcie będziesz miała czas dla siebie. On wyjechał w niedzielę po południu. Od razu po przyjeździe zadzwonił. Nie pamiętasz, kiedy ostatnio tak miło ze sobą gawędziliście. Wieczorem, gdy dzieci poszły już spać, zrobiło się pusto. Koło środy poczułaś tęsknotę. Próbowałaś namówić którąś z koleżanek na spotkanie, ale żadna nie miała czasu. W piątek koleżanka zażartowała, że powinnaś kupić sobie frywolną bieliznę. I owszem, kupiłaś.


Mąż przyjechał w piątek wieczorem. Chyba po raz pierwszy kochaliście się nie w nocy. Warto było czekać cały tydzień. Kiedy w niedzielę odprowadzałaś go do pociągu, szepnął: "To co, kochanie, za tydzień powtórka?". Kolejne tygodnie były podobne. W twojej szufladzie pojawiała się coraz odważniejsza bielizna. A wy przeżywaliście miodowy miesiąc. Jednak w pewien piątkowy wieczór nie miałaś ochoty na seks – byłaś zmęczona po ciężkim tygodniu pracy. On chciał zaciągnąć cię do sypialni. Kiedy odmówiłaś, obraził się. Dodał, że przecież zawsze w piątki się kochacie i dlaczego masz muchy w nosie. W sobotę zgodziłaś się dla świętego spokoju i ze strachu. Bo wiadomo, mężczyzna bez seksu nie wytrzyma, a nawet jeśli, to najwyżej cztery dni. W następnym tygodniu było lepiej, ale za miesiąc to on przyjechał do domu zmęczony. Zasnął na kanapie, a w sobotę wykręcał się bólem głowy. Pomyślałaś, że on kogoś tam ma. Czyżby dopadła was największa zmora związków na odległość?


Recepta na wierność

Rozłąka to nie tylko brak seksu, ale i trudy codziennego życia. Choćby to, że musisz radzić sobie sama z dziećmi. Pamiętać o rachunkach, chodzić na wywiadówki itd. To wszystko da się przeżyć. Największą zmorą par żyjących w związku na odległość jest widmo zdrady. Niestety, nie ma recepty na wierność. Ale myślę, że temat zdrady na wyjeździe jest przereklamowany. Czy tylko 300 km od domu może przytrafić się skok w bok? Uważam, że nadmierna koncentracja na problemie seksu to dowód na to, że dużo par, poza seksem, niewiele więcej łączy lub nie zdają sobie sprawy z tego, że łączy ich coś więcej.


Psychologowie twierdzą, że intymność na odległość nie istnieje, dlatego rozłąka trwająca dłużej niż pół roku źle prognozuje związkowi. Skoro jednak podjęliście taką decyzję, warto zastanowić się, co możecie zrobić, by koszty życia na odległość były jak najmniejsze. Każdy związek jest niepowtarzalny, dlatego niemożliwe jest stworzenie jednej recepty na wspieranie się w rozłące. Możecie stworzyć ją sami. Jak to zrobić?



Dodał(a): Marta Śliwińska , Wtorek 02.08.2011 (aktualizacja: 2011-08-02)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (3)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
paula2509
chciałabym chociaż raz na tydzień;p mój facet mieszka przeszło 200km ode mnie ale za rok będziemy razem mieszkać
Dodano: 2011-08-25 16:49:45 Zgłoś nadużycie
passionfruit
Ale 20 procent jednak dożywa czasu że znów mieszkają razem :))) Na emeryturze:)
Dodano: 2011-08-03 22:04:09 Zgłoś nadużycie
kobieta
80% z nich się rozpada. ;/
Dodano: 2011-08-03 09:58:37 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×