Mam prawo leczyć się bezpłatnie

Większość z nas w kontaktach z publiczną służbą zdrowia traci głowę. Nie wiemy, gdzie i jak możemy się leczyć oraz jakie mamy prawa, gdy potrzebujemy pomocy. W efekcie uznajemy, że to, co mówi nam pani w recepcji lub lekarz, to niepodważalna prawda. A nie zawsze tak jest!

Mam prawo leczyć się bezpłatnie

Problemy z egzekwowaniem praw pacjenta mamy na każdym kroku, od stempla w legitymacji ubezpieczeniowej po zabiegi w szpitalu. Często pytacie nas, co robić, czy lekarz miał rację. Trudno się dziwić, skoro przepisy są dość skomplikowane, a czasem niejasne. Dlatego wybraliśmy najczęściej opisywane przez was sytuacje i poprosiliśmy eksperta o odpowiedzi.

Legitymacja, zwolnienie i recepta pod lupą

Chcesz umówić się na wizytę u lekarza. W dziale kadr swojego pracodawcy prosisz o podstemplowanie legitymacji ubezpieczeniowej. Ale tam zostajesz poinformowana, że od 1 stycznia tego roku są one nieważne. Czy to prawda?

Nie. Od stycznia ZUS przestał wydawać nowe legitymacje. Ale ci, którzy je mają, nadal mogą z nich korzystać. Jeżeli w twojej legitymacji jest miejsce na pieczątkę, pracodawca ma obowiązek ci ją przystawić. Taki dokument (z aktualną pieczątką) jest dowodem na to, że masz prawo do świadczeń w ramach NFZ, i przychodnia lub szpital muszą go honorować. Przypominamy, że legitymacja jest ważna do końca miesiąca, w którym przystawiono pieczątkę, plus trzydzieści dni. Jeśli w twojej legitymacji miejsca na pieczątki już nie ma, dowodem ubezpieczenia może być każdy dokument potwierdzający opłacanie składki na ubezpieczenie zdrowotne (np. ZUS RMUA). Jest on ważny trzydzieści dni.

W czwartek w firmie bardzo źle się poczułaś. Z trudem dotrwałaś do końca dnia pracy, ale potem poszłaś od razu do lekarza. Ten stwierdził, że musisz iść na zwolnienie. Chcesz, aby wystawił je od poniedziałku, bo w piątek masz jeszcze coś pilnego do załatwienia w firmie, a w sobotę i niedzielę nie pracujesz.


Niestety, to jest niemożliwe. Lekarz może wystawić zwolnienie lekarskie od dnia, w którym cię zbadał, lub od dnia następnego. Może to też zrobić później (jednak nie później niż czwartego dnia po badaniu), ale tylko wtedy, kiedy:
• po wizycie u lekarza przypadają dni wolne od pracy. I tak np. byłaś badana w piątek po
pracy, a sobota i niedziela są dla ciebie dnia-mi wolnymi od pracy;
• badanie było przeprowadzane, gdy byłaś już na zwolnieniu. Przypuśćmy, że masz zwolnienie do czwartku, ale we wtorek gorzej się poczułaś i poszłaś do lekarza. Ten stwierdził, że musisz poleżeć dłużej.

Lekarz źle wypisał ci receptę. W związku z tym w aptece odmówiono ci wydania leku. Powiedziano ci, że musisz iść do przychodni i poprosić o poprawienie błędu lub wydanie nowej recepty. Wiesz, na czym błąd polega, i zastanawiasz się, czy nie poprawić go samodzielnie.

Nie wolno ci niczego na recepcie poprawiać. Zmiany może nanieść tylko lekarz, który ją wystawił. Musi także przybić pieczątkę imienną i się podpisać. Aptekarz też nie ma zbyt wiele możliwości. Wolno mu jedynie uzupełnić błędnie lub niewyraźnie napisane numer PESEL pacjenta (po okazaniu przez niego dowodu osobistego), dane adresowe czy kod, na którego podstawie uprawnione grupy pacjentów nie płacą za leki (np. inwalidzi wojenni).

Lekarz nie napisał na recepcie dawki leku, który masz wykupić. Nie jesteś pewna, czy w aptece sprzedadzą ci lek.  

Będziesz mogła go wykupić. Jeśli jednak występuje on w kilku dawkach, a lekarz nie zaznaczy na recepcie, którą dawkę należy wydać, otrzymasz lek o najmniejszej dawce (np. 5 mg zamiast 10 mg w tabletce). Podobnie jest z opakowaniami: jeżeli lek występuje w kilku różnych opakowaniach, a lekarz nie zaznaczy, które należy wydać, dostaniesz najmniejsze, które jest w sprzedaży.

Od lat przewlekle chorujesz. Do niedawna receptę na potrzebne leki mogłaś załatwić przez telefon. Dzwoniłaś do rejestracji i np. na drugi dzień ty lub ktoś z twoich bliskich mógł ją odebrać. Teraz, aby dostać receptę, musisz przyjść do lekarza.

Wystawianie recept „na telefon” było prawnie zabronione, ale w wielu przychodniach dopuszczano taką możliwość, by ułatwić pacjentom życie i nie narażać ich na stanie w kolejce. Teraz jednak wielu lekarzy respektuje prawo i nie godzi się na takie załatwianie sprawy. Dlatego pacjent musi osobiście przyjść na wizytę. Warto pamiętać, że podczas jednej wizyty lekarz może przepisać ci leki aż na trzymiesięczną kurację (to maksimum). Ale o tym, czy przepisać leki na trzy miesiące, czy na krótszy okres, decyduje lekarz.

Z wizytą u lekarza pierwszego kontaktu

Nie jesteś zadowolona z usług swojego lekarza pierwszego kontaktu. Chcesz zapisać się do innego, ale boisz się, że będziesz musiała za to zapłacić.

Masz prawo do bezpłatnej zmiany lekarza pierwszego kontaktu dwa razy w ciągu roku kalendarzowego. Jeżeli już wyczerpałaś limit, za przepisanie zapłacisz 80 zł. Wyjątkiem są sytuacje, gdy zmieniłaś miejsce zamieszkania lub gdy twój lekarz zakończył działalność. Pamiętaj, że nie musisz zgłaszać „staremu” lekarzowi, że nie będziesz już korzystać z jego usług. Wystarczy, że wypełnisz deklarację i złożysz ją w nowej przychodni. U nowego lekarza możesz się leczyć od dnia, w którym złożyłaś deklarację.

Wyjechałaś do rodziny na drugi koniec Polski. Pech chciał, że dopadło cię przeziębienie. Do swojego lekarza pierwszego kontaktu musiałabyś jechać setki kilometrów, czyli co najmniej kilka godzin.

Na szczęście nie ma takiej potrzeby. Możesz pójść do każdej przychodni zdrowia, która ma podpisaną umowę z NFZ (na budynkach są wywieszone niebieskie tablice z symbolem NFZ). Przychodnia nie może odmówić ci pomocy. Nie musisz wypełniać deklaracji ani wybierać lekarza pierwszego kontaktu. Wskaże ci go rejestratorka. Jeżeli z powodu złego samopoczucia nie jesteś w stanie dojechać do lekarza, możesz zamówić wizytę domową. W razie potrzeby lekarz da ci skierowanie do specjalisty. Ale pamiętaj, że jeśli jesteś w tej samej lub sąsiedniej gminie, w której mieszkasz, powinnaś zgłosić się do swojego lekarza.
Badania płatne czy za darmo

Dostałaś od lekarza pierwszego kontaktu skierowanie na badania krwi i moczu. W skierowaniu napisano, że masz je zrobić w konkretnej przychodni. Wolałabyś pójść tam, gdzie nie ma długich kolejek.


Bądź ostrożna. Jeżeli chcesz, aby badania były bezpłatne, powinnaś je zrobić w miejscu wskazanym na skierowaniu. Twój lekarz ma podpisaną umowę z tą właśnie placówką i tam musi kierować pacjentów. Inne zasady dotyczą bardziej skomplikowanych badań, np. tomografii lub rezonansu magnetycznego. Wtedy sama możesz wybrać sobie szpital lub przychodnię, które je wykonają. Warunek jest jeden – muszą one mieć podpisaną umowę z NFZ.

Lekarz pierwszego kontaktu dał ci skierowanie do specjalisty. Zastanawiasz się jednak, czy za każdym razem, gdy będziesz chciała do niego pójść, będziesz musiała mieć nowe skierowanie.

To zależy. Specjalista zdecyduje o tym, czy wystarczy konsultacja, czy konieczne jest dłuższe leczenie. Ustali to podczas pierwszej wizyty. Jeśli wystarczy konsultacja, odeśle cię z powrotem do lekarza pierwszego kontaktu, który będzie kontynuował leczenie. Wówczas specjalista powinien wystawić ci pisemną informację o rozpoznaniu choroby, sposobie leczenia, lekach i ich stosowaniu. Jeżeli jednak okaże się, że musisz kontynuować leczenie u niego, nie będziesz musiała już przedstawiać nowego skierowania.

Byłaś w poradni okulistycznej, która ma podpisaną umowę z NFZ. Lekarz stwierdził, że musisz zrobić dodatkowe badania oczu. Nie wypisał ci jednak skierowania,  tylko odesłał po nie do twojego lekarza pierwszego kontaktu. Czy słusznie?

Lekarz z poradni postąpił bezprawnie. Ponieważ to on ma obowiązek wypisać ci skierowanie na badania, które, jego zdaniem, są niezbędne do dalszego leczenia. Leczysz się prywatnie u lekarza specjalisty. Dostałaś od niego skierowanie na badania. W laboratorium powiedziano ci, że będziesz musiała za nie zapłacić. Rzeczywiście za badania zlecone przez lekarza, który nie ma podpisanej umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia, trzeba płacić z własnej kieszeni.

Kiedy niezbędne jest leczenie szpitalne

Chodzisz prywatnie do ginekologa, który nie ma podpisanej umowy z NFZ. Dostałaś od niego skierowanie do szpitala na zabieg. Boisz się, że nie będziesz mogła skorzystać z bezpłatnego leczenia. Dlatego wybierasz się po drugie skierowanie do ginekologa, który ma kontrakt z NFZ.

Nie ma takiej potrzeby. Skierowanie do szpitala może wystawić każdy lekarz, także ten, który nie ma umowy z NFZ. Jest ono ważne tak długo, aż nie zostaniesz przyjęta na oddział i wyleczona. Każdy lekarz kierujący pacjenta do szpitala ma obowiązek dołączyć do skierowania wyniki badań umożliwiające potwierdzenie wstępnego rozpoznania (np. jeśli stwierdzi mięśniaki macicy, potrzebne jest badanie USG).

W szpitalnej rejestracji dowiedziałaś się, że na oddział możesz być przyjęta za kilka miesięcy. Nie chcesz tak długo czekać.

Powinnaś poszukać innego szpitala (na terenie twojego miasta lub kraju), w którym kolejki są krótsze. Dane o liczbie oczekujących i średnim czasie oczekiwania na przyjęcie do danego szpitala czy przychodni specjalistycznej znajdziesz na stronach internetowych oddziałów NFZ. Ich adresy są na www.nfz.gov.pl w zakładce z oddziałami NFZ.

Wracając z zakupów, poślizgnęłaś się i złamałaś nogę. Trafiłaś do szpitala, ale nie miałaś dokumentu, który potwierdziłby, że jesteś ubezpieczona. Uprzedzono cię, że za leczenie będziesz musiała zapłacić.


Nie będziesz płacić, jeżeli złożysz na piśmie oświadczenia, że jesteś ubezpieczona, a dowód ubezpieczenia (legitymację ubezpieczonego, emeryta lub rencisty, RMUA) dostarczysz w ciągu siedmiu dni. Gdy twój stan jest poważny i np. zostałaś zatrzymana w szpitalu – w ciągu trzydziestu dni.

Gdzie się poskarżyć? Jeśli twoje prawa są łamane, masz prawo złożyć skargę:
1. Na niewłaściwe zachowanie personelu – do kierownika, dyrektora przychodni lub szpitala. Kopię skargi warto wysłać też organowi założycielskiemu danej placówki. Np. dla szpitala powiatowego organem założycielskim jest starosta, dla szpitala wojewódzkiego – marszałek sejmiku wojewódzkiego.
2. W każdej sprawie – do Rzecznika Praw Pacjenta w jednym z oddziałów wojewódzkich NFZ.
3. W sprawach błędów lekarskich lub nieetycznego zachowania się lekarzy – do rzeczników odpowiedzialności zawodowej okręgowych izb lekarskich. Instancją odwoławczą dla ROZ jest Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej.
4. Na działalność NFZ – do Rzecznika Praw Pacjenta przy Ministrze Zdrowia

Jak złożyć skargę?
• ROZMOWA - najpierw spokojnie porozmawiaj z pielęgniarką, lekarzem lub ich przełożonym.  Jeśli to nie pomoże, wtedy złóż skargę na piśmie.
• SKARGA NA PIŚMIE - krótko i rzeczowo opisz nieprawidłowości, które miały miejsce. Dokument podpisz imieniem, nazwiskiem. Podaj też swój adres. Skargi anonimowe nie są rozpatrywane!  
• CZAS OCZEKIWANIA - instytucja (albo osoba), do której kierujesz skargę, musi ci na nią niezwłocznie odpowiedzieć – nie później niż do trzydziestu dni od daty jej złożenia.
• ROZWIĄZANIE - Gdy odpowiedź cię satysfakcjonuje, sprawa jest zakończona. Jeśli nie – odwołaj się do instancji wyższej (adres powinien być podany w piśmie).




Tekst: Hanna Borczyńska,
konsultacja: Wanda Pawłowicz,
rzeczniczka Mazowieckiego OW NFZ


Dodał(a): Redakcja , Środa 29.06.2011 (aktualizacja: 2011-06-29)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
passionfruit
Nie napiszę, gdzie mam cały nasz polski NFZ
Dodano: 2011-07-05 22:47:08 Zgłoś nadużycie
ANIA
http://www.youtube.com/watch?v=jfzCurAInjg
Dodano: 2011-07-01 22:42:55 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×