Zostań freelancerem!

Jedni zostają wolnymi strzelcami z wyboru, inni z konieczności - gdy tracą pracę. Czasami - jak w przypadku Anny Wysockiej - wpływa na to sytuacja rodzinna. Jej przygoda z freelancingiem rozpoczęła się po urodzeniu dziecka. Szef nie zgodził się na telepracę, postanowiła więc na własną rękę poszukać możliwości wykonywania zdalnej pracy w domu. Dziś jest niezależną copywriterką, dziennikarką i tłumaczką, w sieci obecną pod pseudonimem Internetowy Skryba.

Zostań freelancerem!

"Tak naprawdę pojawienie się dziecka było swoistym katalizatorem tej decyzji, a nie jej głównym motywem. Od dawna czułam, że nie nadaję się do pracy na etacie, pod okiem przełożonych. Zawsze miałam swoje zdanie, wolałam realizować własne pomysły" - wspomina Anna Wysocka.

Smak wolności

Niezależność to słowo-klucz, bez którego nie sposób zrozumieć, czym właściwie jest freelancing. To właśnie ona jest magnesem przyciągającym do tej formy zarobkowania coraz większą liczbę pracowników. A kto raz zasmakuje wolności, temu trudno z niej zrezygnować.

"Zostałem freelancerem w wieku 19 lat. Rozpocząłem wtedy studia dzienne, więc tylko praca zdalna wchodziła w grę. Ale nadal nawet nie biorę pod uwagę zatrudnienia na etacie" - mówi Bartłomiej Chrudzimski. Ten 25-letni dziś informatyk zajmuje się m.in. tworzeniem stron internetowych i programowaniem. Dlaczego woli pozostać wolnym strzelcem? "Po pierwsze mam dwuletnią córeczkę i nie chcę skazywać jej na żłobek. Po drugie, lubię pracować wtedy, kiedy chcę. I wreszcie trzeci powód - lubię spać do jedenastej" - odpowiada ze śmiechem.

Sobie sterem, żeglarzem, okrętem

Jak widać, swoboda działania freelancerów ma wiele wymiarów. Możliwość dowolnego kształtowania czasu pracy należy do tych najbardziej docenianych. "Nikt mi nie mówi, że muszę coś zrobić do 16. Dla mnie to ogromny plus. Jestem typem sowy i lubię sobie popracować w nocy" - opowiada Anna Wysocka. Pracującym rodzicom taka elastyczność znacznie ułatwia godzenie obowiązków zawodowych i rodzinnych. Bartłomiej Chrudzimski zauważa z kolei, że ma średnio trzykrotnie dłuższy urlop niż jego koledzy pracujący na etacie.

O niezależności wolnych strzelców przede wszystkim decyduje jednak sam ich status - niezwiązani umową o pracę podejmują tymczasowe zlecenia, współpracując z wieloma klientami - nierzadko z różnych stron świata. Niezależnie od tego, czy prowadzą działalność gospodarczą, czy też rozliczają się na podstawie umów cywilnoprawnych, sami decydują, jakie projekty ich interesują, dla kogo będą pracować i przynajmniej częściowo ustalają zasady tej współpracy. Nikt nie stoi im nad głową, wskazując taki czy inny sposób realizacji zadania. Nikt nie oczekuje dostosowania się do korporacyjnych procedur.

Druga strona medalu

Do tej beczki miodu pora jednak dodać łyżkę dziegciu. Może nawet więcej niż jedną. Niezależność ma swoją cenę - bywa, że bardzo wysoką. Już Zygmunt Freud zauważył, że w życiu każdego z nas większa wolność nieuchronnie oznacza mniejsze bezpieczeństwo. W pracę freelancera w naturalny sposób wpisane są niepewność i ryzyko. Zlecenia czasami są, a czasami ich nie ma. W okresach "posuchy" nietrudno o utratę płynności finansowej - zwłaszcza, że klienci często spóźniają się z płatnościami. Wolny strzelec bez działalności gospodarczej może też nie mieć praw do ubezpieczenia zdrowotnego (o ile nie jest studentem lub nie posiada ubezpieczonego współmałżonka). Zazwyczaj nie odkłada też na przyszłą emeryturę.

Freelancing stwarza też nie lada wyzwania dla organizacji własnej pracy. Dla Anny Wysockiej najtrudniejsze w pracy wolnego strzelca są momenty nawarstwiania się projektów. "Zlecenia przychodzą stadami. Albo nie ma nic, albo nagle wszystko na raz. Dlatego zdarzają mi się okresy ostrego przepracowania" - przyznaje. Swoje dobre i złe strony ma również praca w domu. Wolny strzelec pracujący przy domowym biurku nie musi nigdzie dojeżdżać i cieszy się pełną swobodą. W domu jednak o wiele trudniej jest się zdyscyplinować. Zazwyczaj nie brakuje w nim "rozpraszaczy" i zajęć odciągających od pracy zawodowej. Po kilku latach pracy w domu freelancerzy często czują się odizolowani społecznie i tęsknią za kontaktem z ludźmi. Odpowiedzią na te problemy są biura coworkingowe, w których wolni strzelcy mogą spotykać się i pracować przy wynajmowanych stanowiskach pracy. Korzystanie z nich jednak oczywiście wiąże się z kosztami.


Dodał(a): Emilia Czaczkowska , Środa 14.09.2011 (aktualizacja: 2011-09-14)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (6)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Kasandra31
Sama też od jakiegoś czasu zajmuję się pisaniem dla http://www.edu-ogloszenia.pl/pisanieprac i praca ta daje mi wiele satysfakcji. Przede wszystkim mogę połączyć pracę i wychowanie dziecka, a dodatkowo jeszcze nieco dorobić- układ idealny.
Dodano: 2015-08-31 21:35:53 Zgłoś nadużycie
paula2509
dokładnie
Dodano: 2011-09-15 14:56:16 Zgłoś nadużycie
Robrojka
również jestem freelancerką - specjalistą ds. reklamy online:) nie ukrywajmy, iż taki tryb pracy wymaga poświęcenia wiele czasu, samozaparcia, umiejętności planowania pracy i dużej samodyscypliny, ale jest idealnym rozwiązaniem dla młodych mam czy osób, które z innych powodów nie mogą pozwolić sobie na "tradycyjną" pracę. W tej chwili freelancing pozwala mi rozwijać skrzydła, poszerzać horyzonty i zarabiać będąc w domu z córką: czego chcieć więcej?:)
Dodano: 2011-08-12 19:23:11 Zgłoś nadużycie
nostradama
Jest dokładnie tak, jak w opisanym artykule: by było kolorowo, też trzeba się napracować. "Nica albo wszystko na raz" jest bardzo popularnym "freelancerskim czasoumilaczem" :) Ja jednak lubię taki tryb, trzeba dużo samodyscypliny, a z drugiej strony nie muszę przejmować się chorobami czy "wszelkimi wypadkami". Jeżeli ktoś potrzebuje pomocy tłumaczki/copywriterki/pisarki z zamiłowania, to zapraszam :)
Dodano: 2011-08-12 19:14:52 Zgłoś nadużycie
kobieta
Nieraz to jedyny wybór.
Dodano: 2011-08-05 15:27:27 Zgłoś nadużycie
rewolucja
Czasem decyzja na zostanie freelancerem jest jedyną możliwością uwolnienia sie z zaklętego koła niechcianego kieratu. Taką decyzję podjęła Zuza, bohaterka Przebudzenia Katarzyny Zyskowskiej- Ignaciak, która męczyła sie w pracy w redakcji. Musiała zajmować sie działem plotek, zamiast naprawdę rozwijać swoje zdolności.
Dodano: 2011-08-04 10:42:59 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×
  • Makijaż dla okularnicy

    Makijaż dla osób noszących okulary

    Nosisz okulary, jednak nie lubisz wychodzić z domu bez makijażu? W naszym poradniku znajdziesz podstawowe zasady, w jaki sposób wykonywać codzienny makijaż dostosowany do Twoich potrzeb. czytaj więcej

  • Networking po polsku a kariera

    Neworking, jak wiele innych biznesowych zjawisk, przywiało z Ameryki. I - tak jak wiele innych rzeczy - próbowano wrzucić na rynek, a "potem się zobaczy". Polacy chętnie korzystają z… czytaj więcej