Męski problem

Przeciętny czas trwania stosunku potrzebny, by kobieta osiągnęła orgazm wynosi osiem minut. U jednej trzeciej mężczyzn ten czas nie przekracza trzech minut. Czy można znaleźć jakiś złoty środek?

Męski problem

Przedwczesny wytrysk to dysfunkcja seksualna, przejawiająca się niezdolnością mężczyzny do kontrolowania wytrysku nasienia w takim stopniu, że uniemożliwia to uzyskanie przez partnerkę satysfakcji seksualnej. Współcześnie coraz więcej mężczyzn jest dotkniętych tą trudnością (1/3 mężczyzn zgłasza problem, a szacuje się, że nawet 40% faktycznie na przedwczesny wytrysk cierpi), jednak ze względu na wstyd nie przyznaje się do tego. Niestety również z tego samego powodu dość często panowie oskarżają o swoje niepowodzenia w tej materii partnerki, które z pewnością nie powinny się czuć winne, ale jeśli tylko zechcą pomóc partnerowi, mogą wiele zdziałać. Jak to zrobić?

Praca nad komunikacją

To, że wielu dotkniętych problemem mężczyzn zdaje się nie zauważać problemu powoduje, że również ich partnerki odczuwają dyskomfort, gniew i frustrację. Mogą postrzegać swoich partnerów jako samolubnych, szczególnie przy zaburzonej relacji w związku, dlatego podczas terapii bardzo istotna jest praca partnerów nad otwartą komunikacją w sferze seksu oraz wyrażaniem emocji, ponieważ trudności jednego z partnerów mogą powodować i podtrzymywać działające na zasadzie błędnego koła zaburzenia u drugiej osoby.

Ważne jest, by między partnerami została otwarta komunikacja na temat własnych fantazji oraz potrzeb seksualnych. Podczas rozmów powinni mówić także o swoich oczekiwaniach i obawach dotyczących seksu. To odpowiednio podana szczerość na tym etapie potrafi zaowocować większym poczuciem bezpieczeństwa, akceptacji i zaufania, które są niezbędne w udanych kontaktach seksualnych i dalszej pracy.

Skupianie uwagi

Bardzo istotnym elementem pomagającym mężczyźnie kontrolować moment wytrysku jest jego zdolność skupienia uwagi na odczuciach z własnego ciała oraz umiejętność odprężenia się podczas stosunku. Ważna jest również znajomość własnego ciała, jego budowy, funkcjonowania i reakcji na różne bodźce, dzięki czemu podczas seksu łatwiej będzie się skupić na własnych doznaniach, a co za tym idzie – świadomie kontrolować wytrysk. Zestresowany i ciągle strofowany w sypialni mężczyzna, w strachu wcale nie później, ale szybciej będzie osiągał szczytowanie. Dlatego tak istotne jest tutaj wsparcie i zrozumienie partnerki.

Ćwiczenie mięśni Kegla

Przy kontrolowaniu wytrysku bardzo istotną funkcję spełniają mięśnie Kegla i choć ich nie widać, to właśnie na nich panowie powinni skupiać dużą uwagę i regularnie je ćwiczyć, chociażby podczas oddawania moczu (przerywając oddawanie moczu kilkukrotnie).

Masturbacja (niekoniecznie w samotności). Choć masturbacja zupełnie nie kojarzy się nam z leczeniem to w tym przypadku  trening masturbacyjny może przynieść pożądane efekty. Mają one nauczyć rozpoznawania momentu zbliżającego się wytrysku, w którym zatrzymując stymulację lub uciskając żołądź, mężczyzna będzie potrafił zatrzymać ejakulację.

Naturalną kontynuacją treningu masturbacyjnego są wspólne ćwiczenia partnerów z użyciem różnych technik m.in. "technika uciskowa". Polega ona na tym, że partnerka stymuluje dłonią prącie partnera, a kiedy zbliża się wytrysk, na jego umówiony znak zatrzymuje stymulację i uciska żołądź partnera do czasu, kiedy poczuje on, że ejakulacja została wstrzymana. Taki trening, nie dość, że może być bardzo pomocny w leczeniu zaburzenia, pomaga partnerom nauczyć się wzajemnie reakcji swoich ciał, a co za tym idzie - czerpania większej przyjemności z seksu.

Aklimatyzacja

Równie pomocna okazuje się być tzw. aklimatyzacja, która polega na wprowadzeniu członka do pochwy bez ruchów frykcyjnych, następnie wykonywanie delikatnych ruchów do czasu, kiedy zbliża się wytrysk, na znak partnera partnerka wstrzymuje ruch, partner pozostaje w niej przez ok. 10 minut, wykonując delikatne ruchy niezbędne do utrzymania erekcji, następnie cała akcja jest powtarzana.

Te kilka podstawowych ćwiczeń, o których tutaj wspomniałem, musi być powtarzanych wielokrotnie. I choć w nich skupiamy się głównie na fizjologii, to należy pamiętać, że najwięcej zmian musi zajść w psychice, dlatego skuteczność całej terapii zależy w dużej mierze od zaangażowania obydwojga partnerów oraz stopnia akceptacji i poczucia bezpieczeństwa w związku.

Tekst : Daniel Cesarz – seksuolog, psychoterapeuta
Źródło: MilionKobiet.pl


Dodał(a): Karolina Czaja , Środa 19.10.2011 (aktualizacja: 2011-10-19)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (4)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
mariolka1985
bardzo smutna niestety. Ale czasami takie rzeczy nie pomagaja, bo to kwestia zdoriwa a nie jakis takich dupereli. czasami trzeba wybrac sie do lekarza. tak było z moim mezem. Wyslalam go do niedawno otwartej kliniki Vedi czy jakos tak i teraz jest super :)
Dodano: 2011-12-09 15:26:33 Zgłoś nadużycie
paula2509
smutna prawda
Dodano: 2011-10-20 16:01:59 Zgłoś nadużycie
karo80
3 MIN TO DOPIERO NIEDOSTATEK....
Dodano: 2011-10-19 19:18:41 Zgłoś nadużycie
niezapominajka123
Aż 8 minut? Szkoda ;(
Dodano: 2011-10-19 12:39:44 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×