Urlop menstruacyjny - tak czy nie?

Ten temat powraca jak bumerang od lat. Brytyjscy eksperci twierdzą, że kobiety dotknięte bólem menstruacyjnym, każdego miesiąca powinny dostawać trzy dni płatnego urlopu! Zobacz, w jaki sposób doszli do takich wniosków.

iStock_21311876_SMALL.jpg

Podczas miesiączki kobiety zmagają się z szeregiem różnych dolegliwości. Oprócz bólu podbrzusza i obfitego krwawienia pojawiają się również bóle kręgosłupa, nudności, zaparcia, biegunki, a także osłabienie i stany depresyjne.  9 na 10 kobiet potwierdza, że cierpi z powodu comiesięcznego bólu, który uniemożliwia pracę. Lekarze przekonują pracodawców, aby umożliwiali kobietom pracę zdalną lub trzydniowy urlop podczas miesiączki. Ginekolog Gedis Grudzinska twierdzi, że kobiety czułyby się szczęśliwsze, jeśli mogłyby zregenerować się w domach. Ponad połowa badanych kobiet uważa, że podczas okresu nie jest w stanie normalnie pracować. Większość z nich potwierdziła również, że nigdy nie poinformowały szefa o swoich dolegliwościach i zazwyczaj wybierały cierpienie w milczeniu.

Kobiety używają środków przeciwbólowych i butelek z ciepłą wodą, aby zminimalizować dolegliwości bólowe. „Myślę, że kobiety nie powinny być nieśmiałe z tego powodu, co więcej, pracodawcy powinni przychylnie patrzeć na kobiety chcące opuścić miejsce pracy z powodu odczuwanego bólu” mówi dr Grudzinska w wywiadzie dla BBC. „Jeśli kobiety czułyby się wspierane, stałyby się pracownicami szczęśliwymi, a co za tym idzie bardziej wydajnymi”, dodaje.

Ekspertka z Londynu stawia także nieco bardziej kontrowersyjną opinię na ten temat. Uważa, że jeśli to mężczyźni byliby dotknięci takim problemem, sprawa wyglądałaby inaczej. Dwa dni płatnego urlopu powinny być według niej normą, a nie przywilejem.

Oprócz wielomilionowych strat pracodawców temat wydaje się być niepoprawny dla wielu z nich ze względu na pobieranie płatnych urlopów menstruacyjnych pod pretekstem występowania bólu menstruacyjnego. Dla wielu osób takie urlopy wydają się niemożliwe do zrealizowania, jednak nie wszyscy wiedzą, że w niektórych krajach funkcjonują one w kodeksie pracy. W Japonii urlop menstruacyjny wprowadzono już w 1947 roku. Do krajów, które wyraziły na to zgodę, należą również Indonezja i Tajwan.

W Polsce sytuacja nie wygląda tak dobrze, jak za granicą. Kobiety cierpiące na potężne bóle menstruacyjne to zaledwie 10 procent wszystkich Polek. Istnieje również obawa, że mogłyby być narażone na żarty ze strony swoich współpracowników i pracodawców. Mają wątpliwości, czy chciałyby, aby wszyscy w firmie wiedzieli, kiedy są w trakcie „tych dni”. Specjaliści nalegają jednak, aby półprzytomne kobiety, których wydajność jest nikła, nie musiały pojawiać się w pracy.

Zdjęcie: iStock


Dodał(a): Zosia Brzezicka , Piątek 30.09.2016 (aktualizacja: 2016-09-30)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar

Zobacz również

×