Małgorzata Kalicińska: Słuchajmy się nawzajem!

O swojej najnowszej książce "Irena", trudnych relacjach pomiędzy matką i córką oraz planach na przyszłość opowiada dla portalu MilionKobiet.pl pisarka Małgorzata Kalicińska.

Małgorzata Kalicińska: Słuchajmy się nawzajem!

Małgorzata Kalicińska


Emilia Czaczkowska-Bołtromiuk: W swojej najnowszej książce „Irena” przedstawia Pani trzy kobiety: Dorotę, Jagodę i Irenę. Dorota - mama, wiek 53+., niezbyt zaradna życiowo, trochę eko, trochę hippie, bałaganiara. Jagna - córka, wiek 27+, bardzo zaradna pracowniczka korporacji. Irena - „babka". Przyszywana ciotka Doroty, świeża wdowa, krynica rozsądku, by nie powiedzieć mądrości. Czy trzy pokolenia kobiet, tak zresztą różnych są w stanie się wzajemnie porozumieć?

Małgorzata Kalicińska: Oczywiście, że mogą się nawzajem dogadać i dojść do porozumienia. Moim zdaniem wszystko jest zależne od tego, czy faktycznie będą chciały się nawzajem wysłuchać, starać się zrozumieć swoje potrzeby, odczucia i emocje.

Dla  matki sukcesy córki nie są sukcesami, tylko zgodą na korporacyjne zniewolenie. Czy każdy młody człowiek skazany jest na bycie niewolnikiem swojej pracy?

Taka sytuacja nie dotyczy tylko obecnego młodego pokolenia. W moich rocznikach również zdarzały się osoby, które dość późno jak na tamte lata decydowały się na wzięcie ślubu, założenie rodziny, urodzenie dzieci. Nasi rodzice pracowali równie intensywnie jak my, po 10 – 12 godzin, my też wpadaliśmy w pracoholizm. Praca w korporacji wcale nie musi oznaczać zniewolenia, pod warunkiem, że nie będzie nas ograniczać ani uniemożliwiać prowadzenia życia prywatnego.

Dorota, bohaterka książki bardzo chciałaby, aby jej córka założyła rodzinę, miała dzieci. Czy naprawdę tylko posiadanie rodziny może dać kobiecie szczęście. Czy życie w wolnym związku bez dzieci przez wiele lat nie jest w stanie zapewnić kobiecie satysfakcji?

Wszystko zależy tak naprawdę od tego, czego od życia oczekuje konkretna kobieta. Wiele z nas właśnie w posiadaniu męża i dzieci upatruje szansy na znalezienie szczęścia. Nie jest również niczym złym, jeżeli mamy swój własny, autorski pomysł na życie. I nawet jeżeli nie do końca zgadza się on z oczekiwaniami naszych rodziców, nie warto z niego rezygnować.
Małgorzata Kalicińska: Słuchajmy się nawzajem!
Z reguły jest tak, że matki mają odmienne racje niż ich córki. Czy ma Pani jakiś sposób na wzajemne porozumienie, dogadanie się?

Z dzieckiem trzeba rozmawiać, a nie tylko do niego mówić. Jeżeli nie zauważymy tej cienkiej różnicy, nie będziemy w stanie zrozumieć nawzajem swoich potrzeb i oczekiwań. Moim zdaniem z dzieckiem należy rozmawiać już od najmłodszych lat, słuchać go uważnie. Starać się poznać świat takim, jakim ono go widzi. W sytuacji, kiedy postanowimy rozpocząć poznawanie naszej pociechy w momencie, kiedy jest już np. zbuntowanym i oddalającym się od nas nastolatkiem, może się okazać, że jest już na to po prostu za późno.

W książce „Irena” pojawia się również wątek śmierci pierwszego dziecka Doroty, Kubusia (którego zresztą imienia Dorota boi się nawet wypowiadać). Dorota ukrywa jednak przed swoją córką fakt, że miała braciszka. Czy naprawdę kobieta-matka nie może zachować najboleśniejszych przeżyć tylko dla siebie? Czy dzieci powinny znać prawdę na temat przeszłości rodziców?

Każdy człowiek ma prawo do swoich tajemnic, których nie musi nikomu ujawniać. Są jednak takie wydarzenia z przeszłości, które bezpośrednio wpływają, odbijają się na życiu dzieci. W takich sytuacjach bardzo ważna jest wspólna rozmowa na temat konkretnego problemu i uporanie się z nim. Dorota tak naprawdę przez te wiele lat od śmierci synka, nie przyjęła do wiadomości faktu jego odejścia. Nie "pochowała go", nie pożegnała trzymała to w tajemnicy, a rodzina przez to cierpiała. To niedobre. Rodzina zrozumie wszelkie racje, jeśli pozna prawdę. Powinna zrozumieć, jeśli jest kochająca.   

Co dla Pani jest najtrudniejsze w pisaniu? Skąd czerpie Pani inspirację?

Truizmem byłoby powiedzenie, że z życia. Historie opisane w moich książkach muszą najpierw przejść przez moją głowę, muszę je sobie poukładać. Nie ma takiej możliwości, żeby ktoś przyszedł do mnie i powiedział: „słuchaj, opowiem ci fantastyczną historię, a ty ją spisz i wydaj w formie książki”. To niestety tak nie działa.

Jakie są Pani plany na najbliższe miesiące? Zamierza Pani odpocząć czy zająć się pracą nad nową książką?

Obecnie staram się trochę odpocząć. W tym roku miałam sporo pracy, udało mi się wydać dwie książki: „Lilkę” oraz „Irenę”. Jednak to całkowity zbieg okoliczności, że oba tytuły są imionami żeńskimi. Z całą pewnością, kiedy za oknem zrobi się szaro i deszczowo, zabiorę się do pisania nowej pozycji. Uspokajam jednak wszystkich, że nie będę korzystała z kalendarza przy wyborze tytułu do nowej książki.

Małgorzata Kalicińska: Słuchajmy się nawzajem!

Małgorzata Kalicińska

Rozmawiała: Emilia Czaczkowska-Bołtromiuk

Źródło: MilionKobiet.pl

Foto: KAPiF



Dodał(a): Wiktoria Jakubowska , Poniedziałek 29.10.2012 (aktualizacja: 2012-10-29)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Anonim
Super Kobieta!
Dodano: 2012-11-02 08:11:21 Zgłoś nadużycie
Anonim
Fajna babka, a dom nad rozlewiskiem ubóstwiam:)))))
Dodano: 2012-10-29 14:09:08 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×