15 sekretów udanego odchudzania

Jak nie dać się zwariować dziwnym dietom, nie zadręczyć ćwiczeniami i myśleniem o niejedzeniu? I na dodatek schudnąć? Nie ma jednej recepty na pozbycie się nadwagi. O rady, jak uniknąć błędów, prosiliśmy trzy ekspertki – psychologa, dietetyczkę i instruktorkę fitness.

liczenie centymetrów

Rady dietetyka

1. Szklanka wody przed:

Woda wypita pół godziny przed posiłkiem sprawia, że zjadamy ok. 75 kcal mniej. Niby niewiele, ale zakładając, że będziemy pić wodę przed trzema posiłkami, w skali roku da nam to możliwość "odmówienia sobie" ponad 78 tys. kcal. W przeliczeniu na kilogramy: 8-10!

2. Ważne: Nie głodować!   

Kobiety wciąż popełniają ten sam błąd – nie odchudzają się, tylko nie jedzą. Rozumują tak: "Im mniej będę miała na talerzu, tym szybciej stracę nadwagę". Jak długo da się tak wytrzymać? Miesiąc, dwa? Potem zwiększają porcje, co prowadzi do efektu jo-jo, bo zapobiegliwy organizm wykorzysta każdą możliwość zaoszczędzenia energii i... utracone ogromnym wysiłkiem kilogramy wracają. Dlatego np. tak popularna od lat dieta 1000 kalorii na dłuższą metę się nie sprawdza. Z mojego doświadczenia wynika, że im mniej dieta jest rygorystyczna, tym łatwiej na niej wytrwać i w dłuższej perspektywie daje lepsze efekty.   

3. Węglowodany spalą tłuszcz:

Prawdziwą furorę zrobiły ostatnio diety wysokobiałkowe, które drastycznie ograniczają spożycie węglowodanów, czyli pieczywa, makaronów, ryżu, kaszy. Tymczasem prawda jest taka, że aby przetworzyć tłuszcz na energię, organizm potrzebuje węglowodanów. Jeśli ich nie ma, źródłem energii staje się białko. Tracimy wtedy tkankę mięśniową, a tłuszczu prawie nie ubywa. Co z tego, że ważymy mniej, jeśli sylwetka nie wygląda zdrowo i smukło? Naprawdę nie trzeba jeść dużo produktów węglowodanowych, aby uruchomić spalanie tłuszczu. Wystarczy kromka chleba lub garść płatków zbożowych rano, pół szklanki makaronu na obiad. Należy tylko pamiętać, że powinny być z pełnego przemiału.  

4. Nie jeść po 18.00? To pułapka!   

Jeśli jemy obiadokolację przed 18.00, a kładziemy się spać około północy, trudno nam wytrzymać bez jedzenia. To prowokuje do opróżniania lodówki nocą. Tempo metabolizmu jest wtedy wolniejsze, bo przerwa w jedzeniu jest długa. Jeśli z głodu złamiemy zasady, to to, co zjemy, odłoży się podwójnie! Dlatego warto jeszcze coś przekąsić 2-3 godziny przed pójściem spać. Oczywiście, coś lekkiego.

 5. Kawa zwodzi na manowce:    

Lepiej nie pić jej po południu. Liczymy, że doda nam energii, a ona jeszcze bardziej obniża poziom cukru we krwi. Dlatego zaraz potem czujemy, że musimy zjeść coś słodkiego. Zamiast po kawę warto sięgnąć po białkową przekąskę, np. jogurt, plasterek sera, wędlinę. Pomoże, a nie złamiemy diety.

Rady psychologa

1. Znaleźć w sobie cierpliwość:

Większość z nas, podejmując decyzję o przejściu na dietę, oczekuje natychmiastowego efektu. Nie myślimy o tym, że nadprogramowych kilogramów dorabiałyśmy się przez kilka lub nawet kilkanaście lat. Proces odwrotny też musi trwać. A my chcemy pozbyć się 15 kg w miesiąc! Tym samym z góry skazujemy się na porażkę, bo ta niecierpliwość każe nam wybierać rozmaite cudowne diety. A cudów nie ma – w miesiąc można trwale schudnąć 5 kg, a nie cztery razy tyle. Rekordowe wyczyny kończą się efektem jo-jo. Pracę z osobami, które chcą zeszczupleć, zawsze zaczynam od uświadomienia im, że utrata nadwagi wymaga cza-
su, bo szansa na sukces jest wtedy większa.

2. Ruszyć bez falstartu:    

Jeżeli już podejmiemy decyzję o zmianie sposobu odżywiania, wybierzmy właściwy moment na początek kuracji. Lepiej nie być w gorącej wodzie kąpaną, bo nie każdy okres w naszym życiu jest na to odpowiedni. Wiele osób obiecuje sobie przejście na dietę w ramach postanowień noworocznych i zaczyna od razu, od 1 stycznia. A przecież przed nimi karnawał, spotkania towarzyskie i... suto zastawione stoły. Lepiej nie zabierać się do odchudzania także wtedy, gdy czeka nas nerwowy okres w pracy. Na przykład księgowa na pewno nie powinna tego robić na początku roku, bo zwykle w styczniu ma najwięcej zajęć.

Nawał obowiązków, stres i zmęczenie spowodują, że nie wytrwasz na diecie. Owszem, warto podejmować noworoczne zobowiązania, ale czas na ich realizację należy wybrać tak, by maksymalnie zwiększyć prawdopodobieństwo powodzenia. Warto też zadbać o wsparcie ze strony najbliższych. Także po to, aby nie być zmuszoną do gotowania oddzielnie – dla siebie i dla reszty rodziny. Często bowiem jest tak, że gdy kobieta z dnia na dzień decyduje się przejść na dietę, mąż tego nie akceptuje, bo wciąż oczekuje obiadu ze schabowym i z odsmażanymi ziemniakami. W obawie przed utratą ulubionych dań potrafi też zapewniać: "Podobasz mi się taka, jaka jesteś". Dlatego zmiany w domowym jadłospisie dobrze jest wprowadzać stopniowo. Na przykład zamiast smażyć mięso, można je piec, potem robić jedną surówkę więcej. Mąż nawet nie zauważy różnicy, bo zawsze był przekonany, że dieta to głodówka, a w najlepszym razie jedzenie samej sałaty.



Dodał(a): Katarzyna Szuwara , Czwartek 23.02.2012 (aktualizacja: 2012-02-22)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (3)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
sukienkowy puch
http://sukienkowy-puch.blogspot.com/2012/05/kostiumy-kapielowe-czyli-coraz-blizej.html

Polecam !!!!!
Dodano: 2012-05-03 11:31:29 Zgłoś nadużycie
Aniaa36
Osobiście polecam 6 weidera :) Ten artykuł również ciekawy :)
Dodano: 2012-04-19 17:14:46 Zgłoś nadużycie
Marysia23
Mhy, cos w tym na pewno jest. Obecnie ćwicze i jestem na diecie i niestety myśl o jedzeniu jest juz jak obsesja;/ ale dam rade:)
Dodano: 2012-02-23 19:05:39 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×