Program na sukces zawodowy

Iwona Majewska-Opiełka, psycholog i doradca, autorka uznanych książek, prekursorka i jedna z najciekawszych postaci ruchu rozwoju potencjału człowieka w Polsce. Charyzmatyczna, budząca entuzjazm – inspiruje i porywa do działania. Założyła Akademię Skutecznego Działania, która działa według unikatowego programu szkoleń opartych na świadomym wpływaniu na podświadomość, doskonaleniu własnego charakteru oraz kształtowania życia w zgodzie z życiowym posłannictwem i pryncypialnymi zasadami.

Program na sukces zawodowy

Podczas weekendowego seminarium rozwoju osobistego "Obudź swój umysł" (Warszawa, 5-6.11.) poprowadzi wykłady, jak nauczyć się wykorzystywać nasz umysł do budowania szczęśliwej przyszłości oraz pomoże w kreowaniu indywidualnej drogi do sukcesu w sferze prywatnej i zawodowej.  W wywiadzie dla milionkobiet.pl mówi o przełamaniu negatywnych schematów uniemożliwiających wielu kobietom odniesienie sukcesu w pracy.

Pani najnowsza książka "Siła kobiecości" dotyka wszystkich dziedzin życia kobiety i mówi bardzo dużo o potrzebie uświadomienia sobie, że każdy wybór sposobu na życie – czy to jako matka i gospodyni domowa, czy jako bizneswoman – jest tak długo właściwy, jak długo jest zgodny z wewnętrznym głosem kobiety.

Zgadza się. Ostatnio zaprzyjaźniona czytelniczka napisała, że podoba jej się rozdział na temat wyborów i odpowiedzialności”. Cieszą mnie takie wieści, ale dzisiaj uświadomiłam sobie, że zwykle Czytelniczki wydają się lepiej rozumieć przesłanie tekstów na temat rozsądnych działań, właściwych wyborów i mądrych decyzji niż tych, w których piszę o pozytywnym nastawieniu  i  programowaniu - siebie i innych.

Tymczasem pozytywne programowanie wydaje się mieć wpływ właśnie na mądre wybory i… wybory w ogóle. Dopiero dzięki nim mamy większe zadowolenie z życia, wyższy poziom deklarowanego szczęścia i lepsze zdrowie. Sprawą wielkiej wagi jest odpowiednie zadbanie o aktywowanie umysłu. Dotyczy to również działań związanych z pracą, z aktywnością – nawet aktywizacją -  zawodową kobiet.

A jak dokładnie na aktywność zawodową wpływa negatywne i pozytywne programowanie? Przecież każda z kobiet decydujących się na pracę, chciałaby w niej osiągnąć sukces.

Podam najprostszy przykład negatywnego programowania - wszechobecna, powtarzana na różne sposoby, opinia, że "kobiety mają w biznesie gorzej" wcale nam nie służy. Pominę tu wyliczanie z jakich to powodów podobno kobiety mają gorzej i  dlaczego jest im trudniej, bo już chyba dziewczyny w liceum żyją z taką świadomością… A  - co gorsza - z podświadomością. Wdrukowane do podświadomości narzekania, oskarżenia, skargi i inne negatywne informacje tworzą już w szkole przekonania, że nie będzie łatwo, że mogą nie dać rady, że trzeba stoczyć walkę o stanowisko z kandydatem płci męskiej, a i potem starać się dwa razy tyle, by być docenionym. Nie będę uprawiać spekulacji na temat czy to prawda, a jeśli prawda to w jakich wypadkach i dziedzinach.  Postawię sprawę inaczej: nawet jeśli to prawda, to jej powtarzanie zupełnie kobietom nie służy.

Taka „wiedza” wdrukowana do podświadomości niejako automatycznie podnosi bowiem poziom obaw osoby chcącej podjąć pracę,  czasem rodzi lęk, sieje zwątpienie. Może to spowodować stres dający  w niektórych wypadkach objawy istotnie utrudniające otrzymanie jakieś posady, a w innych paraliżujący tak dalece, że w ogóle po pewne wybory się nie sięga, mierzy niżej czy rezygnuje nawet z proponowanej posady.  

Czyli same rzucamy sobie kłody pod nogi?

Bardzo często tak jest. Ta świadoma postawa kobiet, rzekomo mądre wybieranie i ciągłe ocenianie swoich możliwości prowadzi często do tego, że nie docenia się własnych możliwości, a co gorsza głośno asekuruje wszelkie podejmowanie decyzji, co wpływa niekorzystnie na ocenę  pracodawców – obecnych i potencjalnych.  Jeśli przełożony na pytanie "da pani sobie radę na tym stanowisku (wyższym niż dotychczasowe)" dostaje zdania obfitujące w wyrażenia typu "no nie wiem". "to jest poważne wyzwanie", "dotąd jeszcze się tym nie zajmowałam" i tak dalej, to nic dziwnego, że spada mu wiara… we własny wybór.

Miałam taką sytuację. Rozmawiałam wstępnie i niezobowiązująco o objęciu stanowiska dyrektora regionu w mojej firmie.  Zadałam wybranym osobom, kobiecie i mężczyźnie, dwa pytania:  Jak się czujesz w roli lidera? Kogo z waszego zespołu widziałbyś/abyś na tym stanowisku? Oto odpowiedzi: Ona: No,  pełniłam takie funkcje,  kierowałam ludźmi … chyba dobrze, ale to trzeba by się było ich zapytać.
- nooo…  a co trzeba byłoby robić…. (była już  wcześniej osoba na tym stanowisku, która choć się nie sprawdziła,  wiadomo jednak było, co miała robić).

Nie uzyskałam w zasadzie żadnej odpowiedzi, która wskazywałaby na to, że ta młoda, zdolna, zaangażowana i bardzo energiczna kobieta uważa, że mogłaby poprowadzić zespół.
On: Jestem liderem. Jestem menedżerem, ale myślę, że także liderem. Mam dobry kontakt z ludźmi i widzę, że  potrafię ich inspirować. - prawdę mówiąc… chyba siebie.

Jest różnica? Kogo Państwo wybraliby na moim miejscu na menedżera oddziału? Oczywiście znając sposób podejścia do nowych wyzwań kobiet i mężczyzn, nie podjęłam decyzji w oparciu o te wypowiedzi. Oboje mogli zaprezentować  swoją koncepcję poprowadzenia zespołu. O mojej decyzji zadecydowała owa koncepcja. Nie jest jednak wykluczone, że postawa kandydatów przy pierwszej rozmowie mogła mieć na mnie wpływ. Wybrałam mężczyznę. Do grona rozczarowanych kobiet łatwo mogłaby dojść jeszcze jedna uznająca, że mężczyznom jest łatwiej.     

Jak można postępować, żeby przeciwdziałać takim zachowaniom?

Po pierwsze trzeba pamiętać, że nasza podświadomość - bez selekcji i krytyki - przyswaja wszelkie informacje, jakie do niej docierają. Im więcej przebywania w kręgu narzekających czy nawet powtarzających jak mantrę zdania o rzekomym niesprawiedliwym traktowaniu  kobiety w biznesie i jej słabszej szansie na sukces, tym wyższy poziom lęku, zwątpienia czy rezygnacji z ambitnych planów. Nie mówmy tego, bo osłabiamy  tym siebie i wiarę w sens własnych  działań,  a przez to istotnie zmniejszamy szanse  na sukces. Nawet, gdy udaje nam się go odnieść, kosztuje nas więcej wysiłku.

Po drugie trzeba koncentrować się na zadaniu nie przeszkodach, na swoich dobrych cechach, a nie słabościach. "Koncentrować się" to znaczy w tym wypadku myśleć i mówić w sposób, który nam służy, podkreślać nawet przed sobą zalety i korzystne doświadczenia, używać pozytywnego języka, podkreślać kobiece przewagi i opowiadać  z życzliwością o sukcesach, jakie odnoszą inne.  W taki sposób programuje się podświadomość – własną i innych – na powodzenie i sukces.

Proste ćwiczenia: Proszę wyliczyć wszelkie zalety pracowniczki z doświadczeniem macierzyństwa. A jeśli jest się młodą matką, to właśnie takie informacje trzeba sobie powtarzać i prezentować je  pracodawcy, a nie tłumaczyć się, że poradzimy sobie "pomimo" tego faktu.

Po trzecie trzeba przez cały czas budować poczucie własnej wartości poprzez wkładanie do podświadomości pozytywnych informacji na własny temat oraz przetwarzanie informacji zwrotnej tak, żeby nam służyła.
Za dużo w naszej karierze analizy, przekombinowanych decyzji, za mało odwagi zaufania, intuicji i podążania za swoimi marzeniami. Za dużo świadomego oceniania realnych szans a za mało świadomej pracy nad podświadomością. Tymczasem to właśnie intuicja jest najsilniejszym sprzymierzeńcem kobiety, a podświadomość stanowi bazę, na której buduje się sukces, także zawodowy. 

Dziękujemy za rozmowę i zapraszamy na spotkanie z panią Iwoną w Warszawie, 5 listopada podczas seminarium "OBUDŹ SWÓJ UMYSŁ".

Program na sukces zawodowy

Przeczytaj również:

Ćwiczenie - przygotuj się do rozmowy kwalifikacyjnej

Nieświadomość atutów szkodzi

Kompetencje miękkie w liście motywacyjnym


Dodał(a): Emilia Czaczkowska , Wtorek 06.09.2011 (aktualizacja: 2011-09-06)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
majucha
Czułam się zawsze spełniona dzięki swojej pracy. Odnosiłam sukcesy zawodowe, a to przenosiło się na sukcesy w życiu prywatnym. Niestety okazało się, że ponieważ jestem w ciąży to szef nie przedłuży ze mną umowy. Zwykłe chamstwo ponieważ jeszcze do niedawna zachwycał się moimi zdolnościami i bardzo mnie chwalił. No cóż, nie poddaję się. Składam póki co wniosek, który znalazłam na stronce (radapracownikow) i jak będzie trzeba to złożę jeszcze 10 takich wniosków byle tylko nie stracić pracy. Bo naprawdę ją lubię.
Dodano: 2012-11-14 14:25:45 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×