Przyjaciel z bonusem

Przyjaźń i seks: tak. Miłość i związek: nie. To definicja coraz bardziej popularnych relacji damsko-męskich. Czy dzięki nim można uniknąć miłosnych frustracji, czy to raczej prosta droga do samotności?

Seks przyjaciele

W komedii romantycznej "To tylko seks" główni bohaterowie, Jamie i Dylan (grani przez Milę Kunis i Justina Timberlake’a), zostają porzuceni przez partnerów. Powód? Są zbyt trudni i wymagający, żeby z nimi wytrzymać. Jamie i Dylan mają dość związków. Wolą źń oraz seks bez zobowiązań. Oryginalny tytuł tej komedii brzmi "Friends with Benefits", dosłownie: "Przyjaciele z bonusami". Tak seksuolodzy i socjolodzy nazwali zjawisko coraz bardziej modne, szczególnie wśród wykształconych, niezależnych singielek.

Chodzi o układ przyjacielsko-seksualny, w którym obowiązuje zasada: jesteśmy singlami, lubimy się i lubimy chodzić ze sobą do łóżka. Najważniejsze: nie jesteśmy parą. Jak jednak pokazuje film, w praktyce nie zawsze udaje się utrzymać uczucia na wodzy. Jamie pierwsza orientuje się, że jest zakochana, i zrywa z Dylanem, żeby uciec przed nieodwzajemnioną miłością. On nie rozumie, o co jej chodzi. Dopiero po kilku tygodniach dociera do niego, że Jamie jest kobietą jego życia. Robi wszystko, żeby ją odzyskać. Idą na pierwszą prawdziwą randkę, a potem do łóżka. Ale tym razem jako para. Czy na taki happy end przyjaciele z bonusem mogą też liczyć poza ekranem?

Bez ceregieli i strojenia się


Z badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Michigan wynika, że wśród przyjaciół z bonusem tylko 10 proc. zakochało się w sobie i zostało parą. Znacznie więcej, bo 36 proc., dało sobie spokój z seksem i wróciło do zwykłego kolegowania się. 26 proc. zerwało ze sobą na dobre. Reszta chwaliła sobie układ tego typu i bardzo dobrze się w nim czuła.

Podobnie uważa Magda, 28-letnia lekarka. Marka, kolegę z pracy, zostawiła dziewczyna. Ją z kolei porzucił narzeczony. Poszli do knajpy pogadać. Jedno piwo, drugie i po zamknięciu baru wylądowali u niej. Było przyjemnie. To ona zaproponowała układ typu "przyjaciele z bonusem". – Lubię Marka, a przede wszystkim doceniam wygodę, jaką daje mi możliwość wysłania do niego SMS-a: "Wpadniesz?" gdy mam ochotę na seks – mówi Magda. – Bez ceregieli i strojenia się, żeby seksownie wyglądać. Wiem, że Marek akceptuje mnie taką, jaka jestem. Nie ma pretensji, że nie gotuję czy że mam bałagan w łazience. Nie robi fochów, że pracuję do późna i nie witam go kolacją.

Koleżanki przestrzegają Magdę: kobietom o wiele trudniej jest oddzielić seks od uczuć, więc pewnie wkrótce zakocha się w Marku. I co wtedy, skoro jemu teraz nie w głowie poważny związek. – Myślę, że to stereotyp, iż kobiety są bardziej uczuciowe od mężczyzn i seks zawsze kończy się miłością. – Wzrusza ramionami Magda. – Żyjemy w czasach, w których dziewczyny podrywają facetów na jedną noc i nie bawią się w udawanie, że to coś więcej.  – Rzeczywiście, przez lata panowało przekonanie, że kobietom trudniej niż mężczyznom oddzielić seks od uczuć – mówi Iza Ziemińska, trenerka rozwoju osobistego i komunikacji z Dojrzewalni Róż. – Ale każdy z nas jest inny. Różnią nas wiek, wygląd, uwarunkowania genetyczne, wychowanie. Dlaczego wszyscy mielibyśmy mieć taki sam stosunek do seksu?W pewnym momencie życia kobieta może nie być gotowa na głębszą relację i jedyne, czego szuka, to seks.

Magda na razie nie ma ochoty na żaden nowy związek. Ale irytuje ją, gdy widzi Marka flirtującego ze stażystkami. Złości się, gdy dostaje od niego SMS: "Dzisiaj nie dam rady się spotkać".  Czy dlatego, że widuje się z kimś innym? Magda nie wie. I nie pyta, bo przecież nie ma prawa wtrącać się w jego życie. Coraz częściej też myśli o tym, żeby dla świętego spokoju rozejrzeć się za jeszcze jednym przyjacielem z bonusem. – Ale to rozwiązanie na chwilę – uważa Iza Ziemińska. – W związku tego typu nie ma miejsca na wyrażenie siebie i kontakt z drugą osobą. Bo obowiązują ograniczenia: nie można czuć i pokazać zazdrości, nie można okazywać czułości, żeby nie było zbyt blisko. To wysoka cena za wygodny "dostęp do seksu". Zmiana partnera nic nie da. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czego tak naprawdę potrzebujemy, czego się boimy i przed czym uciekamy w tzw. luźny związek



Dodał(a): Dorota Sędek , Poniedziałek 27.02.2012 (aktualizacja: 2012-02-24)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (4)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
olafasola
Ja też się zgadzam z MariolciąK i Lighter ;-)
Dodano: 2012-07-14 09:04:14 Zgłoś nadużycie
MariolciaK
E tam to wcale nie prawda prędzej czy później jedno z przyjaciół się zakocha po uszy i potem kaplica. Popieram Lighter w 100%
Dodano: 2012-07-13 21:07:09 Zgłoś nadużycie
Lighter
E tam to wcale nie prawda prędzej czy później jedno z przyjaciół się zakocha po uszy i potem kaplica
Dodano: 2012-03-30 09:46:53 Zgłoś nadużycie
runa
Jak dla mnie układ idealny :)
Dodano: 2012-02-27 14:00:38 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×