MashMish: Publiczność daje nam siłę!

O swojej debiutanckiej płycie, trasie koncertowej oraz planach na przyszłość opowiadają dla portalu MilionKobiet.pl Gosia Bernatowicz i Marcin Kuczewski z zespołu MashMish, finaliści drugiej edycji Must Be The Music - Tylko Muzyka.

MashMish: Publiczność daje nam siłę!

MashMish: Publiczność daje nam siłę!


Emilia Czaczkowska-Bołotrmiuk: Powiedzcie, jak Wasze pierwsze wrażenia po nagraniu debiutanckiej płyty? Jesteście z niej zadowoleni?


Gosia Bernatowicz: Tak, jesteśmy zadowoleni, choć teraz wiele rzeczy zrobilibyśmy inaczej, ale to chyba naturalne gdy człowiek się rozwija.

Marcin Kuczewski: Mieliśmy spory problem z wyborem kompozycji na płytę, bo piosenki powstawały na przestrzeni kilku lat. Ostatecznie na płytę weszła większość utworów napisanych stosunkowo dawno, ponieważ chcieliśmy zamknąć pewien etap naszego życia. Nie chcieliśmy ich tak po prostu porzucić, a więc zaaranżowaliśmy je na nowo.

Czy do jakiegoś utworu z płyty czujecie największy sentyment?

GB: Jednym z naszych ulubionych numerów jest "No digas mas", ale bardzo lubimy też ‘Mismatched’ (szczególnie lubimy grać go na koncertach). Wszystkie piosenki są bardzo osobiste, więc tak naprawdę, każda jest wyjątkowa i do każdej czujemy jakiś szczególny sentyment.

Wzięliście udział w drugiej edycji programu Must Be The Music - Tylko Muzyka. Jak oceniacie siłę tego typu projektów?

GB: Ten program jest wyjątkowy, bo  w dużej mierze pozwala uczestnikom zaprezentować swoje autorskie kompozycje. Często, gdy kończy się talent show, kończy się też kariera uczestnika. Tutaj jest inaczej bo ludzie mają coś więcej do zaoferowania niż tylko ładny głos. Nam program przyniósł dużo dobrego, bo pozwolił skonfrontować naszą twórczość z szerszą publicznością. Okazało się, że to co pisaliśmy do tej pory do szuflady rzeczywiście podoba się wielu osobom.

Popularność mija?

GB: Po danej edycji programu pojawia się kolejna, a wraz z nią nowi uczestnicy. Staraliśmy się nie dopuścić do tego, żeby zachłysnąć się tą chwilową popularnością i cały czas ciężko pracujemy, aby spełniać swoje marzenia.

Czy podczas trwania programu czuliście rywalizację pomiędzy uczestnikami?

MK: Zespoły były naprawdę bardzo różnorodne, reprezentowały różne gatunki muzyczne. Mówiąc krótko: każdy z nas był z zupełnie innej bajki. Bardzo cieszy mnie jednak fakt, że program stał się okazją do nawiązania nowych, bardzo fajnych kontaktów.

MashMish: Publiczność daje nam siłę!








MashMish: Publiczność daje nam siłę!




Obstawialiście pomiędzy sobą, kto wygra edycję?


GB: Wszyscy obstawiają (śmiech)

MK: Myślę, że wspomniane obstawianie polegało główne na zastanawianiu się, kogo wybierze publiczność, kto najbardziej przypadnie jej do gustu.

Co trzeba zrobić, żeby publiczność pokochała danego uczestnika?

MK: Przede wszystkim trzeba mieć historię, którą opowiada się podczas trwania programu. To sprawia, że człowiek jest zapamiętywalny. Może nawet poruszyć serca telewidzów, wpłynąć na ich sympatię itp. W naszym przypadku postawiliśmy wyłącznie na muzykę.

Którego z członków jury programu Must Be The Music wspominacie najmilej?

GB: Szczególnie wspominamy Adama Sztabę, ponieważ od początku nam kibicował i robi to do tej pory.
MK: Również panią Elę Zapendowską od której usłyszeliśmy sporo miłych słów i dopingu żeby się nie poddawać. Tak naprawdę wszyscy byli dla w stosunku do nas życzliwie nastawieni, a więc wszystkich jurorów wspominamy z dużą serdecznością.

Co się zmieniło w Waszym życiu po udziale w programie?

GB: Na pewno mamy zdecydowanie więcej pracy. "Must Be The Music" dał nam „kopa”, żeby bardziej zaangażować się w projekt MashMish. Teraz jest to nasz priorytet.

MK: Pojawiły się również większe oczekiwania ze strony naszych fanów…

GB: Pewnego rodzaju presja: "fajnie gracie, ale gdzie jest płyta?". Jednak wcale nie jest tak  łatwo nagrać płytę. Zwłaszcza, jeżeli ma się naprawdę duże wymagania co do jej jakości. Na szczęście się udało.

Fani  zaczepiają Was na ulicy?

MK:   Zdarzyło się kilka razy. Co ciekawe – nawet wiele miesięcy po zakończeniu programu. Było to dla nas naprawdę duże zaskoczenie, że w dalszym ciągu jesteśmy rozpoznawalni dzięki występom w telewizji.

GB: Takie wyrazy uznania sprawiają, że utwierdzamy się w przekonaniu, że to co robimy, ma sens. Szczególnie jest to miłe kiedy słyszymy, że nasza twórczość jest dla ludzi czymś ważnym, że słuchając naszej muzyki coś przeżywają albo przenosi ich w inny świat.

Jakiej muzyki słuchacie na co dzień?


MK:  Naprawdę bardzo różnej. Od muzyki klasycznej, przez filmową, elektroniczną, aż do współczesnej.  Staramy się być otwarci na każdą dobrą muzykę. Ciężko jest wybrać jednego ulubionego twórcę.

GB: Ja tak samo jak Marcin słucham wszystkiego.

Jakie macie plany na przyszłość?

GB: 22 listopada o godz. 21:00 w klubie Syreni Śpiew zapraszamy na koncert promocyjny, który zagramy w towarzystwie  kwartetu smyczkowego oraz gitarzysty flamenco Kuby Wagnera. Zapowiada się naprawdę bardzo fajny klimatyczny koncert, w którym chcemy jeszcze bardziej pokazać filmowo-klasyczną stronę naszej muzyki. W lutym chcielibyśmy ruszyć w trasę koncertową po Polsce, ale  jest jeszcze na etapie planowania. 

Życzymy zatem spełnienia Wszystkich planów, które zamierzacie zrealizować.




MashMish to duet kompozytorski, który tworzą wokalistka Gosia Bernatowicz i pianista Marcin Kuczewski.
Pomysł projektu MashMish zrodził się w 2009 roku. Muzycy od początku wiedzieli, że chcą tworzyć razem autorski repertuar. Pomimo że prywatnie każde z nich słucha innej muzyki. Na płycie znajdziemy sporo elementów muzyki klasycznej, wiele nawiązań do stylistyki retro pop, soulu, rocka, elektroniki jak również do muzyki filmowej. Zawsze szukają oryginalnych rozwiązań, nowatorskich połączeń muzycznych. W ich piosenkach przenikają się style muzyczne, nie ma żadnych ograniczeń.

W nagraniu albumu wzięło udział wielu znanych i cenionych artystów: basista Michał Grott (Edyta Bartosiewicz), gitarzysta Piotr "Wino" Winnicki (John Porter), gitarzysta flamenco Kuba WagnerPolska Orkiestra Radiowa oraz grający na stałe z duetem kwintet smyczkowy. Na płycie znalazło się 11 unikatowych utworów a promuje ją singiel ''Daj mi czas''. Warto zwrócić uwagę na MashMish bo mogą jeszcze nieźle  namieszać na polskim rynku muzycznym!

Premiera albumu MashMish odbyła się 16 października 2012, Universal Music Polska.


MashMish




Rozmawiała: Emilia Czaczkowska-Bołtromiuk

Źródło: MilionKobiet.pl


Foto: KAPiF




Dodał(a): Emilia Czaczkowska-Bołtromiuk , Poniedziałek 19.11.2012 (aktualizacja: 2012-11-16)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (3)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Anonim
Oglądałam odcinki z nimi, naprawde tworzqa fajny duet.
Dodano: 2012-11-19 14:26:03 Zgłoś nadużycie
Anonim
Uwielbiam ich!
Dodano: 2012-11-19 13:57:05 Zgłoś nadużycie
Anonim
Fajna Gosia i Marcin:)))
Dodano: 2012-11-19 09:04:02 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×