Conrado Moreno: kobiety potrzebują rozmowy

O rozpieszczaniu, wspólnych pasjach z żoną, autostopowiczach, których zabiera i wierszach, które pisze mówi Conrado Moreno w wywiadzie dla portalu MilionKobiet.pl.

główne.jpg

Karolina Czaja: Gdybyś wygrał 10 mln zł, co byś kupił swojej kobiecie?

Conrado Moreno: Piękną willę z widokiem na morze. Dwa lata temu w Kalifornii widziałem wymarzony dom nad Oceanem Spokojnym. Na pewno by jej się spodobał. Mnie również. Byłoby to spełnieniem wspólnego marzenia.

Lubisz ją rozpieszczać?

Facet powinien rozpieszczać kobietę. Rozpieszczanie kobiety jest jej adorowaniem, pewną formą podziękowania za to, że jest. Na co dzień niekoniecznie są to drogie prezenty, ale drobiazgi. Rozpieszczaniem kobiety może być nawet rozmowa, której często nam brakuje. Ale także przełamywanie się, walka ze swoimi słabościami.

Czyli dbasz o nią i o jej potrzeby na co dzień?

To pięknie brzmi, ale ja oczywiście też mam słabości. Jak każdy facet mogę być w gorszym nastroju i nie jestem taki rozmowny, jakbym chciał. Oczywiście uważam, że my faceci powinniśmy nad tym pracować. Kobiety potrzebują rozmowy, a mężczyźni często zamykają się w sobie. Ja też często taki jestem i ubolewam nad tym.

Twoja żona jest stomatologiem, a ty bardziej artystyczną duszą.
..

Można tak powiedzieć.

Jak dwie tak różne osobowości się dogadują?

Zawsze bujałem w obłokach. Jestem dość nierozsądny w podejściu do życia i niekonkretny. Moja Kasia za to mocno stąpa po ziemi. I to jest wspaniałe, bo się dopełniamy.

W czym to się przejawia?

Ja absolutnie nie potrafię planować i nie wyobrażam sobie siebie za kilka lat. Natomiast Kasia jest zdania, że aby osiągnąć coś w życiu, trzeba wyznaczyć sobie cele. Ja się od niej tego uczę, a ona ode mnie z kolei tego, by nie przywiązywać większej uwagi do planów, ponieważ czasem się nie spełniają.

Chyba nie ma złotego środka, czy lepiej jest być z osobą, która jest do ciebie podobna czy wręcz odwrotnie. Myślę, że rzeczywiście przeciwieństwa się przyciągają. Jako osoba bardziej fantazjująca, tak naprawdę potrzebuję rozsądku, którego nie mam.

Czyli wychodzi na to, że to twoja żona jest głównym zarządcą w rodzinie?


Nie mam problemu z takim pojęciem i nie oburzam się na nie. Są rzeczy, których ja absolutnie nie potrafię - np. nie umiem liczyć. Wiem, że to brzmi zabawnie, ale jestem fatalny w rachunkach i w ogóle mi to nie przeszkadza. Przeciwnie - to bardzo dobre rozwiązanie, że domowego budżetu pilnuje Kasia. Dzięki temu jesteśmy w stanie przetrwać.

A jeśli chodzi o ważniejsze rzeczy w waszym życiu?

Może i jestem mniej racjonalny od Kasi, ale ona nauczyła mnie wizualizować swoje marzenia. Trzeba o nich pamiętać, wiedzieć do czego się dąży, pracować nad ich realizacją i wreszcie wiedzieć jak ma wyglądać nasz wyśniony dom. Należy spróbować sobie te marzenia wyobrazić, a najlepiej narysować je lub namalować.

Wasze marzenia i plany - są podobne?

Tak. Marzy nam się własne mieszkanie lub dom i to jest realny plan. Marzenia dotyczą też pasji, które nas łączą, bo partnerzy muszą napędzać się zainteresowaniami.

Jakie macie wspólne pasje?


Najwspanialszą jest chęć przeżycia przygody. Dwa lata temu byliśmy na wyprawie na zachodnim wybrzeżu USA. Jeździliśmy od jednego parku narodowego do drugiego. Spaliśmy "z niedźwiedziami", zwierzęta przechadzały się wokoło naszego namiotu. Kasia jest kobietą, która nie boi się takich przygód, spania pod namiotem, niemalże koczowania.

Nie każda kobieta lubi taki survival…


… i pewnie też nie każdy facet. Nie boimy się też adrenaliny - skakaliśmy w tandemie ze spadochronem. Fantastycznie, że mogliśmy to wspólnie przeżyć, a mamy mnóstwo takich przygód. Myślę, że rodzina też jest jedną z pasji. Czujemy się bardzo szczęśliwi, że możemy się spełniać.

Twoja żona ma jakąś cechę, którą chciałbyś posiadać?

Zdecydowanie tak - to zdolność analitycznego myślenia. Wiele elementów naszego światopoglądu wynika z wychowania, jakie otrzymaliśmy. Moja mama była osobą przedsiębiorczą, energiczną, utrzymywała dom - stąd moje przekonanie, że kobiety są bardzo silne i potrafią trzymać związek w ryzach. Nie do końca zatem rozumiem pogląd, że to mężczyźni są siłą napędową.

Miałeś silną mamę. Czy miało to wpływ na to, jaką żonę sobie wybrałeś?

Nie chcę, żeby to wyglądało tak - jak się czasem mówi - że facet podświadomie wybiera sobie partnerkę, kierując się tym, jaka była jego matka. Ale kto wie? Nie jestem w stanie tego jednoznacznie określić, obie mają bardzo podobne cechy. Ten konkret, zdecydowanie, ale nie wszystko je łączy.

Piszesz wiersze.


Strasznie to zaniedbałem ostatnio.

Inspirują cię kobiety?

Tak. Kobieta zawsze była muzą dla artysty. Nie chcę przez to powiedzieć, że ja nim jestem, ale kobiety z pewnością uwrażliwiają. Zawsze byłem osobą wrażliwą i pierwsze swoje miłości szkolne przelewałem na papier.

Napisałeś kiedyś wiersz dla swojej żony?

Tak. Pisałem i piszę. Często zostawiamy sobie w domu wiadomości i listy.

Co Conrado sądzi na temat wyborów miss? Przeczytaj na następnej stronie!


Dodał(a): Karolina Czaja , Wtorek 08.05.2012 (aktualizacja: 2012-05-08)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×