Negocjacje nie takie straszne

Wysokiej klasy specjalista czy menadżer z sukcesami ma ułatwione zadanie podczas negocjacji pensji. Nie oznacza to jednak, że nie obowiązują go podstawowe reguły rządzące tym fragmentem rozmowy o pracę.

Negocjacje nie takie straszne

Zmiana pracy oznacza również negocjację wysokości nowego wynagrodzenia. Jeśli ta zmiana jest niewymuszona przez okoliczności, a jest skutkiem samodzielnej decyzji, rozmowa o wysokości pensji nie musi być drażliwym elementem procesu rekrutacji. Albo potencjalny pracodawca spełni oczekiwania kandydata – i wtedy wszystko jest w porządku, albo nie – i wtedy kandydat nie zmienia pracy lub szuka innego pracodawcy.

Doświadczonemu pracownikowi łatwo określić rynkową wartość swojej pracy. W końcu kilka czy kilkanaście lat stażu pozwoliło mu poznać zwyczaje panujące w branży, chociażby orientacyjnie poznać wysokość wynagrodzeń swoich znajomych i partnerów biznesowych, a przede wszystkim wie, ile sam zarabia. I jakie jest jego minimum, za jakie zgodzi się pracować.

Zmiana pracy z reguły wiąże się z podniesieniem poborów. Mało kto zarabia aż tyle, żeby kwestie finansowe stawały się nieistotne. Wiedzą o tym również pracodawcy, którzy mają świadomość, że ubiegający się o pracę fachowiec nie będzie chciał zarabiać mniej czy tyle samo, co w obecnym miejscu pracy. I zdają sobie sprawę, że warunkami finansowymi muszą zachęcić do zmiany pracy.

"Na starą pensję"


Często stosowaną przez ludzi zmieniających pracę metodą jest powołanie się na wysokość obecnej pensji. Na pytanie rekrutera: "Ile chciał(a)by Pan(i) zarabiać?" wygodnie odpowiedzieć: "W obecnym miejscu pracy zarabiam X, oczywiste jest chyba, że liczę na atrakcyjniejsze warunki. Co Państwo mogą mi zaproponować?".

Ta metoda jest często wykorzystywana i jest skuteczna – kandydat nie unika odpowiedzi, a zarazem to po stronie pracodawcy leży podanie konkretnej kwoty. No chyba, że i jemu uda się od tego wykręcić i przerzucić piłeczkę na stronę kandydata, pytając np. "A jaka zmiana Pana(ią) by satysfakcjonowała?".

Stosując metodę "na starą pensję" trzeba więc być i tak przygotowanym na podanie konkretnej kwoty.

Podany wyżej sposób ma jedną, ale ważną wadę – zastosować ją warto tylko wówczas, gdy wiadomo, że pensja w obecnym miejscu pracy oddaje wartość rynkową pracy. Bo jeśli pracownik zarabia 3000 zł na stanowisku, gdzie przeciętna płaca to 4000 zł, metoda ta nie sprawdzi się – świadomy sytuacji pracodawca zaproponuje np. 3500 zł – dla pracownika będzie to spora podwyżka (procentowo – około 15%), a i tak zatrudni fachowca o 500 zł taniej niż wynosi jego rynkowa wartość.

Poznaj swoją wartość

Niezależnie od tego, jaką metodę kandydat wybierze, nie można więc przystąpić do negocjacji nie wiedząc, jakie zwykle płace otrzymują pracownicy na danym stanowisku. I chociaż w większości firm wysokość pensji (zwłaszcza na wyższych stanowiskach) jest poufna, na ogół nie ma problemu z poznaniem chociażby ogólnych wartości.

Pomijając więzi towarzyskie, które mogą być najbardziej wiarygodnym źródłem informacji (chociaż też nie można wszystkiego przyjmować bezkrytycznie, w niektórych środowiskach nie wypada przyznać się do niskich pensji i tym samym "zawyża się" jej wartość), warto zainteresować się zasobami udostępnionymi w sieci.

Np. w portalu Pracuj.pl znaleźć można raporty płacowe przedstawiające przeciętne wysokości wynagrodzeń w kilkudziesięciu branżach, z podziałem na rodzaj stanowisk i z uwzględnieniem różnych parametrów. Analizy takie, przeprowadzone przez portal Wynagrodzenia.pl, ukazują również zróżnicowanie wynagrodzeń w zależności od regionu, wielkości i pochodzenia firmy, itd.

Sporą wiedzę można również uzyskać śledząc (i biorąc w nich udział) rozmowy na grupach dyskusyjnych poświęconych pracy. Zapytać tam można o otrzymywane pensje na danych stanowiskach, a odpowiedzi udzielają zarówno pracujące tak osoby, jak i pracownicy działów personalnych czy agencji doradztwa personalnego.

Oczywiście zadając pytanie "na grupie" nie ma się pewności otrzymania odpowiedzi ani gwarancji rzetelności. Jednak im popularniejszego stanowiska dotyczy pytanie, tym większa szansa na przydatne odpowiedzi.

Agencja podpowie

W łatwiejszej sytuacji są ci, którzy poszukują nowej pracy za pośrednictwem agencji doradztwa personalnego lub headhunterskiej. Zgłaszając się do doradcy, mogą liczyć na fachową pomoc, w tym informację, jaką obecnie prezentują wartość na rynku pracy.

Również ci, którzy zgłaszają się dopiero w odpowiedzi na zamieszczone ogłoszenie, o oferowanych zarobkach, a przynajmniej rzędzie ich wielkości, dowiedzą się jeszcze przed bezpośrednim spotkaniem z pracodawcą.

W luksusowej sytuacji są ci, do których headhunterzy sami dotarli. To wówczas pracodawca jest tym "zabiegającym", a potencjalny nowy pracownik jest w uprzywilejowanej sytuacji. I to on pyta, ile zarobi na nowym stanowisku pracy i reaguje na propozycję.

Pozostałe osoby muszą jednak przygotować się, że mimo stażu, doświadczenia i sukcesów, do nich należeć będzie pierwszy ruch.

Dodał(a): Karolina Czaja , Środa 07.09.2011 (aktualizacja: 2011-09-07)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×