Zostać czy odejść? Oto jest pytanie

Gdy dostajemy propozycję pracy z serii "nie do odrzucenia", dylematu właściwie nie ma. Co innego, gdy nie otrzymaliśmy oferty życia, ale i tak zastanawiamy się nad odejściem. Tylko czy to dobry pomysł? Kiedy go zrealizować?

Zostać czy odejść? Oto jest pytanie

Sytuacje, w których pojawia się myśl o rzuceniu dotychczasowej firmy i znalezieniu innej, można sprowadzić do kilku scenariuszy. Na co zwrócić uwagę?

Starasz się, a firma cię nie docenia

Dajesz z siebie wszystko, pracujesz dzień w dzień najlepiej jak potrafisz, a nikt zdaje się tego nie zauważać. Żadnego awansu, żadnej premii. Jeśli taka sytuacja trwa miesiącami, ba, latami, łatwo o frustrację.

"Nie zawsze jest tak, że firma, w której pracujemy, jest zła. Po prostu może nie stać jej na to, żeby płacić nam więcej" - zastrzega Katarzyna Piguła z Instytutu Psychologów Biznesu. Zwłaszcza osoby młode są przekonane, że skoro są dobrze wykształcone, znają języki, to automatycznie będą dużo zarabiać. Rzecz w tym, że mogą to uzyskać w firmie, która jest prężna, dobrze prosperuje i może sprostać tym oczekiwaniom. Kto trafi do sfery budżetowej, gdzie płace nie są wygórowane, a jemu akurat zależy na dobrych zarobkach - będzie wiecznie niezadowolony. "Trzeba mieć realne oczekiwania wobec danego miejsca, wiedzieć, jak funkcjonuje rynek pracy" - podkreśla psycholog biznesu. To oznacza choćby nieprzykładanie warszawskich zarobków do tych, które może zaoferować małe miasteczko. Co innego, jeśli firma ma możliwości, a ty faktycznie odnosisz sukcesy. W takiej sytuacji nie pozostaje ci nic innego niż wystąpić w roli własnego menedżera.

Mateusz Dąbrowski, coach ICC i architekt kariery z firmy 4GROW, zachęca do przedstawienia swego punktu widzenia podczas szczerej rozmowy z przełożonym. "Pracownik nie jest w stanie sam zaprojektować sobie kariery w firmie choćby dlatego, że nie zna budżetów ani dokładnych planów organizacyjnych. Dlatego rozmowa jest konieczna" - wskazuje Mateusz Dąbrowski. Jak powinna wyglądać? "Radzę wyjść od faktów, powiedzieć o tym, co w związku z tym czujemy i jakie są nasze potrzeby. Trzeba też wskazać, jakie są konsekwencje tego, że nasze potrzeby nie są realizowane oraz zaproponować jakieś rozwiązanie, powiedzieć o swoich pomysłach" - mówi. To, co usłyszymy, z pewnością nie pozostanie bez wpływu na naszą decyzję: na tak lub na nie.

Zły szef, głupi współpracownicy

Często kłopotem nie do przeskoczenia wydają się relacje. Jeśli nie możemy się porozumieć ze współpracownikami, działamy na siebie alergicznie, pomysł zmiany pracy nasuwa się sam. Czy słusznie? "Odpowiedzialność za trudne relacje nigdy nie leży po jednej ze stron. To akcja i reakcja. Czasami wystarczy, że nabędziemy nową kompetencję lub zmienimy coś w swoim zachowaniu i okazuje się, że ten "zły" szef jest bardzo sympatycznym człowiekiem, tylko przeważnie zapomina o czyichś uczuciach i wystarczy mu o tym asertywnie przypomnieć" - mówi Mateusz Dąbrowski. Jak podkreśla, nie warto zatem pod wpływem problemów i trudności uciekać z pracy od razu, bez próby ich rozwiązania. Może być bowiem tak, że w nowej pracy znów spotkamy ludzi, którzy będą nas irytować i pojawią się konflikty.

"W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest praca nad sobą - polecam coaching, trening indywidualny. Być może wtedy będziemy w stanie w starej pracy zostać, relacje poprawić i czerpać korzyści z dobrej reputacji, na którą u nowego pracodawcy musielibyśmy pracować od początku" - radzi Dąbrowski.

Gdy czujesz, że potrzebujesz zmiany

Tu najczęściej widoczne są dwie postawy. Pierwszą reprezentują osoby, które osiągnęły już w swojej firmie wszystko i chcą iść dalej, zdobywać kolejne szczeble kariery. Ma to często miejsce w przypadku specjalistów i menedżerów, którzy chcą przejść do innej firmy lub do struktur ogólnoświatowych tej, w której pracują. Na drugim biegunie są osoby, które nie marzą o awansach i rozpychaniu się łokciami, ale chcą uciec z korporacji.

"Ważne jest ustalenie, w którym kierunku chcemy zmienić pracę. Czy żeby mieć więcej pieniędzy, wyzwań, podróży, czy aby osiągnąć harmonię między życiem zawodowym, a prywatnym" - mówi Katarzyna Piguła z Instytutu Psychologów Biznesu. "Wszystko zależy od tego, na jakim etapie życia jesteśmy i co jest dla nas priorytetem" - dodaje.

Priorytet to jedno, cena - drugie. Na rzuceniu się w wir pracy cierpią najbliżsi, brakuje czasu na hobby. Z kolei przejście do małej firmy może oznaczać mniejsze zarobki i doprowadzić do spadku samooceny. Czy w dłuższej perspektywie będziemy w stanie sobie z tym poradzić? Jeśli cel jest celem, a nie chwilową zachcianką, to tak naprawdę decyzję już podjęliśmy.


Dodał(a): Emilia Czaczkowska , Środa 21.09.2011 (aktualizacja: 2011-09-21)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
paula2509
:)
Dodano: 2011-09-26 13:20:19 Zgłoś nadużycie
kobieta
;]
Dodano: 2011-08-04 10:03:49 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×