Gdy głód siedzi w głowie

Kilkanaście minut po zjedzeniu obiadu krążysz po kuchni w poszukiwaniu resztek. Oglądasz film i nagle dopada cię ochota na coś do jedzenia, ale de facto nie jesteś głodna, bo 15 minut wcześniej skończyłaś kolację. Zaczynasz sobie uzmysławiać, że potrzeba jedzenia rodzi się w twojej głowie.

Gdy głód siedzi w głowie

Podjadanie to jedna z najgorszych rzeczy, jaka może ci się przytrafić. Potrafi zniweczyć efekty ciężkiej pracy na siłowni i rygorystycznej diety. Podjadanie nie jest tylko oznaką słabej woli. Może się okazać, że za problemami z podjadaniem stoi nasz mózg. Mózg jest menadżerem praktycznie wszystkich procesów zachodzących w naszym organizmie. Jest między innymi odpowiedzialny za dostarczanie i dystrybucję energii. To do niego wysyłane są sygnały, że organizmowi zaczyna brakować energii. Ponadto, mózg jest jednym z głównych konsumentów energii – do swojej pracy zużywa prawie 50% dostarczanych w pożywieniu węglowodanów.


Jeszcze jakiś czas temu naukowcy sądzili, że energia z pokarmów jest dostarczana równolegle do mózgu i mięśni. Jednak dokładne badania wykazały, że w pierwszej kolejności glukoza dostarczana jest do mózgu. I to jest podstawa tak zwanej teorii "selfish brain", czyli samolubnego mózgu. Jeżeli ten organ nie otrzyma wystarczającej ilości energii, zaczyna się o to upominać. Teoria "selfish brain" po części wyjaśnia problem otyłości. U osób z nadwagą proces dystrybucji energii zachodzący w mózgu jest zaburzony. Mózg dopomina się, aby dostarczać mu spore ilości pokarmu, z którego pobiera glukozę. Nie sięga natomiast po jej zapasy, które już ulokowane są w organizmie.

Takiego zachowania można mózg nauczyć. Przykładowo, jeśli w sytuacjach stresujących sięgamy po jedzenie, naszemu mózgowi łatwiej jest pobrać glukozę z pokarmu dostarczanego na bieżąco. Jeśli takie sytuacje powtarzają się, odzwyczajamy go od sięgania po już zmagazynowane zapasy glukozy. I gdy kolejny raz mamy do czynienia z nieprzyjemną sytuacją, nasz mózg automatycznie zaczyna wysyłać impulsy sygnalizujące, że potrzebuje energii. Gdy dostarczamy ją w postaci batonów lub innych przekąsek – błędne koło się zamyka.    

Z uczuciem głodu, który w efekcie prowadzi do podjadania można walczyć. Trzeba jednak uświadomić sobie, że będzie to walka długa i wymagająca systematyczności. Jeśli nękają cię napady głodu możesz na początek spróbować prostych metod. Na przykład – na pół godziny przed posiłkiem można wypić szklankę wody mineralnej. Warto także zmienić sposób jedzenia. Posiłki powinny być spożywane w spokoju i bez pośpiechu. Zmniejsz porcje i jedz regularnie. Dzięki temu poziom glukozy we krwi będzie stabilny, a to oznacza, że mózg nie powinien upominać się o nadprogramowe posiłki.

Jeśli po skończeniu jedzenia nadal jesteś głodna – nie dojadaj. Postaraj się odczekać około 20 minut. Przekazanie do mózgu komunikatu "jestem najedzona" niestety trwa. Gdy zaczynasz odczuwać głód, możesz spróbować go oszukać sięgając na przykład po soki warzywne. Zawierają one mnóstwo witamin i minerałów oraz mniej cukru niż te owocowe. Gdy potrzeba zjedzenia czegoś słodkiego nie pozwala ci się skupić na pracy sięgnij po owoc lub cząstkę gorzkiej czekolady. Postaraj się jednak opanować apetyt i nie zjadać kawałka od razu. Lepiej dać mu się powoli rozpuszczać w ustach. Wtedy dłużej będziesz czuć jego smak i jest bardzo prawdopodobne, że stracisz ochotę na kolejny kawałek.

Innym sposobem może być przygotowanie wcześniej zdrowych przekąsek np. warzyw. Możesz pokroić je na mniejsze kawałki i ułożyć na talerzu. Pamiętaj, że każdy z nas również "je oczami". Gdy zobaczysz talerz wypełniony kolorowymi warzywami, przekażesz do mózgu komunikat o tym, że zaraz zjesz coś naprawdę dużego, co de facto jest zdrowe i ma mało kalorii.

Zdarza się również, że systematyczność i wytrwałość nie wystarczą, a po poradę będziesz musiała udać się do specjalisty. Jeśli nie potrafisz opanować chęci podjadania powinnaś udać się do dietetyka. Na początek możesz zostać poproszona o prowadzenie przez jakiś czas kalendarza jedzeniowego, w którym będziesz spisywać nie tylko pory oraz skład posiłków, ale również nastrój. To w dużym stopniu może ułatwić znalezienie odpowiedzi na pytanie: czy nie dostarczasz organizmowi niezbędnych składników, czy też może ciągłe uczucie głodu ma podłoże psychologiczne i jest na przykład reakcją na stres. 

Tekst: Ela Kowalska
Źródło: MilionKobiet.pl


Przeczytaj również:

Sprawa ciężkiej wagi
Nocny atak na lodówkę



Dodał(a): Michalina Gruszka , Środa 12.10.2011 (aktualizacja: 2011-10-12)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (7)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
opos444
Czasem zdarzają się takie napady głodu i właśnie zależnie od nastroju, albo umiem sobie z tym poradzić bardzo prosto, albo ulegam pokusie ;)
Dodano: 2011-12-13 00:48:42 Zgłoś nadużycie
zuzaem
moim zdaniem wystarczy obliczyć swoje BMI i na tej podstawie dostosować dzienną liczbę kalorii, jeść regularnie co 3h, nie opychać się. Istotną rolę odgrywa też to, że nasza głowa uświadamia sobie to że coś zjedliśmy dopiero po 15-30 minutach!!!
Dodano: 2011-11-03 10:54:46 Zgłoś nadużycie
Karola
dziękuję, fajny artykuł - trochę to wyjaśnia ;)
Dodano: 2011-11-02 23:46:54 Zgłoś nadużycie
rendus
W takich chwilach zwykle sięgam po owoce.
Dodano: 2011-10-29 21:02:04 Zgłoś nadużycie
paula2509
znam to;D
Dodano: 2011-10-12 18:02:56 Zgłoś nadużycie
olafasola
Często oszukuję głód pijąc soki marchewkowe:)
Dodano: 2011-10-12 16:47:30 Zgłoś nadużycie
passionfruit
Artykuł idealny dla mnie
Dodano: 2011-10-12 14:42:51 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×