Kompozytor i jego syrenka

Odkąd córka pojawiła się w jego życiu, zniknął z salonów, przefarbował włosy, porzucił ulubione rozrywki. Teraz wraca z nową płytą, na której zaśpiewa ze swoją Helenką!

Piotr Rubik z żoną

Redakcja: Wyrósł pan z gier komputerowych?

Piotr Rubik: Chce pani zapytać, czy dorosłemu facetowi wypada bawić się konsolą? Wypada! Choć coraz rzadziej mi się to zdarza. Ale gry to zabawki dla dziecka, które każdy w sobie nosi. Ćwiczą wyobraźnię. Dlatego kiedy moja córeczka Helenka trochę podrośnie, będzie mogła bawić się w gry przeznaczone dla dzieci. Oczywiście wcześniej sprawdzę, czy nie ma w nich przemocy, zła. Na razie trzymam ją z dala od komputera i telewizora. Nie chcę, żeby wychowywały ją media, od tego są tata i mama. Na szczęście kompozytor to fajny zawód dla ojca małego dziecka. Możemy dużo czasu spędzać razem. Rozmawiamy, układamy puzzle, czytam jej bajki i z dna pamięci wygrzebuję przeboje, np. o starym niedźwiedziu, który mocno śpi.  

Redakcja: Śpiewacie razem?


Piotr: Oczywiście! Helena ma dopiero dwa lata i dwa miesiące, ale już ciągnie ją do muzyki. Śpiewa całkiem czysto, łapie tonacje, ma poczucie rytmu. Podobnie jak ja w jej wieku.

Redakcja: Pójdzie w pana ślady?

Piotr: Na razie planujemy wysłać ją do przedszkola językowego. O tym, czy zechce się kształcić muzycznie, zadecyduje sama. Mam nadzieję, że zaśpiewamy razem na mojej nowej płycie – "Opisanie świata według Marco Polo". Dla niej skomponowałem "Piosenkę dla Helenki", do której Zbyszek Książek napisał wzruszający tekst. Teraz od rana do nocy siedzę nad nutami oraz rozpisuję materiał na orkiestrę i chór, zaraz wejdziemy do studia. Zabiorę córkę ze sobą, będziemy razem nucić, może wyjdzie z tego materiał na piosenkę. Choć debiut sceniczny Helenka ma już za sobą – zabrałem ją i Agatę na tournée po USA i Kanadzie. TVN kręcił film o naszej wyprawie i widać na nim m.in. moją córkę, która dośpiewała kawałek piosenki o nieskomplikowanych słowach: "Helenka to mała syrenka". Artyści śpiewali ją dla niej w autokarze.

Redakcja: Nie każdy może się pochwalić piosenką napisaną specjalnie dla niego. To pamiątka z dzieciństwa, ale też wyznanie miłości.


Piotr: Myślę, że każdy człowiek jest silniejszy, bardziej pewny siebie, jeśli wie, jakie są jego korzenie i jak bardzo był kochany przez rodziców. Wtedy nie potrzebuje udowadniać, że jest coś wart, np. biorąc narkotyki, nadużywając alkoholu. Przeraża mnie to, co dzieje się z dziećmi w gimnazjach, liceach. Agresja, okrucieństwo, bezmyślność wynikają z braku wzorców, ale też niskiego poczucia własnej wartości. Nie chcę, żeby Helena musiała się z tym zmierzyć, dlatego robię wszystko, żeby wychować ją na mądrą dziewczynę, która ma swoje zdanie i potrafi go bronić.

Redakcja: Mówi jej pan, że ją kocha?


Piotr:
Mówię, że jest piękna, mądra, że ją kocham. Nie wstydzę się tego, bo jak można wstydzić się czegoś tak naturalnego?

Redakcja: Ludzie się wstydzą. Znam kobiety, które nie słyszały od ojców, że są kochane.

Piotr:
I potem same wychowują dzieci, nie mówiąc im o tym. Jeśli jako dzieci nie poczuliśmy miłości i akceptacji ze strony rodziny, nauczycieli, kolegów i koleżanek, trudno jest nam w dorosłym życiu zbudować trwałą relację z drugą osobą. Na szczęście nigdy nie jest za późno, by otworzyć się na siebie i drugiego człowieka. Moja najnowsza płyta "Opisanie świata według Marco Polo" jest poświęcona właśnie różnym obliczom miłości. Mam nadzieję, że zachęci kogoś do częstszych wyznań, a może otworzy ludziom oczy na to, jak ważne jest wychowywanie dzieci w miłości.

Dodał(a): Dorota Sędek , Poniedziałek 19.12.2011 (aktualizacja: 2011-12-17)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×