Chleb czy piekarski fast food?

Obwiniamy go o to, że ważymy za dużo, i często wykreślamy go z jadłospisu. A tak naprawdę to on gwarantuje zdrowie i szczupłą sylwetkę.

Chleb czy piekarski fast food?

 "Za chleb dziękuję, bo się odchudzam!" – taki argument często słyszymy przy świątecznym stole. Pieczywo idzie w odstawkę, a jego miejsce zajmują... tłuste mięsiwa i przekładane kremem ciasta. W rezultacie osoba na tzw. diecie wpada w pułapkę. Je dużo więcej, niż zamierzała, bo tłusto-słodka zawartość talerza wzmaga apetyt i sprawia, że po świętach trudniej dopiąć spódnicę. Rzeczywiście, winowajcą jest tu po części chleb. Tyle że nie jego nadmiar, ale brak.

W czym nam zawinił

Nie wiadomo, skąd wzięło się to przekonanie, ale święcie wierzymy, iż pieczywo tuczy i rozpycha żołądek. Prawda jest taka, że właśnie ono jest w stanie utrzymać w ryzach apetyt. Pod warunkiem że zostało wypieczone z odpowiedniej mąki, najlepiej pełnoziarnistej. Zawiera wtedy dużo błonnika, chłonie wodę, wypełnia żołądek i daje uczucie
sytości. Owszem, dostarcza sporo kilokalorii (kromka ma ich przeciętnie 80), ale jest to energia, która wystarcza na długo. Po kanapce nie mamy takiej ochoty na słodkie produkty jak po zjedzeniu samego kotleta z surówką lub po... pierwszym ciastku.

Ciemne pieczywo sprawia, że jemy wolniej i mniej. Ma też mnóstwo wartości odżywczych, bo podczas krótkiego mielenia ziarna nie tracą swoich cennych składników, czyli m.in. białka, żelaza, magnezu, cynku, witamin z grupy B oraz E. Trudno to sobie wyobrazić, ale dzienna porcja pieczywa (przeciętnie 5-7 kromek) pokrywa w jednej trzeciej nasze zapotrzebowanie na białko! Chleb doskonale komponuje się z pozostałymi składnikami diety – nabiałem, wędliną, rybami, warzywami. Gdy brakuje czasu na przygotowanie gorącego dania, kromka obłożona plasterkami sera lub chudej wędliny z dodatkiem świeżych warzyw będzie wartościowym posiłkiem dla osoby, która dba o linię.  

Skąd ta zła opinia?

Dobre pieczywo zawdzięcza ją... kiepskiemu. Niestety, na naszych stołach najczęściej gości chleb marnej jakości. Pełnoziarnisty stanowi zaledwie 10 proc. tego, co zjadamy. Zwykle wybieramy chleb z mąki białej, wielokrotnie mielonej, w której są głównie skrobia i tylko śladowe ilości witamin oraz składników mineralnych. Taki chleb ma bardzo wysoki indeks glikemiczny. Według tradycyjnych receptur, do wypieku chleba potrzebne są drożdże lub zakwas oraz mąka, sól i woda. Można dodawać do niego pestki, śliwki, zioła, otręby.

Lektura metek przyklejanych do bochenków pokazuje, że pieczywo często zawiera wiele innych składników. To tzw. polepszacze, nie zawsze naturalne substancje, które sprawiają, że pieczywo staje się bielsze, bardziej puszyste, nie kruszy się, gdy kroimy świeże. Tak "wzbogacony" chleb kusi wyglądem, pięknie pachnie, zwłaszcza jeśli przed chwilą został wyjęty z pieca. Pierwszego dnia smakuje fantastycznie, ale następnego nie nadaje się do jedzenia. Dlatego resztki wyrzucamy i... idziemy do piekarni po świeży.

Jak nie dać się nabrać

Nie każdy chleb na sklepowej półce jest taką "wydmuszką". Można kupić pieczywo wartościowe, jednak trzeba nauczyć się je odróżniać od piekarskiego fast foodu. Pierwszym wyznacznikiem wartości chleba jest jego cena. Ten tradycyjny, bez chemicznych uzdatniaczy, jest zdecydowanie droższy. Jednak na pewno nie wyrzucisz go do śmieci, bo nie spleśnieje, tylko będzie stopniowo wysychał. Pozostanie smaczny nawet po kilku dniach. W sklepie zacznij od przeczytania etykiety. Jeśli nie ma jej na chlebie, sprawdź, czy obok nie wisi tabliczka z opisem. Zwróć uwagę na rodzaj mąki, z której upieczono chleb.

Wskazuje na to liczba, np. 550, 450. Im jest wyższa, tym bardziej wartościowa jest mąka. Pełnoziarnista ma symbol 3000. Sprawdź też, ile waży bochenek. Duży, ale lekki będzie pewnie z białej mąki pszennej. Chleb żytni jest cięższy, ma zbitą konsystencję. Przy krojeniu klei się do noża. Uważaj, bo nie każdy ciemny chleb jest pełnoziarnisty. Często piekarze zabarwiają białą mąkę sztucznym karmelem, aby chleb wyglądał na razowy. Jeśli jest lekki, puszysty i ma czekoladowy kolor, to prawie na pewno "farbowany", czyli udawany razowiec. Więcej pożytku będziesz miała, jeśli kupisz biały, za to posypany pestkami słonecznika lub
siemieniem lnu.

Czy musi być razowy

Fakt, że chleb razowy jest zdrowszy, nie oznacza, że białe kajzerki powinny znaleźć się na cenzurowanym. Ciemne pieczywo jest ciężkostrawne. Dlatego nie jest wskazane dla osób cierpiących na choroby przewodu pokarmowego, ludzi starszych i małych dzieci. Dla nich lepsze będzie białe, pszenne. Chleb pełnoziarnisty zawiera fityniany, które utrudniają wchłanianie niektórych składników mineralnych. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest jedzenie rozmaitych gatunków chleba. Natomiast nie ma podstaw do twierdzenia, że zdrowszy jest chleb czerstwy. Po prostu świeżego zwykle jemy więcej, a gdy kroimy starszy – kromki jakoś wychodzą cieńsze. 

Może własnej roboty

Jeżeli naprawdę chcesz wiedzieć, co jesz, naucz się piec chleb w domu. Na początku zajmuje to sporo czasu, bo samo przygotowanie ciasta wymaga rozłożenia pracy na kilka dni. Gdy dojdziesz do wprawy, pieczenie chleba stanie się tak proste jak gotowanie obiadu.  Za to będziesz mogła używać mąki, która najbardziej ci odpowiada, mieszać różne jej rodzaje i doprawiać chleb według uznania. Na następnej stronie znajdziesz kilka propozycji dla początkujących "piekarzy".

Dodał(a): Magdalena Milewska , Czwartek 15.12.2011 (aktualizacja: 2011-12-13)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
basia4ab
Bardzo dobry artykuł.Ja często w domu piekę chleb z dodatkiem ziaren słonecznika,dyni,siemienia lnianego, otrębami.Jest pyszny,najlepiej smakuje mi z masłem.
Dodano: 2011-12-15 20:29:47 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×