Oto dwa zaburzenia seksualne, które w zachodniej kulturze występują częściej, niż Ci się wydaje!

Choć może się wydawać, że w zachodniej kulturze o seksie wszystko już zostało powiedziane, a w sferze ludzkiej seksualności nie ma już tematów tabu, w praktyce okazuje się, że jest zupełnie inaczej. Przedstawiamy dwa zespoły dość popularnych zaburzeń seksualnych, które najczęściej występują wśród par w rozwiniętych państwach zachodniej Europy i Ameryki Północnej.

syndromyseksualnemain.jpg

Specjaliści biją na alarm - w zachodnim świecie mamy coraz więcej problemów ze sferą seksualną. Czy to nie paradoks? Na każdym kroku mówi się przecież, pisze i słyszy o seksie, a ludzie wciąż mają w łóżku problemy. Może są one związane właśnie z nadmiernym rozseksualizowaniem społeczeństwa? Na pewno z tą kwestią związane są dwa zaburzenia seksualne, które dziś chcemy naświetlić. 

Syndrom madonny i ladacznicy a syndrom rycerza i rozpustnika 

Jak się bowiem okazuje, dość często w zachodnim społeczeństwie spotyka się u mężczyzn tzw. syndrom madonny i ladacznicy, a u kobiet, niejako jego odpowiednik - syndrom rycerza i rozpustnika. Na czym one polegają? 

Syndrom madonny i ladacznicy to zaburzenie seksualne, które polega na ambiwalentnym stosunku mężczyzny do swojej partnerki. W mężczyźnie z tym syndromem zachodzą sprzeczne potrzeby i pragnienia. Z jednej strony w kobietach widzi on bowiem odbicie tzw. "madonny" - idealnej matki, cnotliwej i skromnej kobiety, z drugiej zaś dostrzega również kobiecą zmysłowość, dostępność i radość płynącą z ostrego seksu.

Niestety, w dzisiejszych czasach w społeczeństwie zachodnim, gdy mężczyźni są bombardowani obrazami seksualności kobiet, coraz częściej mają problem z tym, aby w partnerkach, z którymi żyją na co dzień, dostrzec obiekt pożądania taki, jak widzą np. w reklamach czy w telewizji. Problem ten występuje szczególnie często zwłaszcza po porodzie pierwszego dziecka danej pary, kiedy mężczyźni zaczynają patrzeć na swoje kobiety jako na matki ich potomków, a kobiety przestają wyglądać tak, jak wyglądały przed porodem. 

Sprawa wygląda jeszcze gorzej, gdy pod uwagę weźmiemy, że syndrom ten sięga o wiele głębiej niż do bodźców wizualnych. Panowie, którzy w swoich partnerkach widzą przysłowiowe "madonny", przed seksem z nimi mają również głębokie zahamowania wewnętrzne, których często nabywają po porodzie pierwszego dziecka, choć nie tylko wtedy.

Schemat myślenia i postępowania mężczyzn w takich przypadkach wygląda mniej więcej tak: "Mam pewne fantazje seksualne, pragnienia i potrzeby, ale nie mogę spełniać ich z matką mojego dziecka. Jak mógłbym jej zrobić coś takiego?" Niestety, nieprzebrnięcie przez te problemy, może skutkować tym, że taki mężczyzna, powyżej opisane potrzeby spełni w towarzystwie kochanki, w której nie będzie widział "madonny", ale przysłowiową "ladacznicę" - kobietę bez zobowiązań, wyzwoloną, radosną i chętną do eksperymentów w łóżku. 

Z drugiej strony, podobnie problem ten ma się u kobiet, choć występuje nieco rzadziej i nazywany jest syndromem rycerza i rozpustnika. Syndrom ten związany jest z współwystępowaniem w mentalności kobiet dwóch ukształtowanych przez społeczeństwo i kulturę modeli męskości - jednego godnego zaufania rycerza, przy którym można czuć się bezpiecznie i którego się poślubia oraz rozpustnika, który spełnia fantazje seksualne i przy którym można puścić swoje hamulce. 


Dlaczego trzeba mówić o tych zaburzeniach? 

Dlaczego tak ważne jest, aby ludzie uświadamiali sobie istnienie obu tych syndromów? Z jednego prostego powodu - nieuświadomione, mogą one prowadzić do poważnych problemów w sferze seksualnej w związkach, co będzie skutkowało szukaniem spełnienia seksualnego poza związkiem.

Jeżeli zatem podejrzewasz u siebie opisany powyżej syndrom, być może warto porozmawiać otwarcie ze swoją drugą połówką, podzielić się z nią swoim problemem i spokojnie opowiedzieć o pragnieniach seksualnych. Może bowiem zdarzyć się i tak, że mężczyzna z tym syndromem żyje w związku z... kobietą z syndromem "lustrzanym". 

Gdyby para skonfrontowała ze sobą te problemy mogłoby się okazać, że oboje w związku, również na płaszczyźnie seksualnej, szukają dokładnie tego samego, tylko boją się otwarcie o tym mówić.

Jeśli natomiast tego typu problem jest dla Was nie do przejścia, bo np. druga strona zupełnie go nie rozumie i nie chcecie o nim otwarcie porozmawiać, być może warto skontaktować się ze specjalistą seksuologiem, który pomoże Wam się z nim w zdrowy sposób uporać i cieszyć się relacją na każdym jej poziomie. 

 zdjęcie: iStock 

Zobacz też:


Dodał(a): Blanka Kaczmarek , Środa 08.03.2017 (aktualizacja: 2017-03-10)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar

Zobacz również

×