Kolejna bezsenna noc

Kiedy bezsenne noce stają się regułą, nie pomaga liczenie baranów ani ziołowy lek na uspokojenie, już sama myśl o położeniu się do łóżka budzi lęk. Noc nie przynosi odpoczynku, a każda najprostsza czynność wciągu dnia staje się problemem nie do pokonania. Bezsenność trwająca dłużej niż trzy tygodnie zawsze wymaga leczenia.

Kolejna bezsenna noc


"Dwa lata temu miałam poważne problemy. Najpierw rozstałam się z wieloletnim narzeczonym, potem straciłam pracę, a moja mama poważnie zachorowała. Choć uważam się za osobę silną, której życie nie rozpieszcza, z trudem sobie ze wszystkim radziłam. Najgorsze było to, że nie mogłam spać. Kładłam się do łóżka potwornie zmęczona, przez dwie, trzy godziny przekręcałam się z boku na bok, a sen nie nadchodził. Kiedy wreszcie udało mi się zasnąć, budziłam się po dwóch godzinach i do rana nie mogłam zmrużyć oka. Koleżanka  poleciła mi łagodny lek na uspokojenie. Niestety, powodował on senność w ciągu dnia, a noce dalej zarywałam. Lekarka, którą odwiedziłam, powiedziała, że to na skutek stresu i kiedy moje sprawy życiowe się uregulują, wszystko wróci do normy.

Rzeczywiście po roku, gdy pogodziłam się z rozstaniem, znalazłam nową pracę, a moja mama poczuła się lepiej, zaczęłam przesypiać całe noce. Pół roku temu problem powrócił. Nic złego nie dzieje się w moim życiu. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że nigdy nie było mi tak dobrze, a mimo to budzę się w nocy po kilkanaście razy, a od czwartej rano już w ogóle nie mogę zasnąć. Policzyłam, że śpię średnio cztery godziny na dobę. To trochę mało, biorąc pod uwagę, że w ciągu dnia intensywnie pracuję.

W pracy miewam problemy z koncentracją, pogorszyła się moja pamięć, ostatnio wszystko muszę zapisywać, a wieczorami, zamiast spotykać się ze znajomymi, przysypiam przed telewizorem. Niestety, ze względu na niskie ciśnienie nie mogę brać leków nasennych, bo rano nie mogę podnieść się z łóżka, mam zawroty głowy i nie jestem w stanie prowadzić samochodu. Poza tym słyszałam, że leki nasenne uzależniają. Jednak moje problemy ze snem coraz bardziej mnie przerażają. Czuję, że dłużej tego nie wytrzymam".

Kaja z Olsztyna


Na bezsenność przewlekłą cierpi ok. 30 proc. ludzi na świecie. Lekarze twierdzą, że jest to jedna z chorób cywilizacyjnych. Bezsenność obejmuje m.in.: trudności w zasypianiu, wielokrotne budzenie się w nocy, zbyt wczesne wstawanie, a także sen, który nie przynosi odpoczynku. Biorąc pod uwagę długość trwania problemów ze snem, wyróżnia się: bezsenność przygodną (kilka dni), krótkotrwałą (do trzech tygodni) i przewlekłą (powyżej miesiąca, czasami kilka lat).

Bezsenność przygodna i krótkotrwała zwykle związane są z konkretną sytuacją: problemy w pracy lub w życiu osobistym, choroba, lęk przed czymś, co ma się wydarzyć, poważna zmiana w życiu. U większości osób po ustąpieniu czynników wywołujących stres, problemy ze snem znikają. Bezsenność przewlekła też może być wywołana stresem, ale nie ustępuje, gdy sytuacja wraca do normy, albo ustępuje i wraca po jakimś czasie. W tym przypadku mechanizmem nakręcającym problemy staje się nieumiejętność poradzenia sobie z bezsennością oraz lęk przed kolejną bezsenną nocą.

Długotrwały brak snu dezorganizuje działanie organizmu. Pojawiają się m.in.: przewlekłe zmęczenie, problemy z koncentracją, bóle głowy, kłopoty żołądkowo-jelitowe, obniżenie nastroju. Życie chorego zaczyna koncentrować się wokół bezsenności i walki z nią. Tak się stało w przypadku Kai. Na początku chory wykorzystuje różne metody: liczenie baranów, picie ziółek, spacery przed snem, słuchanie relaksującej muzyki, zażywanie łagodnych środków nasennych. Gdy to nie pomaga, zaczyna czuć się coraz bardziej bezsilny. Chory żyje w przekonaniu, że znowu się nie wyśpi i czeka go kolejny, ciężki dzień. Powoli bezsenność bierze go w swoje władanie.


Dodał(a): Michalina Gruszka , Wtorek 10.07.2012 (aktualizacja: 2012-07-09)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×