Karol Okrasa: w takie afrodyzjaki wierzę

O uwodzeniu smakiem, idealnej kobiecie i fascynacji domowymi przetworami mówi w rozmowie z portalem MilionKobiet.pl najprzystojniejszy polski kucharz - Karol Okrasa.

Okrasa.jpg

Oliwia Siwińska: Jesteś kucharzem od wielu lat. Jak udało Ci się zachować taką figurę?

Karol Okrasa: Prawdopodobnie Najważniejsza jest dobra przemiana materii :). Oprócz tego staram się aktywnie spędzać czas wolny od pracy i choć mam go niewiele, to uprawiam wtedy sporty. I oczywiście pilnuję się! To jest ważne, zwłaszcza w moim zawodzie.

Idealna męska sylwetka wymaga kobiecego odpowiednika.

Chcesz znać mój ideał kobiecej sylwetki, to spójrz na moją żonę.

Czyli idealna kobieta dla kucharza nie musi być przy kości?

Ja porównuję sprawy damsko-męskie do życia w kuchni, w restauracji.

Dlaczego?

Bo wszystko i tak na samym końcu kończy się konsumpcją :) więc zależy kto co lubi. Jeśli ktoś uważa, że takie czy inne kobiety mu pasują, to nie ma znaczenia, czy jest się kucharzem, ślusarzem czy bankowcem. Dla mnie ideałem jest moja żona: niewysoka, idealnie zbudowana, piękna.

Ale jakoś trzeba było uwieść tą idealną kobietę. Zrobiłeś to po kucharsku czy po męsku?
Chyba bardziej po męsku - poznaliśmy się z żoną w technikum gastronomicznym. Wtedy nie mogłem nazwać się nawet początkującym kucharzem, a co dopiero uwodzić gotowaniem. Nie sądzę, żebym ją zachwycił swoimi umiejętnościami kulinarnymi. Chyba większą rolę odegrała tutaj męska postawa niż kucharska. Aczkolwiek dzisiaj podtrzymuję temperaturę w związku właśnie zdolnościami kulinarnymi.

Jakimi potrawami?

Takimi, które ta druga strona uwielbia. Moja żona na przykład jest zakochana w makaronach. Zresztą nie o samo jedzenie tu chodzi, a o samą otoczkę. Liczą się takie rzeczy jak pięknie przygotowany stół, wspólne gotowanie, dobre wino, świece…

Potem upojna noc, a po wszystkim?

Śniadanie i córka wrzeszcząca, że chce mleka. Tak to się zazwyczaj kończy u nas.

Nie ma czasu na specjalny posiłek "po"?

Ani czasu, ani też pomysłu. Nie ma jakiegoś regenerującego posiłku po upojnej nocy. Przynajmniej ja takich nie stosuję.

A wierzysz w afrodyzjaki?

Wierzę w afrodyzjaki, ale nie w kontekście produktowym, tylko takim o wymiarze symbolicznym. Chodzi o to, z czym się komuś dane produkty kojarzą. To też ma związek z kulturą krajów czy plemion. Nie zawsze muszą być to owoce morza, ostrygi, krewetki czy inne morskie dziwolągi.

Więc jak uwieść posiłkiem?

Wystarczą prozaiczne produkty, ale takie, które kojarzą się z seksem i sferą intymną. Właśnie w takie afrodyzjaki ja wierzę.

Dlaczego tylko takie?

Bo dla mnie wieczorna kolacja, która kończy się "konsumpcją dań", jest przygotowywana właśnie w takim entourage’u, który ma stworzyć miły, przyjemny nastrój. Przecież nawet jeśli podamy najwspanialsze ostrygi w śmierdzącej kuchni, na brudnych talerzach to nasza partnerka nie uniesie się jedząc nawet dwa tuziny afrodyzjaków.

Czyli nie ma sensu smażyć krewetek i dosypywać lubczyku do herbaty?

Do herbaty na pewno nie, bo to ohydnie smakuje. Ale lubczyk do zupy grzybowej będzie już dużo lepszym rozwiązaniem. Wykazano, że ta przyprawa wprowadza nas w błogi i ciekawy nastrój, jednak w tym przypadku jest tak samo, jak byśmy chcieli pokryć zapotrzebowanie na witaminę C, jedząc tylko natkę pietruszki. Musielibyśmy jeść dwa kilogramy dziennie.

Jeśli chcielibyśmy wywołać u partnerki ekstazę za pomocą lubczyku, to musielibyśmy ją paść nim od tygodnia. Ja wolę opowiedzieć o tym, delikatnie zasugerować, że taka przyprawa znalazła się w potrawie. To zadziała lepiej niż sam lubczyk.

A na ciebie co działa? Da się uwieść kucharza potrawą?

Kucharza jest najprościej uwieść właśnie gotowaniem. Wszyscy kucharze uwielbiają takie potrawy, które podają im inni. Więc jakiekolwiek danie przygotowane przez drugą osobę, zwłaszcza w moim przypadku, wprawia mnie w cudowny nastrój.

Czy da się uwieść mężczyznę bez zdolności kulinarnych? Czytaj na następnej stronie!

Dodał(a): Karolina Czaja , Czwartek 05.04.2012 (aktualizacja: 2012-04-05)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×